NewsREGION

Masowe kontrole w sklepach, instytucjach, a nawet w kościołach. Powodem rosnąca liczba zakażeń koronawirusem4 min na czytanie

News - Masowe kontrole w sklepach, instytucjach, a nawet w kościołach. Powodem rosnąca liczba zakażeń koronawirusem - myregion

Liczba zachorowań na Covid 19 stale rośnie, a od początku epidemii odnotowano ich w Polsce ponad 62 tys., z czego blisko 5 tys. 200 w Wielkopolsce. W całym kraju z powodu koronawirusa zmarło prawie 2 tys. osób, w województwie wielkopolskim ponad 200. Zatrważające są statystyki światowe, z których wynika, że do tej pory zaraziło się ponad 23,4 mln osób, z czego 810 tys. zmarło. Skutecznej metody walki z epidemią nie ma, a wieści płynące choćby z Rosji dotyczące szczepionki, obecnie są jedynie elektryzującymi newsami, z których niewiele wynika. Dlatego, jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, lepiej zapobiegać niż leczyć, a że nadal nie wszyscy stosują się do zaleceń, wprowadzane są kolejne obostrzenia, w tym te dotyczące podziału kraju na trzy strefy – czerwoną, żółtą i różową, co ma związek z ilością zakażeń. 

Obecnie nasz region nie znajduje się w żadnej ze stref, ale nie wykluczone, że w którejś się znajdzie i wtedy trzeba będzie liczyć się z kolejnymi ograniczeniami. Chodzi m.in. o organizację imprez sportowych, wesel i uroczystości rodzinnych, działalność lokali gastronomicznych, siłowni czy kościołów, a także noszenie maseczek. Już w przypadku strefy żółtej w wydarzeniach sportowych może brać udział nie więcej niż 25 proc. widowni, a przy strefie czerwonej jest całkowity zakaz uczestnictwa. Strefa żółta bądź czerwona wprowadza też ograniczenia dla lokali gastronomicznych. W przypadku obydwu w lokalach na jedną osobę muszą przypadać cztery metry kwadratowe powierzchni. Podobnie w siłowniach. Te znajdujące się w strefie żółtej muszą każdej osobie zapewnić siedem metrów kwadratowych powierzchni, te w strefie czerwonej dziesięć metrów. 

Kolor czerwony oznacza paraliż parków rozrywki czy rekreacji, a także wesołych miasteczek, bo kiedy te w takiej strefie się znajdą, nie mogą być otwarte, podobnie jak sanatoria czy uzdrowiska. Funkcjonować mogą za to kościoły, ale przy czerwonej strefie nie może być w nich więcej 50 proc. zajętych miejsc z podkreśleniem, że wierni mają obowiązek zakrywania nosa i ust. Z utrudnieniami muszą liczyć się też ci, którzy organizują w czasie pandemii wesele bądź inną rodzinną uroczystość. Obecnie limit osób, wyłączając obsługę, wynosi 150. Przy strefie żółtej spada do 100, przy czerwonej do 50. Ograniczone zostają też znacznie m.in. domy kultury, które organizują swoje imprezy na otwartej przestrzeni. Przy żółtej strefie nie może brać w nich udziału więcej niż 25 proc. publiczności, przy czerwonej wprowadzony zostaje całkowity zakaz uczestnictwa. 

Pocieszającym wydaje się to, że żadna ze stref nie ogranicza działalności aquaparków czy basenów, hoteli czy innych miejsc, gdzie można znaleźć nocleg, ale trzeba pamiętać, że kolor czerwony oznacza, że w każdej przestrzeni publicznej trzeba nosić maseczkę. Teraz takiego obowiązku nie ma, choć zakrywanie nosa i ust jest obligatoryjne w środkach transportu publicznego, miejscach ogólnodostępnych (chyba, że będzie zachowana odległość 1,5 metra), w zakładach pracy i użyteczności publicznej czy obiektach handlowych bądź usługowych. To wszystko oznacza, że idąc ulicą, maseczki nosić nie musimy, a czerwona strefa już taki obowiązek nakłada. Co istotne, żadna ze stref nie ogranicza działalności lokali handlowych, a to znaczy, że te pozostaną otwarte, podobnie jak salony fryzjerskie. 

Lawinowy przyrost zachorowań spowodował w ostatnim tygodniu, że sanepid wraz z policją masowo kontrolował wszystkich możliwe miejsca, w których przebywają mieszkańcy. W ubiegły weekend kontrolowano m.in. sklepy, punkty z lodami, salony operatorów komórkowych, fryzjerów czy budynki użyteczności publicznej, w tym kościoły. Jak mówi nam Lidia Kwinto, szefowa Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Wolsztynie, celem ponad 120 kontroli, które przeprowadzono, było zapobieganie rozprzestrzenianiu się koronawiursa poprzez uświadamianie i informowanie o obowiązku dezynfekcji czy noszenia maseczek. – W trakcie kontroli nie stwierdziliśmy większych nieprawidłowości, ale zdarzały się upomnienia – tłumaczy Lidia Kwinto. Udało nam się ustalić, że taka sytuacja była m.in. w kościele pw. św. Józefa. 

Proboszcz tej parafii ks. Piotr Bartkowiak mówi nam, że nakazano usunięcie poduszek z ławek, co już wykonano. Zwraca jednak uwagę, że świadomość społeczna rośnie proporcjonalnie do ilości zakażeń i rzadko zdarza się, by wierni wchodzili do świątyni bez maseczki. – Zdecydowana większość zakłada maseczki i zalecamy to zwłaszcza w niedzielę, kiedy jest najwięcej osób w kościele. Mamy jeszcze bowiem możliwość zalecenia zachowania dystansu wynoszącego 1,5 metra, ale można to zrobić, kiedy wiernych jest mniej niż w niedzielę – wyjaśnia ks. Bartkowiak. Większą odpowiedzialność wśród mieszkańców zauważa też asp. sztab. Wojciech Adamczyk, rzecznik wolsztyńskiej policji, która także uczestniczyła w kontrolach. Przyznaje jednak, że nadal zdarzają się przypadki, gdzie pouczenie jest niezbędne i podaje przykład z niedzieli, gdzie taka sytuacja miała miejsce. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News