NewsNOWY TOMYŚL

Kaszel, duszności i potworny ból głowy. Mieszkanka Nowego Tomyśla o tym, jak walczy z Covid-193 min na czytanie

News - Kaszel, duszności i potworny ból głowy. Mieszkanka Nowego Tomyśla o tym, jak walczy z Covid-19 - myregion

Katarzyna (27 l.) z Nowego Tomyśla zrobiła test, kiedy kaszel i duszności nie ustępowały. Wyszedł dodatni. – Nogi się pode mną ugięły. Nie wierzyłam, że to może mnie spotkać – przyznaje. 

myRegion: 
Jak zorientowałaś się, ze możesz być zarażona? 

Katarzyna: Dosyć późno. Nie chciałam wierzyć w to, że wirus istnieje. Wątpiłam, bo w Internecie można przeczytać różne opinie, a i w telewizji różne rzeczy się ogląda. Zorientowałam się, że coś jest nie tak, kiedy zaczęłam silnie kaszleć. Bolała mnie też klatka piersiowa. Ale myślałam, że to tylko przeziębienie. 

A kiedy pomyślałaś, że to może być Covid?

Nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Zadzwoniłam jednak do lekarza rodzinnego i powiedziałam, że mam kaszel i boli mnie klatka piersiowa. Lekarka od razu zdecydowała, że muszę zrobić wymaz. Zostałam też skierowana na kwarantannę. Ale mój mąż i dzieci nie. 

Jak szybko przeszła pani test i jak wyglądała cała procedura?

O 9. rano Zadzwoniłam pod podany mi numer telefonu. Zostałam poproszona o numer zlecenia i dane. Po dwóch godzinach pobrano wymaz, w starej portierni nowotomyskiego szpitala. Wszystko odbyło się szybko, a ja byłam przekonana, że wynik będzie ujemny. 

Długo czekałaś na wynik?

Następnego dnia rano zadzwoniono z informacją, że jest pozytywny. Nogi się pode mną ugięły! Nie sądziłam, że aż tak się tym przejmę. Ale mam dzieci i bałam się o nie. Tym bardziej, że kaszlałam coraz bardziej, a bóle w klatce nie ustępowały. 

Kontaktował się z tobą sanepid?

Tak, bardzo szybko. Poproszono mnie o pesele domowników. Nikt jednak nie pytał, czy chodziłam do pracy, z kim miałam kontakt, czy moje dzieci były w szkole lub przedszkolu. Byłam zdziwiona, więc zapytałam, dlaczego nie pytają. Dowiedziałam się, że procedura w przypadku przedszkola jest taka, że dziecko musi mieć wynik pozytywny, by sanepid mógł zamknąć przedszkole lub skierować pracowników czy inne dzieci na kwarantannę. Ale moje dzieci nie miały testów, bo są małe i bardzo się tego bały. Dlatego zdecydowaliśmy z mężem, że nie będziemy ich zmuszać. Sanepid i tak objął męża i dzieci piętnastodniową kwarantanną, ale mnie tylko jedenastodniową. Tego nie rozumiem. 

A twój mąż zrobił test?


Tak, wyszedł negatywny. 

Jak obecnie się czujesz?

Mam silny ból w klatce piersiowej. Mogę nabrać około 40 proc. powietrza w stosunku do tego, co normalnie. Każdy głębszy oddech kończy się silnym, duszącym kaszlem. Odczuwam też potworne bóle głowy w okolicach skroni. Uniknęłam utraty węchu i smaku, nie mam też gorączki. Ale teraz wiem, że wirusem może zarazić się każdy. 

Dziękuję za rozmowę. 

GH

Podziel się informacją ...
  • 15
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    15
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News