EXTRA

Jak się dostać do lekarza w dobie pandemii?3 min na czytanie

EXTRA - Jak się dostać do lekarza w dobie pandemii? - myregion

Przychodnie POZ wprowadziły nowe zasady udzielania świadczeń medycznych, zgodnie z którymi prawo wstępu na teren przychodni mają tylko osoby umówione na wizytę lekarską. Nie ma także możliwości osobistej rejestracji przy okienku. Trzeba dzwonić. – To, że nie można wejść z ulicy nie oznacza, że lekarze nie pracują. Pracujemy i przyjmujemy nawet 50 procent pacjentów więcej, niż o tej samej porze ubiegłego roku – podkreśla lek. Ewa Koźmińska – Badr z Centrum Medycznego w Wolsztynie.

Pacjenci przyjmowani są w formie teleporady lub wizyty w gabinecie. Decydują o tym rejestratorki, które od niedawna prowadzą triaż podobny do tego, który odbywa się w szpitalach. – Zadawanie pytań przez rejestratorkę budzi pewne niezadowolenie, ale zapewniam, że jest to rozwiązanie przede wszystkim bezpieczniejsze, niż gdyby na korytarzach przychodni kłębił się tłum pacjentów z różnymi schorzeniami, w tym pacjenci w trakcie chemioterapii i zakaźni, także covidowi, a pomiędzy nimi pacjenci, którzy przyszli jedynie po recepty – podkreśla lekarka.

Pacjenci muszą się przestawić na nowy tryb tak, jak zrobili to lekarze, którzy muszą dziś planować pracę, by uniknąć kontaktów między pacjentami, a pomiędzy wizytami zdezynfekować gabinety, umyć się i przebrać. – Dziennie przyjmujemy średnio nawet 20-30 pacjentów covidowych, po których nie możemy tak po prostu przejść od pacjenta zakaźnego do noworodka – tłumaczy Ewa Koźmińska – Badr. – To wymaga czasu i wymusza udzielanie teleporad w przypadkach, gdy przyjście pacjenta do przychodni jest dla niego większym zagrożeniem niż korzyścią – dodaje.

Rejestracja telefoniczna ma ten plus, że pacjenci nie stoją od 5 rano w kolejce pod przychodnią, ale przyzwyczajeni przez lata, że do lekarza dostanie się ograniczona liczba i trzeba być pierwszym, od świtu szturmują linie i dlatego dodzwonienie się jest trudne. – Gdy stan pacjenta nie wymaga pośpiechu, bo potrzebuje recepty, skierowania czy zwolnienia, polecam zadzwonić po godz. 11, a do tego czasu dać szansę na pomoc pacjentom w stanach nagłych zachorowań, czyli z bólem, dusznością czy rodzicom małych dzieci z wysoką gorączką – podpowiada lekarka.

Jednocześnie, aby nie przedłużać rozmowy telefonicznej z rejestratorką, należy się do nie odpowiednio przygotować. Potrzebne będą podstawowe dane i pesel, ale także – zwłaszcza przy przedłużeniu recept, lista leków z dawkami i częstotliwością przyjmowania. – Potrzebny jest też długopis i kartka, by zapisać informacje od rejestratorki: termin wizyty, numer recepty czy skierowania, a często pacjent dopiero w trakcie rozmowy szuka dokumentów, wypisów czy długopisu – mówi Ewa Koźmińska – Badr.

Potrzeba czasu, by pacjenci przywykli do nowych realiów, ale lekarze wierzą, że wielu z nich potrafi rozsądnie ocenić swoją sytuację i w sprawach niewymagających natychmiastowej pomocy, wstrzymać się z telefonem kilka godzin. Zapewniają, że nikt nie pozostanie bez pomocy , choć może się zdarzyć, że na wypisanie recepty na stałe leki trzeba będzie poczekać jeden lub dwa dni. Dlatego nie należy czekać z jej „zamówieniem” do ostatniej chwili, a potem nerwowo dzwonić co chwilę, czy recepta została już wypisana?

– Zachęcam do zakładania internetowych kont pacjenta i proszę, aby osobom starszym takie konta pomogli założyć bliscy. Pacjent znajdzie tam niezależnie od godzin pracy przychodni wszelkie informacje o wystawionych dla niego receptach, skierowaniach, terminach ich ważności, a nawet wyniki, w tym wyniki testów na Covid 19 – wyjaśnia Ewa Koźmińska Badr. – Zapraszam także do śledzenia mojego bloga, gdzie znajdują się niezbędne informacje dotyczące zmieniających się wytycznych i funkcjonowania przychodni – dodaje.

EI

Podziel się informacją ...
  • 16
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    16
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w EXTRA