NewsREGION

Komunia święta w czasach pandemii. Czy podanie jej na rękę to profanacja?3 min na czytanie

News - Komunia święta w czasach pandemii. Czy podanie jej na rękę to profanacja? - myregion

Komunia święta podawana na rękę to profanacja? Dyskusja nad tym trwa od miesięcy, Konferencja Episkopatu Polski wydała komunikat, a wierni dopytują księży, czy aby na pewno odejście od tradycji powinno mieć miejsce. 

Proboszcz parafii pw. św. Józefa w Wolsztynie, ks. Piotr Bartkowiak przyznaje, że nawet w ostatnią niedzielę prowadził takie rozmowy i apeluje, by unikać skrajności. – Ci, którzy decydują się na komunię „do ust” nie powinni krzywo spoglądać na tych, którzy chcą otrzymywać ją do rąk – podkreśla ks. Bartkowiak. – Każdy ma takie prawo wyboru i jest to zgodne ze stanowiskiem Stolicy Apostolskiej – wyjaśnia duchowny. 

W sobotę (3.10.) oficjalne stanowisko w sprawie wydała Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów działająca przy Konferencji Episkopatu Polski. W komunikacie czytamy m.in., że chociaż główną formą przyjmowania komunii w Polsce jest komunia do ust, nie oznacza to jednak, że inne zatwierdzone przez Kościół formy miałyby być niegodne, niewłaściwe, złe lub grzeszne. Komisja podkreśla, że niesprawiedliwe jest sugerowanie, że osoby przyjmujące komunię na rękę automatycznie nie miały szacunku wobec Najświętszego Sakramentu. Przypomina również, że prawo oceniania i zmieniania praktyki liturgicznej należy do Stolicy Apostolskiej. – I dopóki ona uznaje komunię na rękę za godziwy sposób udzielania wiernym Ciała Pańskiego, nikt nie powinien tego sposobu negować – czytamy w komunikacie. 

Członkowie komisji wyjaśniają ponadto, że twierdzenie, iż komunia na rękę jest profanacją zarzucałoby Stolicy Apostolskiej, że ta dopuszczając taką formę, profanację akceptuje. Wspomniane gremium apeluje jedynie do szafarzy i wiernych, by przestrzegali prawa liturgicznego, które stanowi, że kiedy nie ma niebezpieczeństwa profanacji, nie można ani zmuszać, ani zabraniać komunii w jednej czy drugiej formie. – Ci, którzy z uzasadnionych powodów proszą o komunię na rękę, zaraz po spożyciu powinni uważnie obejrzeć dłonie oraz zebrać i spożyć każdą widoczną kruszynę, która mogła oderwać się od Hostii – brzmi końcowy fragment komunikatu, pod którym podpisał się przewodniczący Komisji, biskup Adam Bałabuch. 

Zdaniem proboszcza parafii pw. św. Józefa w Wolsztynie, ks. Piotra Bartkowiaka, forma przyjmowania komunii świętej jest sprawą osobistą. – W dobie pandemii tradycyjny sposób niesie ze sobą ryzyko i trudno dziwić się niektórym osobom, że wybierają komunię na rękę – mówi duchowny. Podkreśla, że w takim przypadku mają znaczenie przepisy liturgiczne, bo chodzi o to, by nie doszło do profanacji, ale takie sytuacje nie mają miejsca. – Ważne jest podczas mszy, by uszanować kolejność przystępowania do komunii: najpierw wierni, którzy chcą otrzymać komunię na rękę, następnie osoby, które chcą otrzymać ją w sposób tradycyjny – wyjaśnia ks. Bartkowiak. Zwraca uwagę, że jedni i drudzy powinni być wobec siebie tolerancyjni i przypomina, że obydwie formy są dopuszczalne. 

– Napewno nie są tutaj potrzebne emocje, ani gniew, bo trzeba brać pod uwagę epidemię i zwykły, ludzki strach – zaznacza ks. proboszcz. Dodaje, że sposób przyjmowania komunii na rękę jest czymś nowym, stąd trudno się dziwić, że budzi wśród niektórych osób sprzeciw. – Ale będzie dobrze i jestem przekonany, że taka forma będzie niebawem w pełni akceptowalna – kończy ks. Piotr Bartkowiak. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News