NewsNOWY TOMYŚL

Mężczyzna, który chciał skoczyć z dachu, nie zostanie obciążony kosztami akcji. Policja: Nie mamy do tego prawa2 min na czytanie

News - Mężczyzna, który chciał skoczyć z dachu, nie zostanie obciążony kosztami akcji. Policja: Nie mamy do tego prawa - myregion

Zabezpieczanie okolic ul. Mickiewicza trwało wczoraj do późnych godzin popołudniowych. Z samego rana, około godz. 6 na dach jednej z kamienic wszedł mężczyzna grożąc, że skoczy. Strażacy rozstawili skokochron, a w planie było także rozstawienie kolejnego, z drugiej strony bloku. Jak mówi kpt. Damian Żukrowski, oficer prasowy nowotomyskiej straży, cała akcja utrudniła pracę strażaków, bo w trakcie niej silny wiatr uszkodził kilka drzew w niektórych miejscowościach i potrzebna była tam drabina. Ta była jednak wykorzystywana na ul. Mickiewicza do obserwacji mężczyzny znajdującego się na dachu. Dlatego trzeba było sprowadzić kolejną z Grodziska. Co więcej, około południa doszło do wypadku na autostradzie i niezbędne było wysłanie tam wozu z ul. Mickiewicza, a w jego miejsce podstawienie innego, z sąsiedniej jednostki OSP. 

Do akcji w centrum Nowego Tomyśla zaangażowano też liczne siły policji, w tym negocjatorów z Poznania, a ostatecznie antyterrorystów, którzy zmusili przed godz. 18 mężczyznę do zejścia na ziemię. Koszty całodziennego zabezpieczania terenu trudno wyliczyć, podobnie jak straty, które ponieśli przedsiębiorcy, których sklepy nie mogły być tego dnia otwarte. Pewne jest, że desperat nie zostanie nimi obciążony. Jak dowiadujemy się w biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, policja, jak i inne służby są zobowiązane do ratowania zdrowia i życia ludzkiego, które jest zagrożone, a taka sytuacja wczoraj miała miejsce. – Dlatego nie możemy obciążyć tego mężczyzny żadnymi kosztami – informuje nas biuro prasowe. Przedstawiciele wielkopolskiej policji mówią też, że inaczej wygląda to w przypadku fałszywych alarmów bombowych. Wówczas można obciążyć kosztami żartownisia, a nie rzadko koszty te sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. 

Samo zabezpieczanie wczorajszej akcji było tylko próbą uniknięcia tragedii, bo gdyby mężczyzna zdecydował się na skok, to ustawiony na ziemi skokochron mógłby nie pomóc. Damian Żukrowski z PSP wyjaśnia, że pole zeskoku wynosi 12 metrów, a dopuszczalna wysokość, do której używa się skokochronów wynosi 16 metrów. O ile jednak rozstawienie takiego sprzętu trwa niespełna minutę, o tyle jego przestawianie wymaga zaangażowania kilku osób i znacznej siły fizycznej, bo waży on około 80 kilogramów. To problematyczne podczas takich sytuacji, jak wczoraj, gdzie rozważano nawet ustawienie kolejnego skokochronu, z drugiej strony budynku. Dlatego kapitan Żukrowski wyjaśnia, że skokochrony są bardziej skuteczne w przypadku pożarów, kiedy niezbędna jest ewakuacja mieszkańców, a nie ma możliwości rozstawienia drabiny. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News