NewsREGION

Marzenia się spełniają! Nasza Agata na deskach Teatru Buffo!4 min na czytanie

News - Marzenia się spełniają! Nasza Agata na deskach Teatru Buffo! - myregion

Przed Agatą Frąckowiak (20 l.), młodą artystką, wychowaną pod skrzydłami m.in. Jarosława Świrszcza – dyrektora Wolsztyńskiego Domu Kultury – otwiera się właśnie wielka scena. Już za kilka dni spełni jedno ze swoich marzeń i zaśpiewa w Warszawie.

Agata pochodzi z Wielichowa. Ma talent i pasję oraz wiele marzeń, ale też twardo stąpa po ziemi i wie, że sukces – choć osiąga się go ciężką pracą i licznymi wyrzeczeniami – jest ulotny. – Dlatego chciałabym, by muzyka pozostała moją pasją i odskocznią od rzeczywistości – wyjaśnia i gdy nie śpiewa, pilnie studiuje resocjalizację. 

Gdy kilka lat temu rozmawialiśmy z Agatą, która wybierała się właśnie do liceum, jej marzeniem były studia prawnicze. – Cóż. Plany się zmieniają. Zrozumiałam, że prawo jest wyjątkowo wąską dziedziną, a resocjalizacja daje mi znacznie szersze perspektywy. Chciałabym zmieniać świat i ludzi na lepsze, sprowadzać na lepszą drogę – mówi. Jest pracowita, ambitna i ma ogromny apetyt na życie, więc wykorzystuje każdą okazję, by rozwijać się i realizować swoje cele, i nie zważając na drobne przeciwności losu, w każdej sytuacji szuka tylko dobrych stron. – Miałam mieszkać w Poznaniu, ale się nie udało – przyznaje. – I teraz więcej jeżdżę pociągami – kwituje z uśmiechem.

W repertuarze Agaty nie brakowało niczego. Bawiła się muzyką i tekstami, sięgając do twórczości prawdziwych dam polskiej sceny muzycznej, ale i ciężkiego rockowego brzmienia. Wyśpiewała sobie wiele nagród. Ważnych nie tylko ze względu na prestiż konkursów, ale i sentyment – jak pierwsze w życiu wyróżnienie w konkursie domu kultury w Wielichowie, które dostała mając 7 lat. To właśnie w Wielichowie pobierała pierwsze lekcje śpiewu i złapała bakcyla, który ciągnie ją na scenę. Cieszyło ją także, gdy jej publiczność się bawiła, więc nie omijała i nie krytykowała żadnego gatunku muzycznego. – Tak było – przyznaje. – Śpiewałam od zawsze, ale tak na poważnie to chyba od pierwszej klasy, gdy nauczyłam się czytać. Ta umiejętność zdecydowanie pomaga, zwłaszcza w nauce tekstów – śmieje się. Uczył ją wówczas Damian Popiołkiewicz z domu k

ultury w Wielichowie, a potem śpiewać uczyła się też w WDK, pod okiem Jarosława Świrszcza, który – jak podkreśla, wspiera ją do dziś oraz u Małgorzaty Pawlak w Lesznie, z którą zgłębiała tajniki metody pocket vox. – To ciekawa i skuteczna metoda. Butelka z wodą, rurka… Ale może lepiej nie pytajcie! – śmieje się. 

– Teraz uczę się w poznańskim Studiu Piosenki Metro prowadzonym przez Monikę Kijek. Rozwijam się nie tylko wokalnie, ale i aktorsko, a ostatnio uczestniczyłam w warsztatach z dubbingu z Karolem Ostewskim, który podkładał głos m.in. do „Violetty”. To było moje pierwsze doświadczenie z dubbingiem i muszę powiedzieć, że fajnie było poznać to od strony technicznej – opowiada Agata. – Do swoich ostatnich sukcesów mogę zaliczyć m. in. to, że jestem finalistką Międzynarodowego Konkursu Wokalnego The Golden Voice w Krakowie. Zostałam także zauważona podczas przesłuchań przez jurorów ze wszystkich Studiów Piosenki Metro, w tym przez panów Janusza Józefowicza i Janusza Stokłosę, i otrzymałam tę szansę zaśpiewania na deskach Teatru Buffo – dodaje. Do tej prezentacji przygotowywała się pod okiem Jarosława Świrszcza. Zaśpiewała piosenkę „Brzydcy” z repertuaru Grażyny Łobaszewskiej. – Myślę, że moje wykonanie jest zupełnie inne niż oryginał, ale w dobrym stylu, a dzięki małym melizmatom, czyli wyśpiewywaniu na jednej sylabie kilku dźwięków, ta piosenka stała się bardziej moja – wyjaśnia. Dostała 610 lajków od kolegów i koleżanek, którzy mimo wzajemnej rywalizacji, bardzo ją wspierali.

W Buffo Agata zaśpiewa już za kilka dni – w sobotę (5 czerwca), jako jedna z 14 finalistów konkursu „Mikrofon dla każdego”. – Do wyboru miałam dwa utwory: „Okręt” z musicalu „Polita” śpiewany przez Nataszę Urbańską oraz „Tylko w moich snach” z repertuaru Katarzyny Groniec. Monika i pan Jarek wybrali „Okręt”, bo to trudna piosenka i duże wyzwanie pod względem i wokalnym, i interpretacyjnym. Zdecydowało chyba przesłanie, bo utwór opowiada o marzeniach i pragnieniu ich spełniania. A to jest moje marzenie i właśnie się spełnia – dodaje. Co zrobi, gdy drzwi do wielkiej sceny otworzą się na oścież, a karierę wokalną trudno będzie pogodzić ze studiami? – Tak naprawdę, to chyba sama nie wierzę, że to się uda, więc się nad tym nie zastanawiałam. Ale gdybym dostała taką szansę, to myślę, że ją wykorzystam – uśmiecha się. 

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News