NewsWOLSZTYN

Ewie choroba zabrała radość życia. Teraz walczy, by znów móc malować3 min na czytanie

News - Ewie choroba zabrała radość życia. Teraz walczy, by znów móc malować - myregion

Lista chorób wolsztynianki jest długa. Pani Ewa choruje od lat, ale tak źle nie było nigdy. Porusza się na wózku, nie ma sił w rękach i nogach. Ale wierzy, że będzie dobrze. Bo chce jeszcze chwycić do ręki pędzel i malować. To jej pasja, bez której życia sobie nie wyobraża. 

Pani Ewa już od dziecka chorowała. Miała problemy ze stawami i ciągle podwyższoną temperaturę. Lekarze długo nie wiedzieli, co jej jest. Mimo przeszkód, wolsztynianka skończyła liceum plastyczne. Nie załamała się też, kiedy przyszła diagnoza – mieszana choroba tkanki łącznej. Założyła rodzinę, urodziła dwójkę dzieci. Niestety, jedno niepełnosprawne. Adrian przeszedł już 14 operacji. Kobieta łączyła jednak wychowanie dzieci i pracę. Bo grafika to coś, co kocha. I gdy wydawało się już, że wychodzi na prostą, że będzie już tylko lepiej, wystąpił zator w płucach. Potem pojawiły się problemy z nadciśnieniem, nerkami, zaburzenia rytmu serca. 

Kobieta jest znanym grafikiem. Ma zamówienia z całego kraju, a nawet zza granicy. Pracodawca pozwala jej, by pracowała w domu, co docenia. Jej ogromną pasją jest też malarstwo. Na ścianach jej domu wisi wiele portretów, głównie kobiet. – Dlaczego? Bo są zmysłowe, eteryczne i realistyczne. Kobiety mają w sobie niesamowitą siłę, która mnie fascynuje – opowiada pani Ewa. Maluje też to, co ma w sercu. Pokazuje jeden obrazów, gdzie widać mroczną postać z delikatnymi, niebieskimi skrzydłami, przypominającymi skrzydła motyla. – Namalowałam to w jednym z trudniejszych momentów swojego życia. Musiałam przenieść na płótno to, co we mnie siedziało – wspomina wolsztynianka. 

Teraz pani Ewa nie może malować. Liczy, że uda się jej uzbierać na operację, dzięki której będzie mieć sprawne ręce. Problemem są pieniądze, bo NFZ takich zabiegów nie finansuje. Dlatego wolsztynianka wystawiła wszystkie swoje obrazu na aukcję. A to nie było łatwe. Zbiera też pieniądze w internecie. Jest stale rehabilitowana, co daje nieznaczne postępy. – Powoli wraca mi czucie w nogach – przyznaje. Podkreśla jednak, że to nie koniec walki, bo w grudniu czeka ją kolejna operacja. Największą nadzieję pokłada w tym, że wróci jej czucie w dłoniach. Bo dziś nie może trzymać pędzla, nie może obsługiwać komputera. Nie wspominając o prostych, codziennych czynnościach. 

A problem jest poważny. Zakleszczowe zapalenie ścięgna może doprowadzić do całkowitego zablokowana ruchu palców i degeneracji nerwów. Dlatego trzeba działać szybko. Ale w Polsce się nie da. Zabieg refundowany przez NFZ najwcześniej może być przeprowadzony w 2022. I to tylko prawej dłoni, co nie ratuje sytuacji, bo pani Ewa jest leworęczna. – To dla mnie wyrok… – zawiesza głos wolsztynianka. Ma nadzieję, że pieniądze uda się zebrać szybciej. Koszt operacji jednej dłoni to 50 tys. zł. – Wówczas będę mogła wrócić do pasji, do pracy… . – Za każdą wpłaconą złotówkę dziękuję… – mówi pani Ewa. Aby pomóc kliknij TUTAJ.

JP

News - Ewie choroba zabrała radość życia. Teraz walczy, by znów móc malować - myregion
Podziel się informacją ...
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News