GRODZISKNews

Dzwonnik z Gradowic. To on ogłasza mieszkańcom, że ktoś właśnie pożegnał się z życiem2 min na czytanie

GRODZISK - Dzwonnik z Gradowic. To on ogłasza mieszkańcom, że ktoś właśnie pożegnał się z życiem - myregion

Na środku Gradowic (gm. Wielichowo) stoi kapliczka ku czci Matki Bożej Królowej Polski wzniesiona po wojnie przez mieszkańców z podziękowaniem za odzyskaną wolność. W 1956 roku została odremontowana. Do dzisiaj pełni wyjątkową funkcję – znajduje się w niej dzwon, którego dźwięk oznacza śmierć mieszkańca Gradowic.

Rolę specjalnego dzwonnika pełni pan Jacek Burmistrzak, który za pomocą dzwonów w kapliczce obwieszcza dwukrotnie, rano i wieczorem, tę smutną nowinę mieszkańcom. – Przede mną funkcję tę pełnił Ludwik Grygiel, później jego syn. Ale gdy wyjechał za granicę, ja po sąsiedzku zostałem dzwonnikiem – mówi Jacek Burmistrzak. – Gdy muszę wyjechać mnie również zastępuje sąsiad Rafał Nijaki. Wszyscy myślą, że dzwonienie jest bardzo proste, a tak nie jest – zaznacza Jacek Burmistrzak. – To zawsze jest 40 uderzeń, trzeba to robić rytmicznie i z wyczuciem. Zwyczaj dzwonienia na wieść o śmierci naszego mieszkańca jest bardzo stary, pamiętam, że od zawsze tak było – opowiada Jacek Burmistrzak. 

Mieszkaniec Gradowic wspomina, jak to było kiedyś. – Przed laty kondukt żałobny z trumną wychodząc w stronę cmentarza w Wielichowie zatrzymywał się przy kapliczce, odmawiano modlitwę, a dzwon dzwonił przez cały czas, aż do momentu, gdy kondukt minął krzyż na końcu wsi. Tak żegnano każdego mieszkańca. Teraz Dzwonię rano i wieczorem aż do dnia pogrzebu. I na koniec, w godzinę pochówku – tłumaczy Burmistrzak. Dźwięki dzwonu w Gradowicach to stały element tej społeczności. To tradycja i duma. To też dowód tego, że mieszkańcy dbają o swoja wspólnotę. O to, by w trudnych chwilach być razem i się wspierać. To już rzadki w naszych okolicach zwyczaj, wart pielęgnowania.

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK