NewsNOWY TOMYŚL

Milion za śmieci w osiem miesięcy. Tyle wydał Kuślin, który dokładał do interesu, choć nie miał prawa3 min na czytanie

News - Milion za śmieci w osiem miesięcy. Tyle wydał Kuślin, który dokładał do interesu, choć nie miał prawa - myregion

Z informacji przekazanej przez wójta Kuślina Mieczysława Skrzypczaka wynika, że tylko od stycznia do sierpnia gmina wydała na gospodarkę odpadami ponad milion złotych, a od mieszkańców pobrała na ten cel 852 tys. zł. To oznacza deficyt, który gmina wyrównała „z innych źródeł”. Jakich konkretnie? Tego wójt nie precyzuje. Ale dziś pewne jest, że taki ruch nie był zgodny z prawem, bo te zmieniło się dopiero 23 września tego roku. 

To wówczas w życie weszła znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, gdzie jeden z zapisów mówi, że gmina może pokryć część kosztów gospodarowania odpadami z dochodów własnych, niepochodzących z pobranej opłaty. W skrócie oznacza to, że może wyłożyć na ten cel pieniądze z własnego budżetu, a tym samym zapobiec podwyższeniu opłaty dla mieszkańców. Choć to równia pochyła, bo miesięczne faktury za wywóz odpadów w gminie Kuślin sięgają już 150 tys. zł i ciągłe dokładanie z budżetu ostatecznie go zrujnuje. Zwłaszcza, że Nowy Ład – flagowy program partii rządzącej zakłada, że samorządy stracą na podatku dochodowym od osób fizycznych, co w praktyce oznacza mniejsze wpływy do budżetu. 

Tak czy owak, podstawą do dokładania do śmieci przez gminy jest odpowiednia uchwała, którą muszą przegłosować radni. Jednak nawet, gdyby w gminie Kuślin w ostatnich miesiącach taką podjęto, to i tak byłaby ona niezgodna z prawem, bo nowe przepisy obowiązują niespełna dwa tygodnie. A nie jest też tajemnicą, że kuślińscy radni są przeciwko podwyżkom dla mieszkańców, czego dowód dali na ostatniej sesji. Nie przeszła ani najwyższa stawka zaproponowana przez wójta (37 zł), ani niższa proponowana przez jednego z radnych (33 zł). Z kolei tej najniższej (30 zł) w ogóle nie głosowano, bo pomysłodawca takiej opcji w ostatniej chwili się wycofał. 

Pozostaje pytanie, jak to się stało, że radni podejmowali niezgodne z prawem uchwały. – Faktycznie, podstawy prawnej nie było – przyznaje sam skarbnik gminy Artur Giersberg. Podkreśla, że było to radnym wyjaśniane, ale ci nie chcieli godzić się na podwyżki cen dla mieszkańców i gmina była bez wyjścia. – Mieliśmy tego dowód na ostatniej sesji, kiedy przedstawiliśmy wyliczenia, a żadna podwyżka nie przeszła – mówi skarbnik zaznaczając, że na kolejną sesję prawdopodobnie również zostanie przygotowana uchwała dotycząca podwyżek. 

Artur Giersberg przyznaje też, że choć podstawy prawnej do uchwał nie było, to wojewoda ich nie uchylił. A z doświadczenia innych gmin wynika nawet, że i Regionalna Izba Obrachunkowa pozostawiała takie kwestie w gestiach samorządów, nie pociągając ich do odpowiedzialności. Nie oznacza to jednak, że gminy będą dokładać w nieskończoność, choć Kuślin jest w regionie ewenementem. By uniknąć takiego ruchu 17 gmin zrzeszonych w Selekcie – związku zajmującym się odpadami zdecydowało o podwyżkach przed tygodniem. Kwestią czasu jest też wzrost cen w powiecie wolsztyńskim. W Nowym Tomyślu już wzrosły. Co z Kuślinem? – Stąpamy po cienkim lodzie. Oby nie pozostało nam tylko zgaszenie świateł, bo nie długo nie będziemy mieli już z czego dokładać – mówi skarbnik.

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News