NewsWOLSZTYN

Do niezadowolonych z pracy lekarzy dołączają zawiedzeni pracą rejestratorek, którym giną karteczki2 min na czytanie

News - Do niezadowolonych z pracy lekarzy dołączają zawiedzeni pracą rejestratorek, którym giną karteczki - myregion

Mieszkanka Wolsztyna jest zbulwersowana niefrasobliwością rejestratorek w przychodni. Nie dość, że miała trzy dni czekać na wypisanie recepty, to jeszcze jej zamówienie na wypisanie leków zaginęło. Gdy zrobiła awanturę, kod recepty dostała w 15 minut. Jej zdaniem to nie lekarze potrzebują niewspółmiernie dużo czasu na wypisanie recept, a rejestratorki – a i to, o ile niczego nie zgubią.

– Dodzwonić się do rejestracji graniczy z cudem, ale po prawie trzech godzinach, doznałam tego zaszczytu i pani z rejestracji odebrała telefon. Poprosiłam o receptę. Była godzina 11.w poniedziałek. Pani zapisała o co proszę i oznajmiła że za trzy dni będzie recepta. Tak, trzy dni! Myślę sobie: lekarze pacjentów nie przyjmują i potrzebują trzech dni do napisania recepty? – opowiada pacjentka. – Myślę sobie: trudno nie jestem jedynym pacjentem! Dzwonię jednak po dwóch dniach, bo może recepta będzie. Pani z rejestracji nawet nie sprawdziła, tylko kazała dzwonić jutro To dzwonię następnego dnia i pytam, ale usłyszałam, że nie ma. Nie wytrzymałam! Po małej awanturze rejestratorka pyta jakie chciałam leki, bo kartka chyba się gdzieś zapodziała… Skandal! – dodaje.

W tej samej przychodni inny pacjent czekał na receptę prawie dwa tygodnie. – Taka sytuacja jest niespotykana i wymaga wyjaśnienia. Nie wiem, jak to się mogło stać – mówił wówczas menadżer przychodni i zapewniał, że recepty dla pacjentów są wypisywane na bieżąco, codziennie. Chwilę później przychodnia skontaktowała się z pacjentem. Recepta została wypisana, ale przez innego lekarza. Dlaczego? Tego już pacjent nie dociekał. Tym razem z menadżerem nie udało nam się skontaktować.

Podobnych interwencji jest dużo i dotyczą niemal każdego ośrodka zdrowia. Lekarze i menadżerowie mają mnóstwo cennych rad dla pacjentów: żeby się przygotowali do rozmowy z rejestratorką, żeby mieli pod ręką pesel i listę leków, żeby nie dzwonili kilka razy dziennie z pytaniem, czy jest już ich recepta albo skierowanie i korzystali z IKP, żeby w nagłych przypadkach dzwonili od razu na pogotowie… Na zgubione, fruwające karteczki rada jest jedna – nie używać!… W dobie wszechobecnych komputerów.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News