NewsWOLSZTYN

Kanałem koło kościoła płynie zielone świństwo. Kolejny alarm Czytelnika2 min na czytanie

News - Kanałem koło kościoła płynie zielone świństwo. Kolejny alarm Czytelnika - myregion

–  Wybrałem się na ryby. Szedłem brzegiem kanału i jeziora dobre półtora kilometra, do miejsca, które bardzo lubię. Na całej długości ciągnęła się ta zielona maź – opowiada pan Marcin. – Jeszcze przy kanale spotkałem pracownika leśnictwa, który opróżniał kosze na śmieci wzdłuż ścieżki rowerowej. Zapytałem go czy to widział? Powiedział mi, że „temat jest mu znany”, a na pytanie czy zamierzają coś z tym zrobić, że trzeba dzwonić do Wód Polskich. To była cała rozmowa – wspomina, że nie wytrzymał i zadzwonił do Leśnictwa Olejnica. 

– Leśniczówka stoi w Perkowie w miejscu, gdzie zaczyna się Wyspa Konwaliowa i cała ta breja też tamtędy płynie. Zapytałem leśnika, który odebrał, czy mu to nie przeszkadza, bo przecież to Obszar Natura 2000, a te jeziora i ta przyroda to nasze skarby – podkreśla pan Marcin. Konkretnej odpowiedzi jednak nie usłyszał. – Ten pan powiedział mi to samo, że mam dzwonić do Wód Polskich do Grodziska. A gdy powiedziałem, że jako leśniczy, urzędnik ma chyba lepszą orientację i kontakty, żeby zająć się sprawą, to stwierdził, że numer mam sobie znaleźć w internacie. Nie wiem. Może tylko wędkarzy to obchodzi? – dodaje.

Zadzwoniliśmy do leśnictwa i rozmawialiśmy z tą samą osobą, z którą rozmawiał wcześniej pan Marcin. – Jako urzędnik niższego szczebla nie jestem upoważniony do rozmów z prasą nawet na tematy dotyczące lasów, a tym bardziej na tematy, które związane są z kompetencjami innej instytucji – poinformował mężczyzna i – bez złej woli i złośliwości, także odesłał nas do Wód Polskich, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska lub innego kompetentnego organu zajmującego się ochroną wód. 

– Podkreślam, że nie jestem specjalistą, ale myślę, że to, co dzieje się obecnie na jeziorze to proces biologiczny, który w mniejszym lub większym stopniu obserwuję tu od zawsze. Wynika z kilku czynników. Jezioro jest płytkie, od lat mamy do czynienia z suszą i przy odpowiednim nasłonecznieniu mnożą się w owdzie różne organizmy. Zapewne mają też na to wpływ nawozy wypłukiwane z pól, ale nie sądzę, by ktoś celowo zatruwał wodę – stwierdził raczej jako prywatny obserwator zjawisk przyrodniczych. Zbadanie tego z pewnością jednak niczemu nie zaszkodzi. 

Sprawą zajmuje się Urząd Gminy w Przemęcie. – Wysłaliśmy wniosek do Polskiego Związku Wędkarskiego, który po przypadku śniętych ryb w jednym z naszych jezior, wyraził chęć monitorowania stanu wód. Czekamy na stanowisko PZW, który ostatecznie może skierować sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – mówił niedawno zastępca wójta, Waldemar Kalitka. – Czekamy na odpowiedź. Jeśli nie otrzymamy jej w najbliższych dniach, to pod koniec tygodnia wyślemy kolejne zapytanie – dodawał. 

EI

Podziel się informacją ...
  • 7
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    7
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News