NewsWOLSZTYN

Były partner twierdzi, że wynosiła z urzędu poufne dane. Wójt mówi o domniemaniu niewinności2 min na czytanie

News - Były partner twierdzi, że wynosiła z urzędu poufne dane. Wójt mówi o domniemaniu niewinności - myregion

Pod koniec września do wolsztyńskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez urzędniczkę z gminy Przemęt. Zawiadomienie w imieniu swojego klienta złożył zielonogórski adwokat, a zapytany o to wójt Janusza Frąckowiak podkreślał, że przede wszystkim nie wpłynęła do niego w tej sprawie żadna oficjalna informacja. Kilka dni później sytuacja się zmieniła.

– Uprzejmie informuję, że mój pełnomocnik wysłał do Prokuratury Rejonowej we Wolsztynie, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, przez urzędniczkę, która pracuje w Urzędzie Gminy Przemęt. Urzędniczka przekazywała mojej osobie, w formie sms i wiadomości mailowych, poufne dane urzędu i dane osobowe petentów urzędu, abym wykonywał za nią pracę, która wynikała z jej obowiązków pracowniczych – to fragment pisma, które zgłaszający przesłał do wójta gminy Przemęt zawiadamiając o podjęciu kroków zmierzających do pociągnięcia swojej byłej partnerki, do odpowiedzialności karnej za ujawnienie poufnych danych które uzyskiwała w związku z wykonywaniem czynności służbowych oraz w związku z naruszeniem ustawy o ochronie danych osobowych.

Zawiadamiający podkreśla, że jest samorządowcem. W przeszłości piastował także stanowiska naczelnika wydziału finansowego i skarbnika powiatu – innego niż wolsztyński, a od Janusza Frąckowiaka oczekuje, że urzędniczka zostanie za to natychmiast ukarana zwolnieniem dyscyplinarnym i przekonuje, że niezwłoczne odsunięcie jej od pracy jest wręcz obowiązkiem pracodawcy. – Urzędnikiem może być osoba niekarana i ciesząca się nieposzlakowaną opinią. W przypadku przedstawienia pracodawcy oczywistych dowodów na złamanie przez pracownika prawa, może on zwolnić taką osobę przyjmując za podstawę utratę zaufania. Wójt nie musi czekać na prawomocny wyrok sądu – przekonuje zawiadamiający, który starając się zdeprymować urzędniczkę w oczach pracodawcy powołuje się także na domniemane fakty z jej prywatnego życia.

Janusz Frąckowiak przyznaje, że pismo otrzymał i podkreśla, że prywatne sprawy pracowników nie są przedmiotem jego zainteresowania. W kwestii ujawnienia danych osobowych i informacji niejawnych przez urzędniczkę informuje, że wdrożył wszelkie obowiązujące go procedury zmierzające do wyjaśnienia sprawy. Podkreśla, że przedstawionymi przez zawiadamiającego załącznikami, mającymi dowodzić winy urzędniczki, zajęli się już prawnik urzędu i inspektor ochrony danych osobowych, jednak żadnych pochopnych decyzji personalnych w tej sprawie nie podejmie, bo jak podkreśla w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności, a organem właściwym do przesądzania o winie lub niewinności jest sąd.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News