NewsWOLSZTYN

Napisali petycję w sprawie… powrotu na miejsce donicy ogrodowej. Wójt: skoro taka jest wola…3 min na czytanie

News - Napisali petycję w sprawie… powrotu na miejsce donicy ogrodowej. Wójt: skoro taka jest wola… - myregion

Remont pałacu w Buczu kosztował ponad milion i przysporzył gminie wiele trudności, bo niełatwo było znaleźć wykonawcę z uprawnieniami i doświadczeń w dziedzinie renowacji zabytkowych obiektów za takie pieniądze. W trakcie remontu były też uwagi ze strony mieszkańców, którym nie podobał się m.in. demontaż balustrad, które wymagały poważnych napraw. Pojawiły się głosy, że nie wrócą one na swoje miejsce, a renowacja zniszczy „perłę w koronie” Bucza– jak wyraziła się o pałacu mieszkanka wisi.

W lipcu do gminy wpłynęła petycja mieszkańców w sprawie powrotu na miejsce starej donicy ogrodowej – niesłusznie określonej w petycji mianem gerydonu (niewielkiego stolika lub postumentu służącego np. do ustawienia świecznika), która stała na linii portyku i głównej bramy wjazdowej do parku i podczas remontu pałacu została usunięta.

Autorka petycji, dawna nauczycielka ze szkoły w Buczu podkreślała że „tenże gerydon – kwietnik należy do kompletu, czyli decorum budowli” co w skrócie oznacza, że jest zgodne z formą i jednorodne stylistycznie z pałacem i założeniem parkowym. To śmiałe założenie zważywszy eklektyczny charakter pałacu, polegający na połączeniu różnych stylów. Najprostszym zatem wyjaśnieniem jest to, że autorka petycji i ok. 20 innych mieszkańców Bucza, którzy ją poparli, jedynie przywykli do wyglądu pałacowego podjazdu.

Projektantka zatrudniona przez gminę do prac związanych z renowacją pałacu i przyległego terenu uznała natomiast, że zaawansowana degradacja donicy spowodowana jej użytkowaniem, brakiem odprowadzenia nadmiaru wody i nieumiejętnymi działaniami pseudokonserwatorskimi podejmowanymi na przestrzeni kilkudziesięciu lat przez amatorów pokrywających ją kolejnymi warstwami zapraw i farb, doprowadziła do jej zupełnej dewastacji i utraty ozdobnego charakteru. Zgodził się z tym także konserwator zabytków, który zezwolił na usunięcie jej sprzed pałacu.

– Decyzja nie spodobała się grupie mieszkańców, którzy zażądali przywrócenia donicy na pierwotne miejsce. Opierając się na opiniach specjalistów pierwotnie uznaliśmy tę petycję za bezzasadną, jednak w związku z nieustępliwością osoby najbardziej zainteresowanej ponownym ustawieniem tego elementu przed pałacem, doszliśmy do wniosku, że walka o tak mało istotny szczegół nie ma większego sensu. Skoro mieszkańcy podpisali tę petycję i taka jest ich wola, to pozwoliliśmy na to, by donica znów stanęła w dawnym miejscu – mówi zastępca wójta gminy Przemęt, Waldemar Kalitka. Którko mówiąc – dla świętego spokoju.

Zastępca wójta podkreśla jednak, że donica nie jest zabytkiem, a w tym stanie nie przedstawia żądnej wartości estetycznej. – Odtworzenie znajdującej się na niej dawno temu sztukaterii jest niemożliwe. Jej pierwotny wygląd nie zachował się na żadnych zdjęciach, na podstawie których można by przywrócić jej wygląd z czasów, gdy rzeczywiście zdobiła podjazd. Dlatego, choć teraz zgodziliśmy się na jej ustawienie przed szkołą, to w przypadku, gdy mieszkańcy wpadli na pomysł złożenia wniosku o jej renowację, będziemy się na poważnie zastanawiać nad jej losem – zaznacza.

EI

for. archiwum redakcji, petycja mieszkańców

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News