GRODZISKNews

Ludzie płacą, a spółdzielnia tonie. Kierownik: Robię, co mogę…3 min na czytanie

GRODZISK - Ludzie płacą, a spółdzielnia tonie. Kierownik: Robię, co mogę… - myregion

Mieszkańcy bloków przy ul. Cmentarnej w Rakoniewicach są zbulwersowani tym, że spółdzielnia ma ogromne długi. – Przecież płacimy co miesiąc! Gdzie są nasze pieniądze?! – dopytują.

Lokatorzy podnoszą, że w mieszkaniach są letnie kaloryfery i letnia woda. – Rury są nadal nieocieplone, przez co ciepło ucieka, a koszty rosną. Mieszkańcy podkreślają, że kierownik nie potrafi sprecyzować, ile długu ma spółdzielnia i są wzburzeni, że pieniądze z funduszu remontowego wydano na kaucję dla gazowni. Co więcej, nadpłatę wynikającą z płatności za gaz kierownik też wydał – na poczet przyszłych zobowiązań. A decyzji z nikim nie skonsultował. 

Kierownik spółdzielni Jarosław Piętka odpowiada. Wyjaśnia, że fundusz remontowy „zawsze był środkami w obrocie”. Podkreśla, że stosownej uchwały, która mówiłaby co innego, nigdy nie podjęto. – Poza tym spółdzielnią rządzi zarząd – broni się Piętka przypominając, że zarabia nieco ponad 1 tys. 200 zł. Nie ustaje też w przekonywaniu ludzi do tego, by zakładali wspólnoty mieszkaniowe. – Trzeba to zrobić, bo my jako spółdzielnia nie jesteśmy właścicielem nawet jednego metra kwadratowego w blokach – podkreśla Jarosław Piętka. – Teraz jest taka sytuacja, że niektórzy od spółdzielni się odłączają, sami montują sobie ogrzewanie, a fundusz remontowy płacą na własne konta – tłumaczy kierownik. 

Jarosław Piętka podkreśla, że zgody na odłączanie się nikomu nie dał i nie da, a przez to koszty dla tych, którzy w spółdzielni zostają, będą wyższe. Broni też kwestii finansowych twierdząc, że musiał przekazać pieniądze z funduszu gazowni. – Każdy by tak zrobił – podkreśla dodając, że przez to, iż konta spółdzielni w Banku Spółdzielczym zajął ZUS, przepadła i kasa, którą mieszkańcy wpłacali za śmieci. Bo poprzedni zarząd, zdaniem kierownika, miał zaległości w ZUS-ie, a największe w ówczesnej agencji rolnictwa. – Odziedziczyłem ogromne długi i teraz je spłacamy – podnosi Piętka.

Mieszkańcy nie dają się jednak przekonać. – Jak ja mam teraz sama założyć sobie ogrzewanie w razie powstania wspólnoty, jak mam 800 zł renty? – dopytuje jedna z kobiet. Inna wskazuje, że kierownik o wspólnotach mówi, ale do pomocy się nie pali. A kolejni pytają o statut spółdzielni, którego od lat nie zmieniono. – Jak tak można? Przecież zmieniają się przepisy, a statut powinien to uwzględniać. Są tam nazwiska osób, które dawno nie żyją! – zauważa jedna z kobiet. 

Kierownik nie potrafi jednak wybrnąć z tego, dlaczego spółdzielnia dalej bazuje na archaicznym dokumencie. A mieszkańcy dodają, że nawet, jeśli chcieliby zmienić kierownika i zarząd, to chętnych na te funkcje nie ma. – Żałuję, że się tego podjąłem – dodaje Jarosław Piętka. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK