REGION

Mieszkańcy oburzeni, bo nie mogą dodzwonić się do ZUS-u. “Każą czekać godzinami”3 min na czytanie

REGION - Mieszkańcy oburzeni, bo nie mogą dodzwonić się do ZUS-u. “Każą czekać godzinami” - myregion

Nie sposób się dodzwonić do ZUS-u, aby załatwić sprawę przez telefon. Pani Kinga próbowała przez kilka dni, od rana do wieczora. Wszystkie linie są wiecznie zajęte. – Wcześniej tak nie było – twierdzi pani Kinga, wolsztynianka, która już załatwiała sprawy przez telefon, z powodzeniem. Według niej pogorszyło się po wyborach na prezydenta. Zastanawia się dlaczego. – Dziś dzwoniłam od 8 rano do południa. Już nie mam siły – mówi załamana.

Ma bardzo ważną sprawę, a osobiście iść nie może. – Jestem po operacji, praktycznie obłożnie chora – mówi, że nawet tam nie dojdzie, a poza tym pod wieloma placówkami codziennie są kolejki. – Nie dam rady w nich stać, nie mówiąc o tym, że nie powinnam teraz wychodzić z domu – twierdzi. Teraz, gdy się chcemy dodzwonić do ZUS, to nie ma możliwości do urzędu, gdyż dla petentów z całej Polski jest tylko jeden numer – Centrum Obsługi Telefonicznej, z kierunkiem 22 jak do Warszawy. Innej możliwości nie ma. Kiedy dzwonimy, żeby wypróbować, odzywa się automat informujący, że wszystkie linie są zajęte. – Ten numer dla obsługi telefonicznej mamy od dawna, może nawet od kilku lat – mówi regionalna rzeczniczka prasowa ZUS Iwona Kowalska-Matis. – Tyle tylko, że od trzech miesięcy mamy straszny wręcz nawał telefonów – przyznaje, że faktycznie bardzo trudno się dodzwonić.

Nikt ani nic nie może na to poradzić. Odkąd jest pandemia, ludzie załatwiają sprawy przez telefon, także w ZUS-ie. Petenci opowiadają niesamowite historie, które brzmią jak żarty, ale są prawdziwe. – Kiedyś zadzwoniłem, a automat mnie poinformował, że jestem ponad czterechsetny w kolejce. Nie wiem, ile godzin musiałbym czekać przy telefonie na swoją kolej – opowiada wolsztynianin. Iwona Kowalska-Matis tłumaczy, że dzwoni znacznie więcej osób niż kiedyś, a wcale nie zwiększyła się liczba pracowników ZUS-u. Jest ich tyle samo co było. Za to zwiększyła się liczba spraw załatwianych w urzędzie I to właśnie powoduje problem. – Zajmujemy się wieloma dodatkowymi sprawami. Ostatnio ruszył bon turystyczny, to dopiero będzie nawał pytań – spodziewa się.

Pani Kinga nie wie, co robić. Rada jest jedna w takim przypadku – najlepiej załatwić sprawę przez internet, napisać mejla, lecz ona nie ma komputera. – Chciałam się dowiedzieć czegoś w swojej ważnej sprawie. Jestem ten rocznik 1953, który był pokrzywdzony. Wygrałam sprawę w sądzie i dostałam pismo z ZUS, że mam się zgłosić w ciągu 30 dni. A jak mam się zgłosić? To jest prawdziwy cyrk – uważa. Ostatnio ZUS poinformował, że od 23 lipca znów jest możliwość umówienia się na osobistą wizytę, ale tylko przez internet. – Wraca możliwość elektronicznej rezerwacji wizyt w naszych placówkach przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ZUS – mówi Iwona Kowalska-Matis. – Zachęcam do korzystania z tej możliwości, żeby nie stać w kolejce – dodaje. Na PUE ZUS można zarezerwować wizytę w dowolnie wybranej placówce i wybrać dogodny dla siebie dzień i godzinę wizyty. Wcześniej trzeba jednak założyć konto korzystając z tzw. profilu zaufanego lub strony swojego konta w banku. Dla pani Kingi to bariera nie do przeskoczenia, a przecież emeryci, to głównie ludzie po sześćdziesiątce.

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w REGION