NewsWOLSZTYN

Ich wszystkich ciepło wspominamy. Znani mieszkańcy powiatu wolsztyńskiego, których żegnaliśmy w 2020 roku3 min na czytanie

News - Ich wszystkich ciepło wspominamy. Znani mieszkańcy powiatu wolsztyńskiego, których żegnaliśmy w 2020 roku - myregion

Tego roku odeszło wielu znanych i szanowanych mieszkańców powiatu wolsztyńskiego. Choć nie możemy zapalić zniczy na ich grobach, możemy wspomnieć ich w krótkiej modlitwie. Przypominamy sylwetki kilku osób, które w tym roku żegnaliśmy. 

Gertruda Kanarek (+107 l.) 

Zmarła w styczniu, a urodziła się 23 października 1912 roku w Dortmundzie (Niemcy). Była prawdopodobnie najstarszą mieszkanką regionu. Jej rodzina przyjechała w te strony po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Mieszkała w Nowej Wsi Zbąskiej. Razem z mężem i dziećmi przeniosła się do Tuchorzy, gdzie ogień strawił ich dom. Razem z mężem wybudowali nowy. Po jego śmierci mieszkała z synem. Najpierw w bloku w Zakrzewie, a potem w nowym domu w Zakrzewku. 

Witold Koberski (+70 l.) – na zdjęciu głównym

Odszedł w Wielką Sobotę. Przez lata pomagał ludziom, był lekarzem. Dyplom na Akademii Medycznej we Wrocławiu uzyskał w grudniu 1981 roku, później rozpoczął na oddziale chirurgi wolsztyńskiego szpitala. Przez osiem lat był kierownikiem oddziału pomocy doraźnej. Jeszcze przed śmiercią pomagał w poradni chirurgicznej i w przychodni w Obrze. Był współzałożycielem Rotary Club Wolsztyn. Jak mówią o nim koledzy – zawsze był gotowy do pomocy, oddany swoim obowiązkom i gotowy wspierać potrzebujących. 

Małgorzata Wojciechowska (+65 l.)

Odeszła w lipcu. Był społeczniczką, doskonale znaną w Wolsztynie. Pracę zawodową zaczynała w księgowości. Później przez 10 lat pracowała w żłobku. Kolejnych 16 lat w domu pomocy społecznej w Siedlcu, który budowała od zera. Na emeryturze została prezesem Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Wolsztynie. Kontynuowała dzieło poprzedników i organizowała wiele zajęć i spotkań. Przez pięć lat opiekowała się chorym byłym mężem, który już w szpitalu ponownie poprosił ją o rękę. Zmarła po krótkiej chorobie. Do końca była dobrej myśli.

Cecylia Brembor (+ 72 l.)

Odeszła po krótkiej chorobie w październiku. Jako nauczycielka pracowała z najmłodszymi klasami, uczyła też techniki i matematyki. Była zastępcą dyrektora w wolsztyńskiej „jedynce”. Jak wspomina ją krewny i jednocześnie uczeń – była wymagająca, ale dla dobra dzieci. Na emeryturze odnalazła się w kole emerytów i rencistów w Siedlcu, którego została prezesem. Miała też mnóstwo pasji, szczególnie lubiła aktywną turystykę. Jeździła w góry i nad morze. Lubiła też pracę w ogrodzie i ręczne robótki. 

Zdzisław Hałuszczak (+72 l.)

Zmarł w październiku. Przez 33 lata był kierowcą w Ochotniczej Straży Pożarnej w Kopanicy. Od 1994 do 2011 był prezesem jednostki, a potem wiceprezesem. Zasiadał też w zarządzie gminnym. Miłość do straży odziedziczył po dziadku, ojcu i wujkach, którzy też służyli w taki sposób społeczeństwo. Przez lata prowadził gospodarstwo ogrodnicze, hodował pomidory. Dzięki temu był dyspozycyjny i gotowy do wyjazdu na akcje. Dzięki m.in. jego staraniom przez lata rozbudowano remizę i doposażono jednostkę w nowe samochody. 

Podziel się informacją ...
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    11
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News