EXTRANews

Jestem nauczycielem_ką. A ty jaką masz super moc? Rozważania dyrektorki szkoły podstawowej11 min na czytanie

EXTRA - Jestem nauczycielem_ką. A ty jaką masz super moc? Rozważania dyrektorki szkoły podstawowej - myregion

Czyli o tym, że nauczyciel_ka po lekcjach nie przestaje uczyć (się). Rozważania dyrektorki Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Zbąszyniu z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

Kolejny Dzień Edukacji Narodowej: 14 października 2021 roku. Kolejny rok narzekania na oświatę, na szkołę, na nauczycieli, na system, w tym roku także – na onlajnowe lekcje. Narzekanie, frustracja i… No właśnie: może by tak odwrócić myślenie i docenić to, co jest, to, co mamy każdego dnia w szkole, co dzieje się mimo przeładowanej podstawy programowej, mimo braków – finansowych i kadrowych i innych, wszelkiej maści deficytów. 

Przecież edukacja toczy się po prostu w relacji człowiek – człowiek. A ściślej: Duży człowiek – Mały człowiek. Często w jednej sali, często w jednym korytarzu, po prostu tu i teraz. I często cały zasób dobrej edukacji wnosi do sali lekcyjnej dobry nauczyciel – niekiedy zmęczony, często niedoinwestowany, obarczony wszelkimi szkodliwymi społecznie stereotypami, ale – no właśnie – z super-mocą opanowywania 25-osobowej klasy i porwania jej w inspirujące intelektualnie rewiry. To jest dopiero moc.

Wiem, co mówię. Niedawno miałam zastępstwo w czwartej klasie i przez dobre pół lekcji byłam przerażona. Nie umiałam opanować miliona pytań moich podopiecznych, problemów i emocji, z którymi do mnie przyszli. To, co działało w mojej ósmej klasie, kompletnie się nie sprawdziło w tej młodszej. Jak oni to robią? – pomyślałam o moich kolegach i koleżankach, którzy – wydaje się – każdego dnia z taką łatwością “wchodzą” w lekcję czy to z klasą drugą, czy siódmą.

Wiem, skąd nauczyciele biorą te swoje super-moce. Dobry nauczyciel uczy się przez całe życie. “Się” ma w tym zwrocie ogromne znacznie – nie można być dobrym nauczycielem, jeśli nie ma się zamiłowania do ciągłego, ustawicznego (słowo okropne, ale trafne) kształcenia. Większość z nas chce swoich uczniów inspirować: chce być drogowskazem, a nie tylko wskazywać drogę.

Chciałam napisać o pasjach nauczycieli, o naszym hobby, talentach, umiejętnościach – wiem, że je koleżanki i koledzy mają, bo oczy czasem przecieram ze zdumienia, ile fascynujących rzeczy robią po lekcjach, choć właściwie nie mają na nie czasu. To jest najbardziej pasjonujące w nich samych – ta zdolność do poświęcania każdej wolnej chwili samemu sobie. Mówią, że gdyby nie ich życie pozalekcyjne, to by zwariowali, wypalili się momentalnie, skończyli zgorzkniali i zahukani. Wiem coś o tym, sama bardzo dbam o to, by mieć to drugie, pozalekcyjne życie.

Chciałabym odczarować stereotyp nauczyciela-życiowego nieudacznika, któremu, ponieważ nic nie potrafił w życiu innego, przypadła w udziale misja pt. “Obyś cudze dzieci uczył”. Ponieważ sama jestem częścią nauczycielstwa (choć wolę słowo “edukacji”) i znam sprawę od podszewki, postanowiłam pokazać szanownemu gronu czytelników, ile pasji mają moi koledzy i koleżanki, iloma rzeczami dzielą się ze swoimi uczniami. I zapytałam znajomych nauczycieli, co robią po szkole, gdy znajdują na to chwilę. Choćby chwilę. Posłuchajcie, proszę.

Pani Lidka, pedagożka, doradca zawodowy:

“W odpowiedzi na twoje pytanie o moją pasję, która pochłania mnie po pracy, muszę stwierdzić, że właściwie mam ich kilka. Najważniejsza z nich to psychologia pozytywna, która stała się w moim życiu bardzo ważna. Uwielbiam poszerzać wiedzę z tego zakresu, robić badania, czytać, dyskutować na temat pozytywności szeroko rozumianej, wprowadzać praktyki pozytywności we własne życie oraz w moje otoczenie. Kolejną moją pasją są róże i inne kwiaty, które uprawiam w swoim ogrodzie. Generalnie przyroda i kontakt z nią, kilkugodzinne spacery po lesie, po górach – z rodziną. Uwielbiam czytać różne książki, ostatnio prócz naukowych, kryminały. I mam jeszcze totalny odlot podczas gotowania”.

Pani Ania, wychowania wczesnoszkolnego, opiekunka samorządu uczniowskiego w klasach 1-3, trenerka lekkoatletyki, maratonka: 

“Bieganie jest dla mnie pasją, której bardzo mocno się oddałam. Nigdy nie zastanawiałam się, co bym mogła innego robić. Zawsze z wielką chęcią idę na trening.

Bieganie jest moim hobby. Podchodzę do tego “na luzie”, jednak bardzo angażuję się w treningi. Każdy kolejny przebyty dystans maratoński i półmaratoński dodaje mi nowych sił i utwierdza mnie w przekonaniu, że warto walczyć ze samym sobą, ze swoimi słabościami. Endorfiny wytwarzane w trakcie każdego treningu dają mi niesamowite pokłady energii na cały dzień. Oprócz biegania moją ogromną pasją są także długie górskie wędrówki.”

Pani Agnieszka, polonistka, opiekunka szkolnego koła zainteresowań:

“Kiedyś wolny czas lubiłam spędzać między wierszami, uwielbiałam czytać poezję i sama tworzyłam (bardziej do szuflady). Pasjonowała mnie ornitologia, w młodości udzielałam się w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków, jeździłam na obozy przyrodnicze, zajmowałam się liczeniem i obrączkowaniem pierzastych przyjaciół, potrafiłam rozpoznać ptaki po odgłosach”.

Pani Renata, nauczycielka w klasach 1-3, nauczycielka rosyjskiego, organizująca zajęcia z języka polskiego dla obcokrajowców:

“O tym, że śpiewam w Zespole Wokalnym Pauza, wiedzą chyba wszyscy. Jestem jego członkiem od samego początku i nie wyobrażam sobie życia bez „Pauzy”. W wolnych chwilach lubię też poszukiwać miejsc, które popadają w niepamięć. W najbliższej okolicy jest ich niemało… Jedną z takich wypraw była piesza wędrówka wzdłuż nieczynnej linii kolejowej 373 Międzychód-Zbąszyń. Razem z siostrą pokonałyśmy trasę od Głażewa do Prądówki, czyli odcinek około 23 km w linii prostej. My zrobiłyśmy około 30 km, ponieważ po drodze było tyle pięknych miejsc, tyle ciekawych obiektów – pozostałości infrastruktury kolejowej. Nie mogłyśmy obok nich przejść obojętnie… Dodam jeszcze, że była to dla nas podróż sentymentalna, ponieważ trasę tę pokonywałyśmy w dzieciństwie pociągiem do babci i dziadka w Głażewie.”

Pani Danka, nauczycielka wychowania wczesnoszkolnego, opiekunka szkolnego koła PCK:“Uwielbiam śpiewać i dlatego od kilku lat (po długiej przerwie nieobecności) znowu należę do Zespołu Wokalnego “Pauza”. Jesteśmy zespołem kameralnym, obecny skład liczy 11 członków rekrutujących się z różnych środowisk i grup wiekowych naszej gminy. Spotykamy się raz w tygodniu. Śpiewamy a capella pieśni z gatunku muzyki sakralnej, patriotycznej, ludowej i rozrywkowej. W swoim dorobku zespół ma wiele koncertów, zarówno na terenie miasta, gminy, Regionu Kozła, jak i całej Polski. Ostatni nasz sukces to zdobycie Brązowego Pasma podczas Lubuskiego Święta Pieśni na X Ogólnopolskim Festiwalu Muzyki Chóralnej w Sławie.”

Pani Dorota i pan Jurek, długoletnie małżeństwo nauczycielskie. Ona – nauczycielka wychowania wczesnoszkolnego, m.in. organizatorka Festiwalu Tańca w Zbąszyniu, społeczniczka i aktywistka; on – nauczyciel historii, zajmujący się m.in. edukacją o Holokauście. Pani Dorota pisze:

“Jednym z naszych wspólnych zainteresowań jest turystyka. Uwielbiamy podróże, w tym również rowerowe, zarówno krajowe jak i zagraniczne. Oglądamy z pasją miejscową architekturę, a szczególnie zamki i pałace. Zwłaszcza, że interesuje nas sztuka. Takie podróże dają nam przypływ energii, w przypadku Jurka przejawia się to inspiracją do malowania kolejnych obrazów: architektury, portretów i pejzaży. Oprócz tego Jurek interesuje się muzyką, grając w zespole muzycznym, a także uprawia sport np. taekwondo. Natomiast w moim przypadku podróże pobudzają moją wyobraźnię, która daje mi pomysły na projekty w pracy z dziećmi. Oprócz tego uwielbiam taniec, którym inspirowałam przez 30 lat dzieci i młodzież, prowadząc zespoły taneczne, co sprawiało mi ogromną satysfakcję.”

Pan Szymon, nauczyciel języka angielskiego, muzyk: 

“Moją pasją jest muzyka. Od 14 lat gram na gitarze w różnych projektach muzycznym. Zdarzyło mi się “popełnić” parę tekstów, ale najlepiej czuję się w układaniu utworów na gitarę. Wspólna praca z zespołem (“Do góry nogami”: Do Góry Nogami – Pół na Pół albo “Rossey Janes)” nad nowymi utworami daje mi wiele satysfakcji”.

Pani Lucyna, matematyczka, wieloletnia koordynatorka szkolnego etapu międzynarodowego konkursu “Kangur matematyczny”:

“Moją pasją po pracy są wypieki ciast. Zawsze marzyły mi się warsztaty, aby razem z uczniami robić różne cuda. Największa radość dla mnie jest wtedy, gdy ciasto smakuje. Mamy w szkole wspaniałe zaplecze – być może kiedyś będzie to możliwe. Zobaczcie sami – najbardziej uwielbiam sernik wiedeński.” 

Ponoć sernik pani Lucyny bije na głowę konkurencję. Może sekret tkwi w matematycznej dokładności dobierania składników? …

Mogłabym długo opowiadać o pasjach nauczycieli, moich koleżanek i kolegów. Większość z nich to osoby ciekawe życia i świata, a ponieważ nieustannie pielęgnują w sobie swoje pasje, mogą autentycznie pasjami “zarażać” swoich uczniów. Bo jest tak, jak pisałam na początku: edukacja odbywa się, mimo wszelkich niedoskonałości systemu, po prostu w relacji Duży człowiek – Mały człowiek i im więcej ten Duży człowiek ma w sobie przestrzeni na samego siebie, na swoje pasje, na pielęgnowanie w sobie wewnętrznego dziecka, tym mocniej zachowuje apetyt na świat i tym apetytem może zarażać swoich wychowanków.

Dlatego proszę: patrzcie na nas, belferski ród, z życzliwością, bo bardzo jej potrzebujemy. 


Tekst: Anita Rucioch-Gołek (w tekście zacytowano wypowiedzi nauczycieli); zdjęcia: archiwa prywatne nauczycieli ze Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Zbąszyniu

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA