NewsNOWY TOMYŚL

Mieszkańcy o zmianie granic Nowego Tomyśla: Nie po to szliśmy na wieś, żeby wracać do miasta3 min na czytanie

News - Mieszkańcy o zmianie granic Nowego Tomyśla: Nie po to szliśmy na wieś, żeby wracać do miasta - myregion

Od pokoleń mieszkamy na wsi i na wsi chcielibyśmy pozostać – te słowa powtarzały się najczęściej podczas wczorajszych konsultacji w sprawie przyłączenia części okolicznych wsi do Nowego Tomyśla. Było to trzecie spotkanie z mieszkańcami miejscowości, a zorganizowano je w Przyłęku.

Mieszkańcy podnosili, że zmiana granic wiąże się z kosztami, które trzeba ponieść w związku z wymianą dokumentów. Najwięcej zapłaciliby przedsiębiorcy, dla których samo powiadomienie kilkuset kontrahentów dużo by kosztowało. Nie wspominając o tych, którzy mają po kilka samochodów i musieliby zmieniać dowody rejestracyjne. Ludzie argumentowali też, że od pokoleń mieszkają na wsi i gdyby chcieli mieszkać w mieście, to by się przeprowadzili. Sołtys Bogusław Nawrot wskazywał z kolei, że uszczupli się fundusz sołecki i informował, że przez przyłączenie proponowane w obecnej formie czterech sołtysów nie będzie już sołtysami. Punktował również, że wcale nie jest tak, iż połączenie wsi z miastem da większe możliwości w staraniu się o dofinansowania. Nie omieszkał również wspomnieć, że Przyłęk od lat wydaje pieniądze na remonty dróg, a zebrani ludzie dopytywali, czy aby nie powinna robić tego gmina. I nieco uśmiechali się słysząc, że przyłączenie wsi do miasta podniesie jego prestiż, co zapisano w ulotce promującej nowy-stary pomysł włodarzy Nowego Tomyśla. 

News - Mieszkańcy o zmianie granic Nowego Tomyśla: Nie po to szliśmy na wieś, żeby wracać do miasta - myregion

A skoro o włodarzach mowa – na zebranie przyjechała wiceburmistrz Adrianna Zielińska i nowy sekretarz Jarosław Żółtowski. Oboje od początku powtarzali, że konsultacje to tak naprawdę „otwarcie możliwości dyskusji”, a sekretarz docenił pomysł Bogusława Nawrota, który proponował inny rozkład granic, który po części miała by wyznaczyć natura. A konkretniej wydmy w Glinnie. Pomysłami sołtysa wykazywała też zainteresowanie Adrianna Zielińska, która w odpowiedzi na pytania z sali wyjaśniła też kwestię komunikacji miejskiej. Bo skoro miasto miałoby być większe, to autobus byłby wskazany. Zastępczyni burmistrza Hibnera przyznała, że od nowego roku połączenia mają być wznowione, czym ma się zająć gminna spółka. Ale czy autobus na wsie dojedzie, czy nie dojedzie, tego na dziś nie wiadomo. Wiadomo za to, że nadal trwałaby walka z… ASF, czym zaniepokoił się sołtys Nawrot wskazując, że w mieście do dzików strzelać nie wolno. – To kwestia decyzji – wyjaśniała Adrianna Zielińska.

News - Mieszkańcy o zmianie granic Nowego Tomyśla: Nie po to szliśmy na wieś, żeby wracać do miasta - myregion

Mimo przyjaznej i czasem żartobliwej atmosfery spotkania większość jego uczestników była przeciwna zmianie granic. Jedna z obecnych urzędniczek poinformowała jednak, że to początek całego procesu, a wiceburmistrz kilkukrotnie podkreśliła, że nic nie jest przesądzone. Bo pomysł musi „klepnąć” rada miejska, później wojewoda, a następnie rada ministrów. Jeżeli nawet stanęłoby na tym, że miasto jednak się powiększy, to i tak nie nastąpi to szybciej niż za półtora roku. Ale czy się powiększy?. Sołtys Nawrot podkreślił, że we wszystkich rankingach i tak pod uwagę brana jest gmina stąd nie ma większego znaczenia, czy miasto będzie większe czy takie, jakie jest. A jeden z mieszkańców zaznaczył, że jest dumny, że mieszkam w Przyłęku. Z kolei sekretarz Żółtowski podsumował, że na zebrania najczęściej przychodzą ci, którzy są przeciwni. Stąd trudno mówić dziś o wynikach konsultacji. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News