NewsWOLSZTYN

Lekarz w szpitalu odmówił leczenia pani Grażyny. NFZ: to niedopuszczalna sytuacja2 min na czytanie

News - Lekarz w szpitalu odmówił leczenia pani Grażyny. NFZ: to niedopuszczalna sytuacja - myregion

W listopadzie ubiegłego roku 69-letnia kobieta upadła i złamała szyjkę kości udowej. Trafiła do wolsztyńskiego szpitala, ale po trzech dniach została wypisana do domu. W wypisie lekarz stwierdził, że pacjentka została zdyskwalifikowana z leczenia operacyjnego ze względu na stan ogólny i choroby współistniejące. Od tego czasu pani Grażyna jest przykuta do łóżka. Opiekuje się nią 73-letni brat, który szuka dla siostry pomocy. – Obiecałem mamusi, że zaopiekuję się Grażynką – mówi Ireneusz Rękoś. 

Pani Grażynie miałaby pomóc operacja wszczepienia endoprotezy, ale – jak mówi pan Ireneusz, lekarze podkreślają, że nie będzie ona współpracowała z rehabilitantem i i tak nie zacznie chodzić po zabiegu, bo jest upośledzona i trudno się z nią porozumieć. – Nie istnieją przepisy, które usprawiedliwiałyby ograniczenie dostępu do świadczeń ze względu na wiek lub niepełnosprawność. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której pacjent potrzebujący leczenia zostaje odesłany do domu i pozbawiony opieki medycznej. Pacjentka powinna zostać skierowana do ośrodka prowadzącego leczenie – twiedzi Marta Żbikowska-Cieśla, rzeczniczka wielkopolskiego oddziału NFZ, więc pan Ireneusz poprosił o pomoc chirurga z poradni w Wolsztynie. Lekarz skierował panią Grażynę na prześwietlenie, a dokumentację medyczną – jak sam mówi, przesłał do szpitala w Nowej Soli. 

– Miałem pojechać tam sam, ale to niemożliwe. Nie mogę zostawić chorej siostry i chorej żony samych w domu – podkreśla Ireneusz Rękoś, który wierzy, że gdyby siostra została zoperowana zaraz po wypadku, jej szanse były znacznie większe. – Nie wiem czy i kiedy zostanie zoperowana i czy kiedykolwiek stanie jeszcze na własnych nogach – mówi. Tymczasem lekarz, do którego zwrócił się o pomoc podkreśla, że otrzymał już informację z lecznicy i nowosolscy lekarze nie podejmą się operacji 69-latki. Jednym z powodów mają być powstałe w ciągu miesięcy leżenia w łóżku odleżyny. Drugi to… upośledzenie umysłowe. – Nie będzie współpracowała i nie będzie chodziła – mówi lekarz i odsyła do początku tej sprawy – do ordynatora oddziału chirurgii wolsztyńskiego szpitala, który jako pierwszy zdyskwalifikował pacjentkę.

Trzy dni po rzekomym przesłaniu dokumentacji medycznej pacjentki do nowosolskiej lecznicy ordynator oddziału ortopedyczno – urazowego w Nowej Soli nie przypomina sobie ani nazwiska wolsztyńskiego chirurga, ani nazwiska pacjentki, ani dokumentacji osoby niepełnosprawnej intelektualnie, której ewentualną operację miałby rozważać i odrzucić. 

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News