NOWY TOMYŚL

Leśnicy nie wierzą, że piąty pożar pod Miedzichowem to przypadek. Zgłosili już sprawę policji2 min na czytanie

NOWY TOMYŚL - Leśnicy nie wierzą, że piąty pożar pod Miedzichowem to przypadek. Zgłosili już sprawę policji - myregion

W piątek (17.04.) doszło do kolejnego pożaru w gminie Miedzichowo. Dzięki szybkiej interwencji ochotników, spalił się zaledwie 1 ar boru sosnowego w okolicy miejscowości Toczeń. Strażacy musieli jechać tam po raz kolejny. Wcześniej mieli cztery podobne interwencje w ciągu zaledwie kilkunastu dni. Nie wierzą już w to, że to przypadek, a asp. sztab. Andrzej Łaciński z PSP w Nowym Tomyślu przyznaje, że „sprawa jest podejrzana”. Wspomina, że podobne przypadki kilku pożarów w jednym miejscu już się zdarzały. Tak było przed laty w gminie Opalenica, czy w gminie Kuślin. Czasem okazywało się, że ogień wzniecał miejscowy strażak ochotnik, innym razem osoba, która lubiła patrzeć, jak się pali. Kończyło się nie tylko wieloma akcjami, bo w kilku przypadkach ustaleniem personaliów podpalacza i sprawą w sądzie. Jak będzie tym razem? 

Pewności co do tego, że pod Miedzichowem dochodzi do podpaleń mieć nie można, bo potencjalnego sprawcy nie namierzono. Ale wątpliwości zdają się nie mieć leśnicy z Nadleśnictwa Bolewice, które sąsiaduje z Nadleśnictwem Trzciel, na terenie którego leży część terenów, które płonęły. Leśnicy przyznają, że trudno im sobie wyobrazić, aby przyczyna pożarów była przypadkowa. Przypuszczają, że doszło do celowego podpalenia, bo wszystkie pożary wybuchały w podobnym czasie i podobnych okolicznościach. – Strach pomyśleć, że ktoś może świadomie podpalać las – podkreślają leśnicy. Zaznaczają również, że w okolicach miejsc, gdzie pojawiał się ogień, są zabudowania i gdyby pożar wymknął się spod kontroli, mógłby spowodować nie tylko straty materialne, ale i zagrożenie dla ludzkiego życia. Zwłaszcza, że mamy obecnie do czynienia z suszą.

Rzecznik prasowy Nadleśnictwa Trzciel Radosław Głąb informuje, że przyczyn pożarów do tej pory nie ustalono. Zauważa, że dochodziło do nich w czasie, kiedy obowiązywał zakaz wstępu do lasu. Podkreśla również, że o zdarzeniach została już poinformowana policja. Rzecznik komendy w Nowym Tomyślu mł. asp. Joanna Jerzewska zapewnia, że jak najszybciej sprawdzi, czy jest w tej sprawie prowadzone postępowanie. Jeżeli okaże się, że finalnie sprawcy nie uda się wykryć, jako przyczynę pożarów trzeba będzie podać zaprószenie ognia przez nieznaną osobę. – Nie pozostanie wówczas nic innego – podsumowuje asp. sztab. Andrzej Łaciński z komendy straży w Nowym Tomyślu. 

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w NOWY TOMYŚL