NewsWOLSZTYN

Nadleśnictwo usunie odpady chemiczne zalegające w lesie, ale prokuratura nadal prowadzi w tej sprawie śledztwo2 min na czytanie

News - Nadleśnictwo usunie odpady chemiczne zalegające w lesie, ale prokuratura nadal prowadzi w tej sprawie śledztwo - myregion

Siedem mauzerów substancji chemicznych zostało znalezionych w lesie na terenie gminy Siedlec na początku lutego. Tego samego dnia identycznych odkryć dokonano w Bolewicku i Węgielni. Wezwana do Borui specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego z Leszna dokonała wstępnych analiz substancji w zbiornikach i okazało się, że nie są one ani wybuchowe, ani radioaktywne, więc przepompowano jedynie zawartość z tych uszkodzonych i przeciekających do nowych i jak mówią mieszkańcy Borui – zapomniano. 

– Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadzi w tej sprawie śledztwo. Przesłuchani zostali świadkowie, wśród których byli m. in. biegli z dziedziny ochrony środowiska, ale żadnych podejrzanych dotąd nie udało się wytypować – mówi prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. – Śledztwo zostało przedłużone do 6 listopada – dodaje, że podobnych śledztw poznańska prokuratura prowadzi sporo, ale tylko w nielicznych udaje się ustalić właścicieli odpadów. – W takiej sytuacji obowiązek utylizacji spada na właściciela gruntów, na których znajdują się nielegalnie składowiska – wyjaśnia.

W przypadku Borui właścicielem terenu jest Nadleśnictwo Wolsztyn. – W przyszłym tygodniu w Borui odbędzie się wizja lokalna, a następnie spotkanie, w którym udział wezmą przedstawiciele nadleśnictwa, Związku Międzygminnego Obra i być może prokuratury – mówi Jacek Szymków z Nadleśnictwa Wolsztyn i podkreśla, że nadleśnictwo nie uchyla się od uprzątnięcia odpadów, ale dotychczas nie otrzymało informacji o zawartości zbiorników i możliwościach jej utylizacji.

– Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w beczkach mogą się znajdować resztki farb, lakierów i rozpuszczalników, które mogą zostać zutylizowane wyłącznie w specjalistycznych instalacjach. – Nadleśnictwa nie mają specjalnych rezerw finansowych na tego rodzaju operacje, ale będziemy musieli się z tym problemem zmierzyć – wyjaśnia Jacek Szymków. 

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News