EXTRAWOLSZTYN

Gdzie diabeł nie może, tam Justynę pośle. Docenił to nawet minister2 min na czytanie

EXTRA - Gdzie diabeł nie może, tam Justynę pośle. Docenił to nawet minister - myregion

W niedzielę (13.09.) podczas III Ogólnopolskiego Święta „Wdzięczni Polskiej Wsi” mieszkanka Kluczewa – pani Justyna Mania (32 l.), odebrała honorową odznakę „Zasłużony dla rolnictwa” z rąk samego ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Uroczystość odbyła się na w Sanktuarium Maryjnym na Pólku pod Bralinem w powiecie kępińskim.

Pani Justyna od 2011 r. razem z mężem i teściami prowadzi gospodarstwo rolne, w którym hodowane jest bydło mleczne. Współpracują z Polską Federacją Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz Wielkopolskim Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt. – Wciąż jeszcze jestem teoretykiem, który uczy się praktyki, a mąż świetnym praktykiem, więc się nawzajem uzupełniamy i wspólnie jesteśmy rolnikiem kompletnym – żartuje, podkreślając, jak wielką rolę w jej sukcesie ogrywa mąż Andrzej i rodzina.

– W ubiegłym roku wstąpiłam do Wielkopolskiej Izby Rolniczej, w której razem z kolegą Przemysławem Wróblewskim z Sączkowa jesteśmy przedstawicielami gminy Przemęt – mówi pani Justyna. – Nie lubię stagnacji, dlatego od razu wzięłam się do roboty i w ciągu tego pół roku przed pandemią zorganizowaliśmy dwa wyjazdy na targi rolnicze propagujące innowacyjne rozwiązania techniczne w rolnictwie. Była to Polagra Premiery w Poznaniu i Agroshow Bednary – opowiada. – Działając w WIR zabierałam także naszych rolników na szkolenia z zasad cross compliance – dodaje.

W izbie rolniczej pani Justyna działa także m. in. w komisjach zajmujących się szacowaniem szkód i populacji zwierzyny łownej oraz uczestniczy w pracach rady do spraw ASF. – W międzyczasie zapisałam się także do Leszczyńskiego Ośrodka Wsparcia Działań Lokalnych Centrum PISOP i, po castingu i rozmowie z przewodniczącą, wzięłam udział w szkoleniach dla liderów lokalnych, a dotyczących wspomagania przedsiębiorczości – wylicza.

Najnowszym projektem społecznym pani Justyny jest rodzące się właśnie koło aktywnych kobiet. – Tworzymy je wspólnie z Pauliną Klechą i Edytą Turowską. Chcemy, by było to stowarzyszenie młodych, aktywnych gospodyń. Kobiet z inicjatywą i chęciami do działania. Chcemy kultywować tradycję i kulturę naszego regionu i łączyć ją z nowoczesnością, tak by nie stała się reliktem, a była atrakcyjną częścią życia naszego i przyszłych pokoleń – wyjaśnia. – Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle – śmieje się.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA