NewsWOLSZTYN

Niezwykła historia lokalnego biegacza. Nie wziął udziału w igrzyskach przez… zaginiony list3 min na czytanie

News - Niezwykła historia lokalnego biegacza. Nie wziął udziału w igrzyskach przez… zaginiony list - myregion

Pierwszy, ale jak podkreślają organizatorzy nie ostatni bieg imienia Edwarda Kusika (gm. Przemęt) już za miesiąc w Błotnicy. Zapisy już ruszyły, można je znaleźć TUTAJ. Do pokonania będzie dystans ok. 10,8 km. Z Błotnicy do Starkowa sportowcy pobiegną drogą asfaltową, a ze Starkowa do Błotnicy drogą polną.

Bieg nie przypadkowo nosi imię Edwarda Kusika, który gdy zmarł w 2002 roku w wieku 82 lat, a jeszcze dwa lata wcześniej startował w biegu ulicznym w Czempiniu. Był prekursorem biegów masowych w regionie w czasach, kiedy prawie nikt nie biegał. – Wycinki z gazet, w których pisano o panu Edwardzie dostałem od babci i mam je do dzisiaj. Był dla mnie inspiracją – mówi Bartosz Feifer, biegacz pochodzący z Perkowa. Współorganizator biegu Daniel Piasecki wspomina z kolei, że kilka lat temu spotkał się z innymi biegaczami na grobie Kusiaka w rocznicę jego śmierci i tam narodził się pomysł organizacji biegu.

Kusiak urodził się w Błotnicy w 1920 roku. Na pierwsze zawody do Wolsztyna pojechał rowerem. Biegał w tenisówkach i wygrał rywalizację na 800 metrów. W tym samym roku wygrał też we Wroniawach (gm. Wolsztyn) na dystansie 1 tys. 500 metrów. Pasmo sukcesów przerwała jednak druga wojna światowa. Tuż przed jej wybuchem 19– letni Kusiak zgłosił się do wojska, ale ze względu na szczupłą sylwetkę nie został przyjęty. Podczas okupacji pracował w Błotnicy jako pomocnik murarza, a później trafił do zakładów Cegielskiego w Poznaniu, gdzie był tokarzem. Polacy nie mogli uprawiać sportu, ale Kusiak przez dziurę w płocie obserwował niemiecką młodzież na stadionie.

W 1944 został wywieziony w głąb Niemiec. Po wojnie trafił ośrodka szkoleniowego polskich wojsk pancernych w Gallipoli. Był najlepszym średniodystansowcem w II Korpusie. Odebrał nawet dyplom z rąk generała Władysława Andersa. W 1947 roku wrócił do kraju. Jeszcze w tym roku zdobył mistrzostwo województwa poznańskiego na 800 metrów. Jak relacjonuje wnuczka Karolina Bzyl, służba w armii Andersa przekreśliła jego szanse na udział w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 1948 roku. – List z zaproszeniem przyszedł, ale był gdzieś przetrzymany – mówi Bzyl. – Dziadek otrzymał go już po zakończeniu igrzysk. Na kolejne nie otrzymał zaproszenia, prawdopodobnie dlatego, że był już zbyt wiekowy… – wspomina wnuczka.

Przez lata Kusiak startował na bieżniach krajowych i europejskich, gdzie odnosił sukcesy. Zawodowo związał się z kolejnictwem. W 1980 roku przeszedł na emeryturę, ale biegał prawie do końca.

JP

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News