NewsNOWY TOMYŚLWIDEO

Manifestacja pod sądem w Nowym Tomyślu. „Zostaliśmy skrzywdzeni przez sędziów i domagamy się sprawiedliwości”3 min na czytanie

News - Manifestacja pod sądem w Nowym Tomyślu. „Zostaliśmy skrzywdzeni przez sędziów i domagamy się sprawiedliwości” - myregion

Osoby pokrzywdzone przez wymiar sprawiedliwości spotkały się wczoraj pod nowotomyskim sądem, by powiedzieć o tym, że nie zgadzają się z tym, jak zostały potraktowane. Organizator manifestacji Tomasz Gromadzki powiedział nam, że celem spotkania było zwrócenie uwagi na to, że sędziowie nie ponoszą konsekwencji za swoje decyzje, często popełniają błędy, a problemem są również przepisy, które nie pozwalają ludziom na skuteczną obronę. 

– Rola sędziego została sprowadzona do roli urzędnika. W mediach nie mówi się o wielu patologiach wymiaru sprawiedliwości. Nie mówi się o układach w sądach i prokuraturach. A de facto los wielu ludzi leży często w rękach jednego człowieka, który uznaniowo decyduje, jaki wyrok wydać – mówił Tomasz Gromadzki. Zwracał uwagę, że nawet wnioski o uzasadnienie wyroku obwarowane są opłatą, co powoduje, że często wiele osób rezygnuje z dalszej walki o sprawiedliwość. – Niewiele daje składanie skarg na sędziów, bo wielokrotnie dochodzi do sytuacji, że skargę rozpatruje sędzia, na którego została ona złożona – mówił Gromadzki. Wskazywał również na przykłady z nowotomyskiego sądu, gdzie – jak wyjaśniał – dochodziło do sytuacji, kiedy sędzia znał jedną ze stron procesu, a mimo to nie wyłączył się ze sprawy.

Głos podczas manifestacji zabrała też m.in. radczyni prawna Elżbieta Gromadzka. – Ludzie w sądzie chcą sprawiedliwości, a jej nie znajdują. Źródłem tego problemu są przepisy. W 1996 roku wprowadzono zmianę, dzięki której sędziowie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wydawane wyroki – mówiła Elżbieta Gromadzka. Zwracała uwagę, że często strony, nawet mając dowody, nie mają wpływu na wynik procesu, bo sędzia może dowód dopuścić, albo nie, a wszystko zależy od jego decyzji. – I nie ma żadnych środków, aby taką decyzję zaskarżyć – zaznaczała Gromadzka. – Skutkiem wielu wyroków jest cierpienie ludzi, a nawet samobójstwa. Moje wystąpienie to apel do tych, którzy stanowią prawo. Ono powinno się zmienić. Należy dać ludziom alternatywę i wprowadzić choćby sądy przysięgłe – mówiła radczyni. Zaznaczała też, że z racji swojego wieloletniego doświadczenia zna przykłady wielu spraw, które mogą stanowić dowód na to, że sąd ze sprawiedliwością ma niewiele wspólnego. 

Podczas zgromadzenia głos zabrały też osoby, które podkreślały, że zostały skrzywdzone przez sędziów w Nowym Tomyślu. Wskazywały konkretne przykłady spraw, które do tej pory nie zostały rozstrzygnięte. A jeżeli do rozstrzygnięcia doszło, to prowadzący procesy sędziowie nie brali pod uwagę wszystkich okoliczności, nie dopuszczali wniosków dowodowych, a nawet – jak mówili przemawiający – działali na szkodę dzieci. Wystąpienia tych osób zarejestrowaliśmy i publikujemy w materiale wideo dostępnym poniżej. 

ŁR

Manifestacja pod sądem w Nowym Tomyślu

Pokazanie patologii w wymiarze sprawiedliwości na przykładzie konkretnych spraw było celem manifestacji, którą zorganizowano pod Sądem Rejonowym w Nowym Tomyślu.

Opublikowany przez MyRegion.pl Niedziela, 13 września 2020
Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News