EXTRA

Do tanga trzeba dwojga? Wiesławowi Prządce wystarcza… bandeneon7 min na czytanie

EXTRA - Do tanga trzeba dwojga? Wiesławowi Prządce wystarcza… bandeneon - myregion

O tym, dlaczego tak trudno nauczyć się gry na bandoneonie, o tangu, wizycie w Buenos Aires i koncercie on – line rozmawiamy z Wiesławem Prządką, który został nominowany do Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka koncertująca”. 

Jak to się stało, że z akordeonu przerzucił się pan na bandoneon i dlaczego jest to takie trudne?

To chyba nie jest właściwe określenie, że przerzuciłem się z akordeonu na bandoneon. Z gry na akordeonie nie zrezygnowałem. Gram na nim nadal muzykę francuską, filmową, jazz swing i wiele innych gatunków muzycznych. Na bandoneonie nauczyłem się grać dodatkowo, a to za sprawą tanga, a szczególnie muzyki Astora Piazzolli. Wszystko zaczęło się w 2000 roku, kiedy to znany pianista Waldemar Malicki zaprosił mnie do nagrania programu telewizyjnego z muzyką wybitnego argentyńskiego kompozytora i bandoneonisty, wspomnianego Astora Piazzolli. Nagrałem ten program na akordeonie. Jednak szybko przekonałem się, że tango argentyńskie, a zwłaszcza muzykę Piazzolli należy grać na bandoneonie, a nie akordeonie. Bandoneon diatoniczny to zupełnie inny instrument niż akordeon. Wizualnie przypomina akordeon guzikowy, jednak gra się na nim zupełnie inaczej. Trudność gry na tym instrumencie wynika z jego niespotykanej konstrukcji. Każda ręka ma inny, zupełnie nielogiczny układ guzików. Ponadto na otwieranie i zamykanie miecha, na tych samych guzikach, są inne dźwięki. To bardzo trudne do zapamiętania. Trzeba więc długo ćwiczyć, aby opanować nawet najprostsze melodie. Bandoneon chwyciłem dopiero wiele lat po studiach i poczułem się jak dziecko w szkole. Musiałem zacząć naukę od początku, jak na nowym instrumencie, od gam i prostych melodii. Z czasem opanowałem spory repertuar Piazzolli i w końcu mogłem zagrać cały koncert z jego repertuarem na bandoneonie. Trwało to cztery lata. Do dzisiaj ćwiczę dość dużo, aby opanować jak najlepiej technikę gry.

Jak to się stało, że gra panu w duszy tango?

Tango to niesamowita muzyka, bardzo emocjonalna, pełna melancholli, smutku, tęsknoty. Mam romantyczną duszę i od samego początku, kiedy zacząłem interesować się tangiem i muzyką Piazzolli wiedziałem, że nie ma odwrotu. Ta muzyka jest we mnie i chcę ją grać. Czasami nawet myślę, że powinienem urodzić się w Argentynie. Tango to muzyka wielu kultur. Powstało w portowej części Buenos Aires – La Boca – biednej dzielnicy emigrantów z Włoch, Hiszpanii, a nawet z Polski. Słychać w nim słowiańską duszę. Najlepszym testem na tango jest tekst, który usłyszałem w filmie CAFE DE LOS MAESTROS: „jeśli usłyszysz dobrze zagrane tango i nie masz ciarek na plecach, daj sobie spokój z tangiem.” Na mnie to działa i mam nadzieję, że tango w moim wykonaniu działa na wielu słuchaczy.

Jak wyglądała praca nad płytą, dzięki której został pan nominowany do Fryderyka? 

W 2016 roku otrzymałem propozycję współpracy z Orkiestrą Kameralną Polskiego Radia AMADEUS, którą stworzyła i prowadziła przez wiele lat Maestro Agnieszka Duczmal. Teraz coraz częściej za pulpitem dyrygenckim staje jej córka Anna Duczmal – Mróz. I to właśnie z Anią spotkaliśmy się, aby rozpocząć pracę nad nowym projektem z muzyką Astora Piazzolli. W repertuarze oprócz wielkich przebojów tego kompozytora pojawiła się rzadko wykonywana Suita Troileana. To ona spędzała mi sen z oczu. Jest to bardzo trudny utwór na bandoneon, który ćwiczyłem pół roku, aby zagrać z orkiestrą. Pierwszy koncert zagraliśmy na walentynki 2017. Wszystko się udało, a w auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza był nadkomplet publiczności. Wśród widzów była też oczywiście Agnieszka Duczmal. Po koncercie podeszła do mnie, uścisnęła i powiedziała – „musimy to powtórzyć w Warszawie”. Szybko padła data 4 czerwca 2017, Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Zaproponowałem, aby zarejestrować koncert pod kątem wydania płyty. Koncert poszedł doskonale, a rejestracją i masteringiem zajął się jeden z najlepszych realizatorów w Polsce – Zbigniew Kusiak. Kolejny etap to wytłoczenie i wydanie płyty.

Przy wydaniu płyty nie skorzystał pan ze wsparcia dużej wytwórni. 

Od pewnego czasu zacząłem sam wydawać swoje płyty i tak też się stało z SUITĄ TROILEANA. Wiązało się to również ze znalezieniem środków na sfinansowanie wydawnictwa i wykupienie licencji. Chwilę to trwało, ale cel został osiągnięty. Wydanie płyty wsparły dwie firmy z Poznania Via Polonia i Grupa Verbicom, okładkę zaprojektowała Kinga Dybek z Krakowa i tak płyta w styczniu 2019 roku ujrzała światło dzienne.

Jakie emocję wiązały się z nominacją do Fryderyków?

Po raz pierwszy w życiu zgłosiłem płytę do Fryderyków, a mam już ich trochę na swoim koncie. Do konkursu nagranie zgłasza wydawca, manager lub sam artysta. Sam zgłosiłem płytę nagraną z Amadeusem. Kiedy dotarła wiadomość o nominacji do Frderyków 2020 w kategorii Album Roku Muzyka Koncertująca, była ogromna radość. Szczególnie, że nie stała za tym żadna wytwórnia płytowa. Do konkursu najczęściej zgłaszane są płyty z dużych wytwórni takich jak PWM, Sony Music, Universal czy DUX. W mojej kategorii pozostałe cztery płyty wydał DUX – największa wytwórnia muzyki poważnej w Polsce. Fryderyka nie zdobyłem, ale samą nominację uważam za wielki sukces. Gala wręczenia odbyła się 8 marca w przepięknej sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Jako nominowany z wielką radością pojechałem z żoną do Katowic. Emocji było mnóstwo, bo do końca nikt nie znał wyników konkursu. A sama gala wzbogacona była pięknym koncertem w wykonaniu znakomitych artystów i NOSPR-u. W tym roku planuję nagranie kolejnej płyty z moim zespołem Quinteto Tango Nuevo, którą mam zamiar zgłosić do Fryderyków 2021. Mam nadzieję że mimo panującego wirusa uda mi się zrealizować mój plan.

Dlaczego dla wielbiciela tanga wizyta w Buenos Aires jest tak ważna?

Dla kogoś kto gra lub tańczy tango wizyta w Buenos Aires jest niemal obowiązkowa. Ja byłem z moją żoną Gabrielą na przełomie roku 2018/2019. Była to nasza podróż poślubna i spędziliśmy w Argentynie sześć tygodni. Zaczęliśmy od Buenos Aires, gdzie pierwszy tydzień spędziliśmy z naszymi przyjaciółmi Agatą i Michałem – tancerzami, założycielami poznańskiej Akademii Tanga Casa Buena. Dzięki ich kontaktom z argentyńskimi tancerzami – trafiliśmy na najbardziej prestiżowe Milongi w mieście i mogłam zagrać na słynnym placu San Telmo, gdzie tańczą i grają tylko Argentyńczycy. Nasza podróż nie zakończyła się na Buenos Aires. Byliśmy również w Iguazu – obejrzeć słynne wodospady, w rejonie Salta u Indian, gdzie są najbardziej kolorowe góry na świecie, a także na południu zobaczyć słynny Lodowiec Perito Moreno. W Buenos Aires byliśmy wielokrotnie, ponieważ wszystkie loty zahaczały o stolicę. Co ciekawe tanga można posłuchać tylko w Buenos i w Urugwajskim Montevideo. Pozostałe regiony Argentyny mają swój własny folklor – to bardzo piękna muzyka. Podczas podróży na północy, w malutkim miasteczku Tilcara poznaliśmy wspaniałych muzyków wykonujących folklor z gór Andyjskich. Popularne są tam fletnie pana, różnego rodzaju flety i piszczałki, gitary i bombon – to specjalny argentyński bęben. Zachwyceni ich muzyką zaprosiliśmy zespół Zampona en Trio do koncertu Dźwięki Gór, który odbył się w Krynicy Zdrój w lipcu ubiegłego roku. Zrobili furorę!

W tym trudnym czasie, związanym z zagrożeniem epidemicznym, wszyscy zostajemy w domu. Koncerty i wydarzenia kulturalne przeniosły się do sieci. Pan też dał się zaangażował w jedno z takich wydarzeń?

Rzeczywiście to bardzo trudny czas dla wszystkich. Pomysł koncertu na facebooku z udziałem artystów z różnych miast w Polsce padł od naszego przyjaciela Pawła Kwiatkowskiego – prezesa fundacji ChceMiSie, w której działa również moja żona. Była to szybka i bardzo spontaniczna akcja, która zakończyła się dużym sukcesem. Koncert do dnia dzisiejszego obejrzało już ponad 10 tys. osób, a dobrowolne wpłaty na leczenie Jasia Woźniaka wpływają cały czas. Myślę że każdemu artyście występującemu na scenie brakuje teraz kontaktu z publicznością ale póki co będziemy organizować występy on-line. Muzyka jest potrzebna cały czas!

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA