GRODZISKNewsWIDEO

Niezwykła pasja Bartka z Wielichowa. Jego papugi dla niego śpiewają!7 min na czytanie

GRODZISK - Niezwykła pasja Bartka z Wielichowa. Jego papugi dla niego śpiewają! - myregion

Pod domem Bartosza w Wielichowie słychać pogwizdywania, śpiewy, piski, czasem pieśni kościelne, grę na gitarze i akordeonie. Gdy dowiadujemy się, że właściciel domu posiada całkiem sporą ptaszarnię, a do tego jest wieloletnim organistą w wielichowskim kościele – możemy już tylko z zaciekawieniem wejść i podziwiać.

Jak i kiedy zaczęło się pana zamiłowanie do hodowli papug?

Moja pasja zaczęła się parę lat temu. Na początku zainteresowały mnie gołębie. Pewnie dlatego, że w moim domu rodzinnym dziadek zawsze miał kilka par. Wtedy moim marzeniem było mieć swój własny gołębnik, więc tata postanowił, że zrobi dla mnie takie pomieszczenie, no i się zaczęło. Po jakimś czasie pojawiła się pierwsza para papug Nimf, potem Papużki Faliste i coraz to nowe gatunki ptaków, aż byłem zmuszony wybrać albo gołębie albo papugi. Wybrałem papugi. Byłem wtedy w drugiej klasie szkoły podstawowej. 

Ile w sumie ma pan tych pięknych papug i jakie to są gatunki?

W mojej hodowli mam około 20 par hodowlanych są to: Konury Słoneczne, Konury Yandaya, Barwinki Czarnogłowe, Barwinki Białbrzuche, Aleksandrety Śliwogłowe, Aleksandrety Obrożne, Aleksandrety Wielkie, Kakadu Różowe, Krasnopiórki, Rudosterki Zielonolice a także Ary Ararauny. Przez ten czas przewinęło się też wiele gatunków, z których zrezygnowałem. Do niektórych wrócę niebawem.

Gdzie pan je kupuje?

Głównie od znajomych hodowców w całej Polsce, jednak nie wszystkie gatunki są u nas tak powszechne, dlatego czasami udaję się też po ptaki do Niemiec i Czech, bardzo rzadko dalej, ale zdarza się. Cena papugi to kwota od 15 zł do kilkuset tysięcy. Te ostatnie to zazwyczaj gatunki zagrożone.

Na czy polega hodowla takich ptaków, co trzeba o nich wiedzieć, jakie mają wymagania?

To bardzo trudne pytanie. Jest mnóstwo rzeczy, o których mogę opowiadać godzinami. Każdy gatunek papugi ma swoje wymagania. Ary muszą dostawać dużo tłuszczu, dlatego powinny mieć w swojej diecie wiele orzechów, np. makadamia, czarne i wiele innych. Z kolei Kakadu nie mogą spożyć tłuszczu, bo go niestety odkładają i stają się otyłe. Staram się utrzymać moje ptaki w zdrowiu, a dzięki temu cieszyć się maluchami w budkach, co nie jest w cale łatwe. Trzeba czasem hodować wiele lat, żeby chociaż zobaczyć jajko zniesione w budce. Urozmaicona dieta ptaków to podstawa. Trzeba im dawać wszelkie rodzaju owoce, warzywa, mieszanki ziaren dobrane odpowiednio do wymagań danego gatunku, a także skiełkowane nasiona. Samo karmienie zajmuje około godziny dziennie, ale na tym się nie kończy. Ptakom trzeba przecież posprzątać, coś naprawić, gałęzie wymienić. Tak samo jak w domu – zawsze się znajdzie coś, co trzeba zrobić.

Co pana urzekło w papugach, że zajął się pan taką hodowlą?

Na pewno kolorowe pióra. Nie da się ukryć, że chyba nie ma bardziej kolorowych i jaskrawych ptaków, jak właśnie papugi. Druga rzecz to na pewno zdolności naśladowcze ludzkiej mowy. Są gatunki, które potrafią mówić całymi zdaniami. Co ciekawe, potrafią zdanie wykorzystać w odpowiednim czasie. Mam znajomego, który ma w domu oswojoną Amazonkę. Ptak jest na tyle inteligentny, że naśladuje perfekcyjnie dzwonek do drzwi. Niejednokrotnie kolega dał się nabrać, że ktoś dzwoni do drzwi. A gdy wyjdzie na zewnątrz i wróci do kuchni papuga niemal jak małe dziecko zaczyna się śmiać. Wyczytałem, że papugi mają inteligencję 4- letniego dziecka. Więc jak na zwierzęta są bardzo mądre. 

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Czy ma pan gadające papugi?

Moja jedna Ara gada jak dostanie jabłko. Powtarza w kółko ”ale dobre!’’. Potrafi też powtórzyć „hallo!”. Poza tym papugi nauczyły się naśladować mój gwizd. Mój ojciec ma czasami problem z odróżnieniem gwizdu własnego syna od gwizdu papugi. Papuga sama nauczy się powtarzać słowa czy dźwięki usłyszane. Są też gatunki bardzo inteligentne np. żako, które potrafią odpowiadać na pytanie z sensem. 

Czy one jakoś reagują na pana nawoływania?

Najgłośniej jest, gdy wracam z pracy i słyszą moje auto. Krzyczą wtedy i nawołują niemiłosiernie, bo wiedzą, że zaraz dostaną przekąskę, najczęściej jabłka. Oczywiście reagują na mój gwizd. Najśmieszniej jest, gdy gram wieczorami. To wtedy jakby śpiewają ze mną lub próbują mnie zagłuszyć. 

W jakich konkursach brały udział pańskie papugi? 

Od 2016 roku jestem członkiem Stowarzyszenia Hodowców Ptaków „Canaria 02” Poznań. W zeszłym roku pierwszy raz brałem udział w wystawie naszego Stowarzyszenia w Poznaniu. Tam zdobyłem puchar za pięć najlepszych ptaków wystawy. Wziąłem udział w konkursie w Nekli, tam zdobyłem I miejsce w kategorii Konura Słoneczna. W tym roku niestety plany pokrzyżował wirus. Chciałem wziąć udział w Mistrzostwach Polski, ale za rok na pewno się uda i jeśli dobrze pójdzie na tych mistrzostwach, to wtedy podejmę się trudu wystawienia na Mistrzostwach Świata.

Czy można u pana kupić papugę, czy zajmuje się pan też rozmnażaniem?

Jak już wspomniałem, próbuję rozmnażać moje ptaki, ale jest to dosyć trudne. W głównej mierze jest to dla mnie pasja, która docelowo miałaby się stać celem życia, Również sprzedaje papugi. W mojej hodowli mam coraz trudniejsze gatunki i rzadko spotykane. Czasami, żeby udało się je rozmnożyć trzeba bardzo długo czekać. Cierpliwość jest więc wskazana. 

To nie jest jest pana jedyna pasja. Jest jeszcze muzyka.

Papugi pochłaniają dużo czasu po pracy, ale uwielbiam się nimi zajmować. Jestem osobą, która nie lubi siedzieć w miejscu. Na co dzień pracuję na poczcie, w weekendy gram jako organista w kościele, także na różnych uroczystościach. Moja muzyczna pasja narodziła się w dzieciństwie na zajęciach u Józefa Kowalonka, który zaszczepił we mnie miłość do śpiewu i muzyki.

Jakie ma pan plany na przyszłość?

Kto mnie zna wie, że na tym się nie skończy. Znajomi się śmieją że Bartek wpadł w nałogowy „papugoholizm”, bo ciągle kupuje nowe. Ale tak to już jest. Hodowlę tych ptaków można nazwać chorobą, z której z całą pewnością nie będę się leczył. Mam w planach kolejne woliery na większe ptaki. Może uda się w naszej okolicy stworzyć profesjonalną hodowlę otwartą dla zwiedzających? Marzy mi się takie papugowe zoo. W ten sposób można by zachęcić młode pokolenie do hodowli tych ptaków i zarazem oderwać je od komputera i siedzenia w domu. Dwa lata temu moją ptaszarnię odwiedziły dzieci z przedszkola i były zachwycone. Trzy lata temu zacząłem budowę nowego pomieszczenia hodowlanego dla ptaków zwanego wolierą z częścią wewnętrzną i zewnętrzną, gdzie ptaki spędzają czas pod gołym niebem. W planach jest kolejne pomieszczenie na duże ptaki. Chcę rozwinąć moją hodowlę i na razie wszystko zmierza w odpowiednim kierunku. Uwielbiam latem przesiadywać przed wolierą z kubkiem dobrej kawy i obserwować moje papugi. 

Dziękuję za rozmowę.

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK