NewsNOWY TOMYŚL

Klamka zapadła, przedszkole do likwidacji. Radny: Te dzieci nam podziękują, rodzice może też2 min na czytanie

News - Klamka zapadła, przedszkole do likwidacji. Radny: Te dzieci nam podziękują, rodzice może też - myregion

Przedszkole w Starym Tomyślu będzie wygaszone z końcem sierpnia. Radni na ostatniej sesji większością głosów podjęli uchwałę w tej sprawie. Nie byli jednak tak zgodni, jak w przed kilkoma tygodniami, kiedy głosowali nad uchwałą intencyjną. Tym razem dwóch rajców było przeciwnych, pięciu się wstrzymało, a trzynastu było „za”. Nie obyło się bez wymiany zdań, a wiceburmistrz Grażynę Pogonowską punktował m.in. radny Łukasz Frański. 

Radny Frański podkreślał, że uchwała kuratorium oświaty, którą przytaczała wiceburmistrz, nie jest tak istotna, jak wynikało to z jej słów. Tłumaczył, że kurator jedynie stwierdził, czy procedura została przeprowadzona zgodna z prawem. – I to właściwie tyle, bo jego opinia co do tego, czy należy likwidować oddział czy nie, nie ma znaczenia – wyjaśniał Łukasz Frański. Zwracał uwagę na to, że decyzja należy de facto do organu prowadzącego, czyli gminy. I podkreślał, że kuratora w tym przypadku nie interesuje to, w jakich warunkach odbywa się nauka. – A pani wielokrotnie na kuratorium się powołuje, choć decyzja o likwidacji nie leży w jego gestii – zaznaczał Łukasz Frański. 

Grażyna Pogonowska nie pozostawała dłużna i tłumaczyła, że obecnie najważniejszym dokumentem jest wspomniana opinia kuratorium. Zapewniała również, że wszystkie dzieci mają zapewnione miejsca w nowotomyskim przedszkolu nr 2 i podkreślała, że rodzice wielu z nich złożyli już dokumenty. Wiceburmistrz nie przytoczyła jednak konkretnych liczb, choć podała, na prośbę radnego Błażeja Lipieckiego, ile gmina zaoszczędzi. Powołując się na zeszłoroczny budżet szkoły w Wytomyślu, pod którą podlega oddział w Starym Tomyślu, poinformowała, że chodzi o 240 tys. zł tłumacząc, że o tyle spadną wydatki na wynagrodzenia. Nikt z radnych jednak nie dopytał, co stanie się z kadrą likwidowanego oddziału. 

Zirytowany dyskusją całą dyskusją wydawał się był radny Wojciech Andryszczyk. Jak stwierdził, wszystkich zadowolić się nie da i „nie ma sensu tematu młócić”. – Robimy szum, a przecież te dzieci kiedyś nam podziękują, a ich rodzice może też – podkreślił radny Andryszczyk, na co szybko odpowiedział mu Błażej Lipiecki. – Jeżeli sprawa nurtuje mieszkańców, to trzeba o niej rozmawiać. A to ważne dla ludzi ze Starego Tomyśla, dlatego temat wałkujemy – stwierdził Lipiecki, który był przeciwny likwidacji. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News