NewsWOLSZTYN

Główne ulice i chodniki jako tako, ale inne toną w śniegu – skarżą się piesi i rowerzyści3 min na czytanie

News - Główne ulice i chodniki jako tako, ale inne toną w śniegu – skarżą się piesi i rowerzyści - myregion

Łagodne zimy sprawiły, że rowerzyści nie odstawiają jednośladów. Stąd i nierzadki widok pedałującego w śniegu cyklisty. Skarżą się też piesi. Zwracają uwagę, że na śliskich i zaśnieżonych chodnikach łatwo o upadek i poważne urazy. Od wczoraj (10.02.) w Wolsztynie śnieg praktycznie nie padał, ale niektóre chodniki trudno namierzyć.

Z odśnieżanie chodników przy prywatnych posesjach odpowiadają właściciele. Porządek na pozostałych leżących w ciągach komunikacyjnych gminy i część dróg wewnętrznych w mieście to zadanie gminy. Zimowym utrzymaniem dróg gminnych, chodników i ścieżek rowerowych zajmuje się Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Wolsztynie. Za ich stan odpowiedzialny jest kierownik działu gospodarki odpadami. – Robimy, co możemy – mówi Stanisław Ziomek.

PGK ma dwa małe pługi do odśnieżania ścieżek rowerowych, które mogłyby odśnieżać także chodniki, ale te – jak mówi Stanisław Ziomek, są albo za wąskie, albo pozastawiane potykaczami, albo wyrastają z nich znaki drogowe, słupki i inne “przeszkadzajki”. Odśnieżanie utrudniają też kierowcy, którzy często wjeżdżają na chodniki jak nie całymi autami, to przednimi kołami. – Pozostaje łopata – wyjaśnia, a kierowcy – ci od przednich kół, bronią się, że przy odśnieżanych byle jak chodnikach i parkingach nie widać, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.

Ulice w nieście też nastręczają problemów – zwłaszcza te w centrum. – Sześć pługów jeździ spychając śnieg i błoto pośniegowe do krawężników, ale mijające się samochody wjeżdżają w zaspy i wyrzucają je z powrotem na środek jezdni. Do tego temperatury są za niskie na sól drogową, która działa do -5 stopni, a nam nie wolno sypać więcej niż 45 g/m2 drogi. To nie ma prawa zadziałać. Więc sypiemy, zgarniamy i znów sypiemy. To paradoks, że można sypać co chwilę 45 g, a nie można na raz 100 czy 120 – podkreśla Ziomek. Do tego dochodzą standardy utrzymanie różne dla różnych ulic. – Poza tym robimy to, za co miasto zapłaci – dodaje.

Polski standard to natomiast brak standardu. Prawo nie precyzuje zimowego utrzymania dróg. Nie istnieją definicje okresu zimowego i utrzymania dróg. Zarządca ma obowiązek post factum podejmować działania, by drogi i chodniki były odśnieżane i ograniczana była na nich śliskość – wszystko w ramach podnoszenia bezpieczeństwa Ale na próżno szukać wskazówek jak często ma to robić i jaki ma osiągać i utrzymywać stan faktyczny. W przepisach nie ma słowa o tym, że chodniki i drogi mają być zawsze, 24 h/dobę, odśnieżone i posypane. Temat był wielokrotnie wałkowany przez Sąd Najwyższy i niestety jego orzeczenia stoją po stronie gmin i drogowców.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News