NewsREGION

Jak kościoły radzą sobie w czasie epidemii? “Jest znacznie trudniej, ale nie tragicznie”3 min na czytanie

News - Jak kościoły radzą sobie w czasie epidemii? “Jest znacznie trudniej, ale nie tragicznie” - myregion

Każda parafia ma szereg przyziemnych potrzeb, a te przekładają się na codzienne wydatki. Tymczasem podstawowym źródłem przychodów są dobrowolne datki wiernych, które każdej niedzieli trafiają na tace. – Dla wielu właściwie jedynym. Jeśli w parafii jest cmentarz, to jest on źródłem dochodu i są parafie, które mają ziemię dzierżawną, ale nie dotyczy to parafii miejskich. Te bazują na ofiarności wiernych – mówi ks. Piotr Bartkowiak z parafii św. Józefa w Wolsztynie. Wyjaśnia, że od 15 kwietnia jest wystawiona skarbona, a czasem wierni przynoszą datki w kopertach. – Jest znacznie trudniej, ale nie tragicznie. Część parafian wspomaga parafię m. in. wpłacając pieniądze na konto i tytułując te wpłaty jako „składkę niedzielną” – mówi proboszcz. – Zostaliśmy też zwolnieni z odprowadzenia do Kurii w okresie Wielkiego Postu daniny diecezjalnej – dodaje. Danina naliczana jest od każdego parafianina bez względu na to czy chodzi do kościoła czy nie. W tym roku razem ze składką na pomoc kapłańską jest do 1 zł 90 gr od osoby. – Nie zostaliśmy z tego zwolnieni, ale czas na przekazanie tych pieniędzy wydłużony został do końca roku – tłumaczy ks. Piotr. Z możliwości odroczenia skorzystała m. in. parafia w Prochach. – Na pewno jest to w tym momencie gotówka, z której można skorzystać, by uregulować bieżące płatności, ale prędzej czy później trzeba będzie się rozliczyć i te pieniądze oddać Kurii – mówi ks. Roman Nowak, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Prochach. – Trzeba sobie radzić, nie ma wyjścia – podkreśla.

Zliczenie naprędce przychodów i wydatków poszczególnych parafii jest trudne, ale też proboszczowie nie chcą operować konkretnymi kwotami, bo jak mówią – w różnych okresach roku, a nawet w poszczególne niedziele miesiąca, ofiarność wiernych jest różna. Składa się na to wiele czynników. Hojność jest mniejsza m. in. przed wypłatami, a także w okresie przedświątecznym i pod koniec roku, kiedy wydatki w gospodarstwach domowych są większe. W normalnych okolicznościach, to czym wierni dzielą się z Kościołem wystarcza jednak na utrzymanie świątyń i plebanii, a nawet można co nieco zaoszczędzić. Wydatki parafii też są różne. Zaliczają się do nich wynagrodzenia osób pracujących przy parafiach, prąd, gaz, woda. Lwią część stanowi ogrzewanie. Potrzebne na to kwoty idą w tysiące. – Pod tym względem parafia parafii nierówna i myślę, że żaden kapłan nie będzie chciał mówić o szczegółach, bo zawsze jest to temat drażliwy – przyznaje ks. Piotr Bartkowiak. Dodaje, że to, czy parafia gromadzi jakieś rezerwy finansowe, z których mogłaby teraz skorzystać, w dużej mierze zależy od tego czy prowadzi bieżące remonty i inwestycje. Jeśli tak, to trudno mówić o oszczędzaniu – podkreśla proboszcz wolsztyńskiej parafii. 

EI

Podziel się informacją ...
  • 8
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    8
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News