NewsWIDEOWOLSZTYN

Mieszkańcy skarżą się na sceny jak z Hitchcocka i hałas od świtu do zmierzchu3 min na czytanie

News - Mieszkańcy skarżą się na sceny jak z Hitchcocka i hałas od świtu do zmierzchu - myregion

Mieszkańcy ul. Konopnickiej policzyli, że na każdym wysokim drzewie w okolicy ich bloków są przynajmniej dwa, trzy gniazda wron, a ptaki wciąż budują kolejne. – Uaktywniają się o 4 nad ranem i drą się dopóki nie zrobi się ciemno. Latem ten niekończący się jazgot trwa nawet do 23 – skarżą się. Tymczasem wrony szykują się do sezonu lęgowego.

– Okna nie można rozszczelnić, o otwarciu nie wspominając. Tak się wydzierają, że głowa pęka – mówią mieszkańcy. – I do tego przepłoszyły już z okolicy niemal wszystkie inne ptaki. Wróbla się tu nie uświadczy – podkreślają. Niestety, jeśli już teraz ludzie skarżą się na nieznośne sąsiedztwo, to co będzie latem, gdy ptaków będzie nawet cztery razy więcej?

Jedna z mieszkanek zwraca uwagę, że ptaki bywają agresywne, bo choć gniazda są poza zasięgiem ludzi, podejście zbyt blisko drzew może się zakończyć niebezpiecznym i bolesnym uderzeniem dziobem – na ogół w głowę. – Nie zdarza się to często, ale czasem wystarczy jeden nieszczęśliwy przypadek i dramat gotowy – podkreśla kobieta.

Padają różne pomysły na pozbycie się wron – od wyłożenia trutki, przez płoszenie ultradźwiękami, po wezwanie na pomoc myśliwych. Mieszkańcy poprosili o interwencję radne Marię Piosik i Olgę Hubert, bo obie też tu mieszkają. One zaś, na początek proszą, by nie wieszać przy śmietniku resztek chleba. – Na pewno zasygnalizujemy ten problem burmistrzowi – mówią.

Zaznaczają, że żadne działanie, które mogłoby doprowadzić do skrzywdzenia ptaków nie wchodzi w rachubę, ale zdecydowanie trzeba wyprowadzić je poza miasto. Wrony trzeba nakłonić, by się stąd wyniosły, a skoro gniazdują w najwyższych partiach koron drzew, to może trzeba przyciąć drzewa.

Zdzisław Przymuszała, prezes spółdzielni mieszkaniowej “Zjednoczenie” też obiecuje przyjrzeć się problemowi. Słyszał już w latach poprzednich, że wrony są kłopotliwe, ale przyznaje, że większy kłopot miał zawsze z gołębiami, a weterynarz Dariusz Buksa – specjalista chorób ptasich zaznacza, że wrony są doskonale przystosowane do życia wewnątrz ludzkich siedlisk i nie boją się człowieka. Jeśli upodobały sobie jakieś miejsce, to trudno będzie je zmusić do jego opuszczenia.

Jedną z metod pozbywania się z sąsiedztwa kłopotliwych ptaków jest usuwanie gniazd. Prawo pozwala na to od 16. 10 do 28.02., ale tylko ze względów bezpieczeństwa lub sanitarnych. Pod żadnym pozorem nie wolno niszczyć gniazd, jeśli są w nich jaja. Karą za nieprzepisowe naruszenie gniazda jest nawet pięcioletni areszt lub grzywna. – Może się okazać, że gdy w przyszłym roku wrony nie zastaną starych gniazd, poszukają sobie innego miejsca – wyjaśnia Buksa, ale pewności nie ma. – Ten rok jest już jednak pod tym względem “stracony” – dodaje.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News