EXTRA

Ma siedem restauracji McDonald’s. Nam zdradza, co najbardziej lubią klienci3 min na czytanie

EXTRA - Ma siedem restauracji McDonald’s. Nam zdradza, co najbardziej lubią klienci - myregion

Mieszkańcy Grodziska Wlkp. odliczali dni do otwarcia, a ulubionego burgera zjedli w połowie ubiegłego roku. – Wiem, że popularność naszych restauracji nie maleje, ale McDonald’s to nie tylko frytki – podkreśla Marek Baraniecki, który prowadzi siedem takich restauracji.

Restauracje – to jego zdaniem lepsze określenie niż „fast food”. – To niewdzięczna nazwa, z którą nie do końca się zgadzam – mówi Marek Baraniecki. Z McDonald’s Polska związał się 20 lat temu, a dziś prowadzi siedem restauracji w Legnicy, Lubinie – dwie, Polkowicach, Głogowie, Gubinie i Sulechowie. Zapewnia, że McDonald’s to nie tylko jedzenie, o którym często mówi się, że tuczy, ale też mnóstwo inicjatyw społecznych promujących aktywność fizyczną, organizowanych w ramach ogólnoświatowej kampanii Go Activ, ale też lokalnie, przez restauratorów współpracujących z samorządami. 

– Bo wbrew obiegowej opinii nasze dzieci nie tyją, bo jedzą. Tyją, bo siedzą przy elektronicznych gadżetach i się nie ruszają. Nie grają w piłkę, jak ja kiedyś. I to właśnie zmieniamy – mówi Marek Baraniecki. Na organizowane przez niego, gminę i powiat polkowicki kolejne edycje Streetball zjeżdżają się dziesiątki drużyn z całej Polski i przychodzą tłumy kibiców. – W Gubinie organizujemy „Niemiecko – polski bieg bez granic”. Gdański McDonald’s organizuje McOlimiadę Lekkoatletyczną dla dzieci. Mnóstwo pomysłów zachęcających do uprawiania sportów mają też Zgorzelec, Słupsk czy Rzeszów. Jazda na rowerze, triathlon i półmaratony… no i przecież firma od lat sponsoruje igrzyska olimpijskie. – Dbamy też o środowisko. Segregujemy odpady, wykluczamy plastiki, które zastąpiliśmy papierowymi kubkami i drewnianymi mieszadełkami – restaurator podkreśla, że firma interesuje się naczyniami i sztućcami z otrębów. – Na naszym tłuszczu jeżdżą autobusy w Londynie, dlatego z rur pachnie frytkami – śmieje się. – Jest też wykorzystywany w przemyśle kosmetycznym – dodaje już całkiem serio. 

Co najbardziej lubią klienci McDonald’s? Marek Baraniecki nie ma wątpliwości. – Frytki, Big Maca, kanapki i lody. – No i kawę! Nasza kawa smakuje wszystkim. Coraz więcej klientów zaczyna dzień właśnie od niej, bo serwujemy doskonałą kawę z najlepszych ziaren – dodaje. – Klienci kochają też nasze aplikacje, dzięki którym dostają zniżki. Mamy mnóstwo aplikacji – śmieje się, że kiedyś pewnie zamówienia będą składane za pomocą tabletów. – Będą zamontowane w stołach – mówi z przekonaniem. – Stale się rozwijamy i zmieniamy. Kilka lat temu wprowadziliśmy śniadania, a po przeprowadzeniu ankiety wśród klientów sałatki, chociaż większość klientów i tak woli kanapki z mięsem. Co trzy miesiące serwujemy inne burgery – wylicza. Menu musi się więc zmieniać, bo kuchnia nie dałaby rady przygotowywać zbyt szerokiej oferty. – No, ale każdy klient lubi coś innego, a gusta naszych klientów są dla nas ważne, więc wiele produktów pozornie wycofanych, jak uwielbiane przez klientów łódeczki czy krewetki, wraca jako produkty promocyjne – dodaje Baraniecki.

McDonald’s ma w Polsce aż 424 restauracje i wciąż powstają kolejne. Otwarcie każdej kosztuje korporację ok. 3 mln. 500 tys. zł., a gdy okoliczności są sprzyjające prowadzenie jej – na zasadzie franczyzy, powierzane jest zaufanemu restauratorowi. Firma sama wybiera przedsiębiorców, z którymi współpracuje. Niełatwo zostać jednym z nich. Dziś to 68 osób, które prowadzą 366 restauracji. Rekordzista ma ich 15. Wszystkie są do siebie bardzo podobne, dlatego w każdej goście czują się jak w domu. – Przez te lata wiele się jednak zmieniło zarówno w wyglądzie, jak i technologii. Nie poznalibyście „maca” sprzed 20 lat – śmieje się restaurator. – Naszą siłą są ludzie, a jak wszyscy przedsiębiorcy dzisiaj, także i my miewamy problemy ze skompletowaniem dobrej, doświadczonej kadry. Osobiście zatrudniam 336 osób, w tym 22 niepełnosprawne. Nikt u nas nie pracuje na umowie śmieciowej – podkreśla Marek Baraniecki. – Zarządzanie tak wielkim biznesem to wyzwanie, ale i przyjemność, bo jak widać, klienci wciąż nas lubią – dodaje.

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA