NewsREGION

Dyrektorzy nie będą donosić na protestujących nauczycieli i uczniów. Wielkopolski kurator o to nie prosi4 min na czytanie

News - Dyrektorzy nie będą donosić na protestujących nauczycieli i uczniów. Wielkopolski kurator o to nie prosi - myregion

Nieliczni dyrektorzy i nauczyciele ze szkół w naszym regionie przyznają, że uczestniczyli w protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego, ale są wśród nich zarówno kobiety, jak i mężczyźni. – Spotkałam swoich uczniów i myślę, że wcale nie zostało mi to przez nich poczytane za dyshonor. Wręcz przeciwnie. Bo z mojej perspektywy, ten protest jest dla nich. Mnie osobiście to już nie dotyczy – przyznaje nauczycielka z Wolsztyna.

Ale podkarpacka kurator oświaty napisała w listach do dyrektorów, nauczycieli i rodziców, że: „Młodzi ludzie są przekonani, że wiedzą już wiele o wolności własnej, ale czy mają świadomość, że nie jest ona synonimem bezkarności? Czy wiedzą, że wolność słowa nie ma nic wspólnego z wulgarnością?”. – Ucząc młodych ludzi przekazujemy uniwersalne wartości i pokazujemy drogi, ale nie wskazujemy, którą z nich mają podążać – mówi tymczasem nauczyciel m.in. etyki i filozofii, Janusz Mrozkowiak z Zespołu Szkół Zawodowych w Wolsztynie. – Naszą rolą jest dać im wiedzę i narzędzia do tego, by samodzielnie tych wyborów dokonywali. I na pewno nie można powiedzieć uczniowi wkraczającemu w dorosłe życie, że odbieramy mu prawo wyboru, bo nie wie co robi – dodaje. – Nie można też urządzać nagonki na nauczycieli i piętnować ich za to, że po godzinach mają własne poglądy i odwagę, by je głosić. Jako obywatele mają do tego prawo – podkreślają dyrektorzy szkół i zapowiadają, że nawet gdyby ktoś próbował ich zmusić, nie będą donosić.

Tymczasem jak informuje Głos Nauczycielski, kuratorzy oświaty prześcigają się w nawoływaniach o nieupolitycznienie szkół, a robią to m. in. tak, jak pomorska kurator oświaty, która wzywała „do zdecydowanej reakcji na te oburzające wydarzenia” (przy. red. – protesty). – Ten epistolograficzny maraton zaczęły małopolska kurator Barbara Nowak i mazowiecka kurator Aurelia Michałowska – donosi GN.

Łódzki kurator oświaty Waldemar Flajszer pisał: „Apeluję o uspokojenie nastrojów wśród Waszych uczniów oraz podkreślanie, że udział w zgromadzeniach odbywa się z naruszeniem obowiązującego dziś stanu prawnego”, a śląski wicekurator – Jacek Szczotka, apelował o „podjęcie działań, które uchronią młodych ludzi przed instrumentalnym traktowaniem”. Na takim tle, wielkopolski kurator oświaty – Robert Gaweł, wypada blado, bo nie grzmi i nie straszy, ale to akurat – pośród zbiorowej histerii, przejaw zdrowego rozsądku i chłodnej głowy.

– Na terenie szkół z pewnością nie odbywa się żadna agitacja, choćby z tej przyczyny, że młodzież ma zajęcia zdalne – zapewniają dyrektorzy w powiatach wolsztyńskim, nowotomyskim i grodziskim. – A co nauczycielki, a tym bardziej uczniowie, nad którymi po lekcjach nadzór sprawują rodzice robią w wolnym czasie, to ich sprawa – tłumaczą. – Byleby się nie dały przyłapać z niecenzuralnym transparentem, bo jednak byłoby trochę wstyd – śmieje się dyrektor jednej ze szkół w regionie.

– Wybierając zawód kierujemy się często ideałami. To życie uczy nas później, że jest też szara rzeczywistość, w której nauczyciel napotyka wiele ograniczeń m. in. w życiu prywatnym, bo „czegoś mu nie wypada” – mówi przewodnicząca wolsztyńskiego koła Związku Nauczycielstwa Polskiego, Magdalena Piotrowska. – To tak, jakby wymagać, by w chwili wyboru zawodu każde z nas przestawało być człowiekiem i obywatelem, a każda z nas nagle przestała być kobietą – dodaje.

– Jedyne pismo, jakie szkoły w Wielkopolsce otrzymały na początku protestów kuratorium publikuje na swojej stronie. Przypomina, że agitacja polityczna na terenie szkoły jest niedopuszczalna, a edukacja zdalna nie zwalnia z obowiązku informowania uczniów o zasadach bezpieczeństwa, ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z epidemią – mówi dyrektor jednej ze szkół w Grodzisku Wlkp. Przyznaje, że protestował w Grodzisku i w Wolsztynie, widział uczniów i nauczycieli, i nie widzi w tym niczego niewłaściwego.

Dyrektor LO w Wolsztynie podkreśla, że pismo z kuratorium nie było nawet podpisane przez Roberta Gawła. – Nie było skierowane imiennie do mnie i nie rozsyłałam go do nauczycieli – mówi Katarzyna Lulkiewicz. – Oczywistym jest, że szkoła nie powinna być i nie jest miejscem jakiegokolwiek dyskursu politycznego i nie trzeba o tym nauczycielom przypominać – dodaje. Dyrektor Halina Pohl z Zespołu Szkół w Przemęcie nie dostała żadnego pisma. – Przeczytałam komunikat na stronie kuratorium. Nikt nie prosił mnie o przygotowanie jakichkolwiek informacji o ewentualnym udziale kadry czy uczniów w protestach, zresztą nie mam takiej wiedzy – zaznacza.

EI

Fot. Tomasz Pacyna

Podziel się informacją ...
  • 27
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    27
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News