NewsWOLSZTYN

Ma niepełnosprawne dziecko i chce, by autobus zatrzymywał się przy domu. Urząd odmawia2 min na czytanie

News - Ma niepełnosprawne dziecko i chce, by autobus zatrzymywał się przy domu. Urząd odmawia - myregion

Marzena Klaba jest mamą czwórki dzieci. Starsze mają 7 i 8 lat, młodsze 3 lata i 17 miesięcy. W październiku pisaliśmy o najmłodszym Wojtusiu, który urodził się z rozszczepem kręgosłupa z przepukliną oponowo – rdzeniową, wodogłowiem, porażeniem kończyn dolnych, pęcherzem neurogennym i zespołem Chiarii II stopnia. Rodzice robią co mogą, żeby stan chłopca się poprawiał. Potrzebna jest mozolna i długotrwała rehabilitacja. Tata Wojtusia pracuje, a mama jest z całą czwórką w domu. Obawia się, że kiedy szkoły znów zostaną otwarte, ponownie będzie musiała borykać się z problemem dowozu dzieci do przystanku.

Kiedy szkoły funkcjonują, pani Marzena co rano ubiera wszystkie dzieci i zawozi na przystanek autobusowy w centrum wsi. Wcześniej z młodszymi dziećmi zostawała prababcia, teraz zmarła i nie ma nikogo, kto mógłby się maluchami zaopiekować. – Jeszcze trzy lata temu autobus zatrzymywał się w pobliżu naszego domu. Zawracał w drodze sąsiada, który nie miał nic przeciwko – mówi pani Marzena. A jej siostra podkreśla nawet, że autobus zatrzymywał się tutaj przez ok. 26 lat. Teraz się jednak nie zatrzymuje, a problem ma nie tylko mama czwórki dzieci, ale też sąsiedzi, których pociechy też muszą chodzić na oddalony przystanek. 

Patrycja Pabich z przemęckiego urzędu wyjaśnia tymczasem, że autobus w Sączkowie zatrzymuje się tylko w dwóch miejscach w centrum miejscowości. Tłumaczy, że tak jest od czasu, kiedy zlikwidowano gimnazjum. – Gdy do gimnazjum w Buczu chodziły dzieci z Kluczewa, autobus zatrzymywał się przy końcu Sączkowa jadąc z i do Bucza – wyjaśnia Pabich. Zaznacza też, że od ponad dwóch lat szkoła w Buczu nie obsługuje dowozów do Kluczewa, dlatego autobus nie jeździ tą drogą. Wyjątkiem był czas, kiedy remontowano drogę Bucz – Sączkowo. – Teraz autobusy szkolne jeżdżą zgodnie z ustalonym harmonogramem – podkreśla Pabich. Tymczasem mama Wojtusia przypomina, że podczas remontu drogi nauczanie głównie odbywało się zdalnie.

W urzędzie argumentują, że dla poprawy bezpieczeństwa dzieci zbudowano ścieżkę rowerową w kierunku Kluczewa. Według Patrycji Pabich zgodnie z prawem o ruchu drogowym, dzieci w wieku do siedmiu lat mogą korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. – Tak więc podobnie jak inne dzieci z pozostałych miejscowości, rodzeństwo Wojtusia, które ukończyło siedem lat, może samodzielnie dojść do przystanku szkolnego i powrócić z niego do domu – mówi Pabich. Tyle, że dzieci pani Marzeny, mimo tego, że mają siedem i osiem lat, nie mogą same wrócić. Bo pani z autobusu nie zgodziła się, by młodsze z nich samo wysiadało z autobusu. I przypomnijmy, że w całej sprawie chodzi o niespełna kilometr drogi, którą musiałby nadłożyć autobus….

JP

Podziel się informacją ...
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News