WOLSZTYN

Mały Filip znów walczy z nowotworem. Jest z rodziną w Nowym Jorku, gdzie szaleje koronawirus2 min na czytanie

WOLSZTYN - Mały Filip znów walczy z nowotworem. Jest z rodziną w Nowym Jorku, gdzie szaleje koronawirus - myregion

Złe informacje napływają z Nowego Jorku, gdzie pod nadzorem światowej klasy specjalisty dra Davida Abransona leczony jest mały mieszkaniec Wolsztyna, Filip Maciejewicz (6 l.). Chłopiec od dwóch lat walczy ze złośliwym nowotworem oka – siatkówczakiem. Jego ojciec poinformował właśnie o pojawieniu się nowych guzów nowotworowych w oku dziecka.

Adam Maciejewicz – ojciec małego Filipa, już dwa lata temu mówił, że walka z chorobą będzie bardzo długa i wyczerpująca, szczególnie dla chłopca, ale od początku miał nadzieję na całkowite wyleczenie dziecka. Między innymi dzięki wielkiemu zaangażowaniu i pomocy mieszkańców miasta i regionu, na początku października 2018 r. rozpoczęło się leczenie Filipa w nowojorskiej klinice. Od tego czasu było wiele dobrych wiadomości o postępach w leczeniu, ale zdarzały się niestety i te gorsze o tym, że choroba nawraca i pojawiają się kolejne guzy. Za każdym razem ojciec chłopca dziękował lekarzom i pielęgniarkom czuwającym nad przebiegiem leczenia dziecka, a wszystkim m którzy duchowo wspierają rodzinę za modlitwę. 

W połowie lutego badania kontrolne wykazały, że w oku dziecka nie ma żadnych nowych zmian nowotworowych – Doktor Abramson był wyraźnie zadowolony z badania i nie krył uśmiechu na twarzy, a my, nie wiem jak to nazwać, ale fruwamy gdzieś pod niebem. Cały zespół dra Abramsona cieszył się razem z nami wiedząc jak ważne to było badanie. No i przerwa, którą dostaliśmy. To aż siedem tygodni – informował wówczas Adam Maciejewicz.

Po tych dobrych wiadomościach, kolejna wizyta ujawniła jednak kryzys i pojawienie się nowych zmian chorobowych. – Nie wierzę w to co piszę, ale mamy bardzo złe informacje. W oczku są nowe guzy. Jeden większy i kilka mniejszych. Musimy wrócić do aktywnego leczenia. Bedą potrzebne kolejne operacje – informuje ojciec chłopca. – W czasie, gdy szaleje epidemia, my kolejny raz musimy walczyć o zdrowie i życie naszego synka. Nie wrócimy też niestety za szybko do domu. Boże, w Twoich rękach nasz los… – pisze. 

Nowym Jorku znajduje się największe ognisko koronawirusa w USA. Według najnowszych danych choruje tam już ponad 83 tys. ludzi, bilans ofiar śmiertelnych zbliża się do dwóch tysięcy, a dzienna liczna zgonów się podwaja.

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w WOLSZTYN