NewsNOWY TOMYŚL

Nasi księża o pandemii: Wszystkim jest ciężko, wszyscy to odczuwamy5 min na czytanie

News - Nasi księża o pandemii: Wszystkim jest ciężko, wszyscy to odczuwamy - myregion

– Od marca, przez okres letni, aż do czasu obecnego jako proboszcz parafii staram się, aby przestrzegano wszystkich wytycznych, które są kierowane zarówno przez rząd, jak i przez władze duchowne naszej archidiecezji – mówi ksiądz Jędrzej Pochylski, proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej w Jastrzębsku Starym. Informuje również, że biuro parafialne funkcjonuje normalnie, ale trzeba zakładać maseczki i zachowywać dystans. Podobnie wypowiada się ksiądz Tomasz Sobolewski, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Tomyślu. Dodaje, że na stronie internetowej widnieje komunikat dotyczący wszelkich zaleceń. – Obecnie, w oparciu o rozporządzenie ministra zdrowia, w naszej świątyni mogą przebywać jednocześnie siedemdziesiąt cztery osoby – podkreśla ksiądz Tomasz. 

Identycznie sprawa wygląda w kościele w Jastrzębsku Starym. Proboszcz tamtejszej parafii wskazuje, iż przy wejściu znajduje się stacja automatyczna do dezynfekcji rąk dla wiernych. – Służba liturgiczna używa maseczek i dezynfekuje dłonie do mszy świętej. Ja również przed udzieleniem komunii świętej wykonuje te czynności – zaznacza duchowny. Wspomina, że ilość wiernych w tym momencie to czterdzieści osób. Duszpasterze jednogłośnie podają, iż odprawiali mszę świętą odpustową. Jednak zrezygnowali z organizacji festynu oraz agapy. Ksiądz Tomasz wyjaśnia, że księża z dekanatu nie uczestniczyli we mszy. – Z tego zrezygnowaliśmy, bo ten czas był wyjątkowy. Nie odbyła się też uroczysta kolacja – dopowiada. Ze względu na obostrzenia nie zostało przygotowane nic „w zamian”. Kapłani zgodnie zakładają, że zorganizują to w przyszłym roku o ile sytuacja na to pozwoli. – Wierzę i mam nadzieję, że tak będzie! – mówi ksiądz Jędrzej. 

Dekretem z dnia 13 października 2020 roku ks. abp Gądecki poinformował, że tegoroczna kolęda nie odbędzie się w tradycyjnej formie. Jak więc będzie wyglądać w naszych parafiach? – Wszystko zależy od tego jakie obostrzenia zostaną wprowadzone – twierdzi proboszcz nowotomyskiej parafii. Dodaje, że jeżeli będzie możliwość pójścia na kolędę chociażby do chętnych osób to na pewno będzie zależało mu na spotkaniu. Z kolei ksiądz Jędrzej zaplanował, aby każdego dnia w okresie kolędowym odbyła się msza święta z udziałem wiernych z danej ulicy wraz z kazaniem i rozmową duszpasterską. Czym w takim razie dla naszych duchownych jest wizyta duszpasterska? Obydwoje są jednego zdania. Kolęda stanowi możliwość poznania parafian, poruszenia trudnych tematów, także tych dotyczących danej rodziny. – Jest to pewien wysiłek, trud w sensie takim fizycznym. W ciągu 10-15 minut trzeba być mistrzem psychologii i mieć nosa – podkreśla ksiądz Tomasz.

– Zawsze na mszy świętej kończącej wizytę kolędową przedstawiam poruszone problemy i odpowiadam na pytania jakie podczas niej się pojawiły. – stwierdza proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej. Dodatkowo wskazuje, że dzięki ofiarom z ubiegłorocznej kolędy oraz pomimo małej wspólnoty parafialnej udało się przeprowadzić renowację ołtarza głównego i ambony. Różnie natomiast wygląda kwestia przyjmowania kapłanów „po kolędzie”. O ile parafianie z Jastrzębska Starego wyrażają chęć spotkania niemalże w stu procentach, o tyle nowotomyscy wierni podchodzą do tego nieco bardziej sceptycznie. Proboszcz parafii w Nowym Tomyślu zaznacza, że od wielu lat zdarzają się sytuacje, gdzie podczas wizyty obecna jest tylko część rodziny np. matka i małe dzieci. Brakuje pozostałych członków rodziny. 

– Potrzeba otwartości z jednej i drugiej strony. Niektórzy księdza unikają, nie chcą tego kontaktu – oznajmia z przykrością. Inne zdanie na ten temat ma jeden z parafian. – Uważam, że kolęda jest robiona trochę na siłę i chodzi głównie o pieniądze. Nie rozumiem dlaczego niektórzy księża twierdzą, że nie mogę udać się do innej parafii. Moim zdaniem Bóg jest jeden – zaznacza. Tymczasem według pani Renaty odwiedziny duszpasterskie to wspólna modlitwa księdza z rodziną. Jej zdaniem kapłan potrafi pocieszyć chorych i umocnić w trudzie życia. Co innego z odwiedzinami chorych. Tutaj okazuje się, że zrezygnowano z comiesięcznej wizyty na poczet kontaktu z wiernym wyłącznie na prośbę rodziny. Pandemia wpłynęła też na funkcjonowanie szkół, a co za tym idzie… zajęć. Obecnie prowadzone są zajęcia online. Ksiądz Jędrzej zaznacza że uczniowie są aktywni i chętni do działania. – Nawet z takiego przedmiotu jak lekcja religii – podkreśla. 

Dużym problemem wydają się być koszty utrzymania świątyni. – Oczywiście wszystkim jest ciężko. Każdy to jakoś odczuwa w swoim budżecie rodzinnym. W kościele obecnie jest 1/3 wiernych sprzed pandemii, więc ta składka jest proporcjonalnie mniejsza – informuje duchowny z Nowego Tomyśla.– Koszty utrzymania nie zmieniły się, można powiedzieć, że jak wszędzie wzrosły. Bardzo trudno jest utrzymać w tej sytuacji parafię, tym bardziej, że ofiary z tacy, które właśnie są przeznaczane na te cele spadły o 80 proc.- potwierdza ksiądz z drugiej parafii. Podają, że tradycyjna składka często zamieniana jest na wpłaty na konto parafialne, ale to ma miejsce raczej w przypadku osób, które rezygnują z osobistej obecności w kościele. Proboszcz z Jastrzębska Starego oznajmia, że nie planuje żadnych inwestycji w najbliższym czasie ze względu na brak środków finansowych. Natomiast w kościele pw. NSPJ trwa aktualnie remont drugiego piętra. – Teraz chodzi tylko o to, żeby to zapłacić – mówi duszpasterz tej parafii.

Tylko czy wierni są zainteresowani pomocą swojej parafii? Wydaje się, że stali się obojętni na jej potrzeby. Z kolei czy ksiądz powinien spotykać się z parafianami tylko raz w roku bądź jak to się też zdarza co dwa lata? Jak powinny tak naprawdę wyglądać te relacje? Chyba do wszystkiego potrzeba otwartości z jednej i drugiej strony.

KF

Podziel się informacją ...
  • 19
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    19
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News