NewsNOWY TOMYŚL

Dlaczego zlikwidowano sąd w Zbąszyniu, a utworzono w Nowym Tomyślu?4 min na czytanie

News - Dlaczego zlikwidowano sąd w Zbąszyniu, a utworzono w Nowym Tomyślu? - myregion

Dzieje Temidy nad Obrą zakończyły się chyba bezpowrotnie. Ale dzięki istnieniu kiedyś sądu dziś władze miasta mają siedzibę. Urząd został wybudowany jako obiekt sądowy. 

Gdyby sięgać głęboko w przeszłość to można by z pewnością w średniowieczu odnaleźć ślady istnienia sądów. Miejskich, pańskich. Poświadczają to obszerne nawet dokumenty historyczne. Odbywające się w Zbąszyniu ponure procesy czarownic również wskazują, że musiał istnieć sąd. Mało tego, gród Zbąskich miał własnego kata, a zatem zapadały wyroki śmierci. Rolę sędziów spełniali ówcześni właściciele miasta, jak i zatwierdzani przez nich wójtowie (wraz z ławnikami), burmistrzowie, rady miejskie. W czasach nam bliższych sąd powstał nad Obrą za sprawą… zaborcy pruskiego. Otóż po drugim rozbiorze Rzeczypospolitej miasto znalazło się w Prusach, administracyjnie zaś w powiecie międzyrzeckim. Po powstaniu Cesarstwa Niemieckiego (1871 r.) państwo to zaczęło wprowadzać zmiany w ustroju sądowym. Korzystne położenie miasta – przez które od 1870 r. biegła linia kolejowa, była też poczta i stacja telegraficzna – spowodowało, iż postanowiono utworzyć w nim sąd. 

Wyglądało to następująco, co podaje historyk prof. Krzysztof Rzepa z UAM. W Międzyrzeczu powołano sąd okręgowy dla trzech powiatów (międzyrzeckiego, międzychodzkiego i wschowskiego). Pod jego skrzydłami miało działać osiem sądów pierwszej instancji, w tym właśnie w Zbąszyniu (ponadto m.in. w Grodzisku, Wolsztynie, Nowym Tomyślu, Skwierzynie). Wybór ten był związany jednak z pewnym warunkiem. Władze miasta musiały się zobowiązać do zapewnienia sędziom i personelowi pomocniczemu stosownych pomieszczeń do pracy. To zaś oznaczało zbudowanie odpowiedniego gmachu, gdyż wcześniej obiektu sądu nad Obrą nie było. Rajcowie nie wahali się. W 1878 r. podjęli decyzję, że zbudują gmach dla sądu i jednocześnie nowy ratusz. Zaciągnięto pożyczkę długoterminową wys. 60 tys. marek, co równało się wówczas mniej więcej pięciokrotnemu rocznemu budżetowi miasta – oszacował prof. Rzepa. Budynek stał już w roku następnym (przy obecnej ul. Żwirki)! Pod koniec września 1879 r. pomieszczenia sądowe obiektu zostały przejęte przez pierwszego kierownika, a 1 października Temida zaczęła działać. Po jakimś czasie przekazano sędziom dwa mieszkania w specjalnie też zbudowanym domu sędziowskim. Gdy w 1920 r. nastała Polska sąd istniał nadal, jako sąd grodzki, a przy okazji specyficzny – graniczny. Funkcjonował też później, oczywiście jako niemiecki, w czasie okupacji hitlerowskiej. 

W końcu marca 1945 r. reaktywowano polski sąd grodzki. Jedną z pierwszych spraw, jaką się zajęto było pozbawienie praw obywatelskich osób wpisanych na volkslistę. Jak wynika z badań K. Rzepy, już w początkach 1946 r. ministerstwo sprawiedliwości planowało likwidację tejże placówki sądowej. Dlaczego? Nie wiadomo – odpowiada naukowiec. W 1948 r. na wokandzie odnotowano 2203 sprawy, a więc sporo, w 1949 r. było ich 1852. W tym też roku do okręgu sądowego włączono nawet gminę Babimost. Temida nadobrzańska zajmowała wówczas 14 pomieszczeń, zatrudniała oprócz sędziego trzech pracowników administracyjnych. Sąd grodzki istniał do 1950 r. 

W połowie lat 90., gdy ministerstwo sprawiedliwości przygotowywało kolejną reformę sądownictwa w kraju i zdecydowano o ponownym powołaniu sądów grodzkich, władze Zbąszynia złożyły w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze (któremu podlegały) wniosek o utworzenie sądu w swym mieście wskazując na przyszłą siedzibę pusty wówczas obiekt po Szkole Podstawowej nr 2 na Rynku. Idealny dla sądu ze względu na położenie i architekturę. Sąd zielonogórski zaopiniował wniosek pozytywnie. Niestety, reforma administracyjna 1999 r. i ulokowanie się gminy Zbąszyń w woj. wielkopolskim (i powiecie nowotomyskim) zniweczyło te starania. A dokładniej – staraniom „pomogła” opinia z sądu rejonowego w Wolsztynie, która dotarła do Sądu Okręgowego w Poznaniu (już w nowym województwie), że Zbąszyniowi siedziba Temidy… nie jest potrzebna. Ot, odrobina sąsiedzkiej „życzliwości”. W tym czasie Nowy Tomyśl, jako miasto dotąd bez sądu, spowodował wywołanie decyzji o utworzeniu placówki u siebie. Do dziś istnieje w mieście przy ul. 17 Stycznia tzw. dom sędziowski. Ongiś były to mieszkania urzędników sądowych. Co ciekawe, wciąż stoi – obok dawnego sądu – budynek więzienia, obecnie dom mieszkalny.

HG

Podziel się informacją ...
  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News