NewsNOWY TOMYŚL

Mateusz Pietruszewski z Nowego Tomyśla w kuchni programu Masterchef: gotowanie to przyjemność!5 min na czytanie

News - Mateusz Pietruszewski z Nowego Tomyśla w kuchni programu Masterchef: gotowanie to przyjemność! - myregion

Za drugim razem dostał się do finałowej czternastki, choć łatwo nie było. Potrzebne były aż dwie dogrywki. Mateusz Pietruszewski opowiada o udziale w Masterchefie i marzeniu o otwarciu własnej restauracji. Poza gotowaniem lubi spędzać weekendy na wsi, gdzie jego ulubioną przekąską jest kiełbaska z ogniska.

Mateusz Pietruszewski przyznaje, że gotować zaczął osiem lat temu, po wyprowadzce z domu. – Na początku musiałem, lecz bardzo szybko mój obowiązek stał się przyjemnością. Popularne dania szybko się znudziły i szukałem alternatyw, na początku inspiracji szukałem w internecie, programach kulinarnych i książkach – opowiada nowotomyślanin. Obecnie zawodowo nie jest związany z gotowaniem, pracuje przy produkcji nożyczek. – Jest to precyzyjna praca ręczna, która wymaga wiele skupienia, podobnie jak w kuchni – mówi pan Mateusz.

W końcu gdy już wiedział jakie smaki mu odpowiadają i jakie składniki do siebie pasują, zaczął sam komponować dania. – Po paru latach wychodziło mi już to naprawdę dobrze, słyszałem to od przyjaciół, rodziny i oczywiście od mojej dziewczyny – mówi Pietruszewski. Wtedy narodził się pomysł by wystartować w castingu do jego ulubionego programu kulinarnego – Masterchef.

W zeszłym roku zatrzymał się po castingu online i nie został zaproszony do dwudziestki ósemki. Eliminacje do programu podzielone są na trzy etapy: wysłanie formularzu, casting online gdzie trzeba przygotować danie i sprawdzana jest wiedza teoretyczna na temat gotowania. – Na casting online przygotowałem wytrawne gofry. Szpinakowy z pastą na bazie sera gorgonzola z łososiem wędzonym i koperkiem oraz buraczany gofr z serem kozim, orzechami włoskimi. Drugim daniem była polędwiczka wieprzowa z puree z zielonego groszku i rukoli w towarzystwie karmelizowanych marchewek i pietruszki. Na deser tradycyjna szarlotka – mówi pan Mateusz i nie da się ukryć, że brzmi bardzo smacznie. A potem rozpoczął się etap trzeci, czyli walka o „fartuch”.

Walka zaczęła się od przygotowania tatara i dania z przegrzebkami na Placu Szczepańskim w Krakowie. Dalej telewizja przygotowała pojedynki. – Trafiłem do grupy, gdzie motywem przewodnim były jajka przepiórcze, tym daniem dostałem się do dogrywki o fartuch. Tam czekała na mnie czarna skrzynka, pod którą znajdowały się tylko czarne produkty. Po perypetiach z czarnym dorszem ostatecznie wydałem kaszankę z sosem z jeżyn posypaną czarnym prażonym sezamem. Dodatki składały się z plastrów grillowanego bakłażana i marchewek marynowanych w czarnym czosnku i tymianku – opowiada mieszkaniec Nowego Tomyśla. To danie również nie wystarczyło do zdobycia upragnionego „fartucha”. Stało się to dopiero po odtworzeniu dania Rafała Zaręby.

Program już został nagrany. – To były niesamowite emocje, których już nigdy nie zapomnę. Na miejscu zastałem niesamowitą ekipę, z którą czułem się jak w rodzinie, wszyscy chcieli dla nas jak najlepiej i stworzyli nam warunki, w których mogliśmy skupić się tylko na naszej pasji, czyli gotowaniu – chwali pan Mateusz. Zaznacza, że pozostali uczestnicy okazali się wspaniałymi ludźmi, chodź każdy z był kompletnie inny, z innego świata to łączyło ich wspólna pasja i zamiłowanie do gotowania. – To już baaardzo wiele, poznałem tam przyjaciół na całe życie – podkreśla pan Mateusz.

Mieszkaniec Nowego Tomyśla przyznaje, że bardzo chciał by spróbować sił w profesjonalnej kuchni. – Wiem że to kompletnie inny świat od tego z własnej kuchni i może okazać się dla mnie za trudny, ale jeśli nie spróbuję to się nie dowiem. Gastronomia to niełatwa branża, wymaga wiele poświęceń i skupienia by coś osiągnąć, nie tylko od kucharza, ale też od jego bliskich. Kiedyś bardzo bym chciał otworzyć swoją restaurację, ale nigdy nie wybiegam, aż tak daleko z marzeniami i planami, wolę skupić się na najbliższych celach, czyli na dalszym rozwoju swojej pasji – podkreśla pan Mateusz. Poza gotowaniem jestem fanem piłki nożnej, uwielbia terenowe wypady na rower gdzie odkrywa okolicę. Weekendy zaś spędza na działce na wsi, gdzie można przyrządzić przekąskę która nigdy w życiu mu się nie znudzi, a mianowicie kiełbaska z ogniska.

JP

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News