GRODZISKNews

Gmina apeluje, a zużycie wody rośnie. „Tak to jest, jak się leje ze szlaufa od rana do wieczora”3 min na czytanie

GRODZISK - Gmina apeluje, a zużycie wody rośnie. „Tak to jest, jak się leje ze szlaufa od rana do wieczora” - myregion

Mieszkanka gminy Rakoniewice zwraca uwagę, że burmistrz każe ograniczać zużycie wody, a tymczasem w kranach leci ona jakby chciała, a nie mogła. Boi się, że będzie jeszcze gorzej i po odkręceniu kurka nic się nie wydarzy. – Burmistrz obiecywał, że mają być nowe studnie, czy jak to się tam fachowo nazywa. Jak mieszkałam w centrum miasta, to zdarzało się, że z kranu nic nie leciało. Co mają powiedzieć ci, którzy muszą kąpać małe dzieci? – dopytuje zbulwersowana kobieta. 

Leonardowi Szmatule, prezesowi Zakładu Usług Komunalnych w Rakoniewicach, podnosi się ciśnienie, gdy słyszy o ciśnieniu wody w kranie. W końcu uspokaja się jednak i ze spokojem wyjaśnia. – Jeżeli ktoś leje ze szlaufa od rana do wieczora, to nie dziwmy się potem, że ciśnienie wody jest słabe. Jaki jest sens podlewania trawnika, kiedy za kilka dni się go kosi i wyrzuca do śmietnika? – pyta Szmatuła. Wyjaśnia, że nie ma możliwości wykonania bóg wie ilu studni, bo niewiele to zmieni. – Czeka nas susza i jedyne, co możemy zrobić, to starać się ograniczać zużycie wody. Nie marnować jej bez potrzeby – mówi prezes gminnej spółki. Zaznacza, że to nie jest tak, że wody nie ma. Ona jest, ale jej ilości są ograniczone. Ma na to wpływ niski poziom wód gruntowych spowodowany brakiem opadów atmosferycznych. To oznacza, że jest duże prawdopodobieństwo wystąpienia suszy. 

Niedawno gmina opublikowała komunikat, w którym apeluje, by mieszkańcy wstrzymali się od podlewania tuneli foliowych, ogródków przydomowych, działkowych oraz innych terenów zielonych. Efekt? Czterokrotny wzrost zużycia wody w okresie świąt w stosunku do średniej. – Ręce opadają – komentuje burmistrz Gerard Tomiak. Nie rozumie, dlaczego część osób nie stosuje się do apelu i nie bierze pod uwagę, że niektórzy bardziej wody potrzebują. Choćby rolnicy, których zwierzęta coś pić muszą. Tomiak wyjaśnia, że bulwersowanie się mieszkanki gminy jest nie na miejscu, bo woda przecież z kranu leci. Chodzi tylko o to, aby nie leciała bez potrzeby. Podkreśla również, że niedawno oddano do użytku stację uzdatniania wody w Józefinie, a budowa kolejnych nie tylko nie wchodzi w grę, ale i niewiele zmieni. 

– Liczba pozwoleń wodno-prawnych, które otrzymuje się, by wybudować stację uzdatniania, jest ograniczona. Przy ich wydawaniu brane są pod uwagę takie czynniki jak specyfika terenu czy ilość mieszkańców. Dlatego też nie buduje się takich obiektów na każdym kroku – wyjaśnia Gerard Tomiak. Zaznacza również, że Rakoniewice nie są odosobnione, jeżeli chodzi o kwestię uszy. Dotyka ona nie tylko cały kraj, ale i świat. – Stąd jedyne co mogę zrobić, to apelować do mieszkańców, aby rozsądnie wodą gospodarowali – przyznaje włodarz. Dodaje, że w innym razie trzeba liczyć się okresowymi ograniczeniami w jej dostawie. 

ŁR

Podziel się informacją ...
  • 17
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    17
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK