NewsWOLSZTYN

“Gdzie są nasze pieniądze?”. Salowe mają żal, a dyrektor tłumaczy, że je docenia2 min na czytanie

News - “Gdzie są nasze pieniądze?”. Salowe mają żal, a dyrektor tłumaczy, że je docenia - myregion

Choć od lipca pensje salowych wzrosły, to wiele z nich w dobie pandemii zarabiało niewiele. – Dwa tysiące z hakiem – mówi jedna z wolsztyńskich salowych. Wyjaśnia, że na większe stawki mogły liczyć te pracujące na oddziale covidowym. A reszta, według niej, nie dostała nawet 5 tys. specjalnego dodatku covidowego, który obiecał minister. Dyrektor szpitala Karol Mońko podkreśla jednak, że było inaczej, i że dodatek wypłacił. Ilu salowym? Tego dyrektor nie podaje. 

Wiadomo jednak, że murem za salowymi stanęła dyrektor szpitala w Grodzisku Halina Sroczyńska. – W sprawie dodatków do comiesięcznych pensji wystosowaliśmy pismo do ministerstwa i funduszu zdrowia – mówi dyrektor grodziskiej lecznicy. – Zaznaczyliśmy, że salowe to niemedyczna grupa zawodowa, ale pracująca w bezpośrednim środowisku pacjenta zakaźnego – tłumaczy Halina Sroczyńska. Przyznaje jednak, że odbiła się od ściany. 

– Zmiany polecenia nie było, ale postanowiliśmy wypłacać im premie z własnych środków – mówi dyrektor. Podkreśla również, że dyrekcja szpitala spotkała się salowymi, by omówić przyznany jednorazowy dodatek covidowy i sprawy bieżące. – Odbywaliśmy też spotkania indywidualne – tłumaczy dyrektor. Takich kroków nie podjęto w Wolsztynie. – Z uwagi na pandemię – mówi Karol Mońko, który informacje przekazywał salowym przez kadrę zarządzającą. I umieszczał na stronie internetowej szpitala. 

To spowodowało, że salowe podnoszą dziś, że szpital w Wolsztynie nie równo je traktuje i nie wypłaca pieniędzy, które im się należą. – Jeszcze do lipca miałyśmy 2 tysiące z hakiem na rękę plus marny dodatek stażowy. A gdzie reszta pieniędzy? Za nocki, za dni wolne, za święta? – dopytują. Ale dyrektor Mońko się broni. – Jednorazowe świadczenie przysługuje osobom niewykonującym zawodów medycznych, które w wymiarze co najmniej 21 dni od listopada do maja miały bezpośredni kontakt z pacjentami covidowymi. To też pieniądze dla tych, którzy pracowali w transporcie sanitarnym. Zgodnie z pleceniem Ministra Zdrowia salowe nie otrzymywały z NFZ dodatkowych pieniędzy poza dodatkiem w kwocie 5 tys. zł. Pomimo określonych przepisów doceniłem pracę osób z tej grupy zawodowej i przekazałem im dodatek do wynagrodzenia – zapewnia Karol Mońko.

ŁR

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News