NewsREGION

Czy wrzucając swoje rzeczy do kontenerów z logami fundacji wspieramy potrzebujących?2 min na czytanie

News - Czy wrzucając swoje rzeczy do kontenerów z logami fundacji wspieramy potrzebujących? - myregion

Kartki z zapowiedziami zbiórek odzieży dla fundacji często możemy spotkać w naszych powiatach. Nasi czytelnicy zastanawiają się, czy takie zbiórki faktycznie pomagają wskazanej w ogłoszeniu fundacji, czy może idą na sprzedaż. Zwłaszcza, że firmy, które prowadzą zbiórki dla wymienionych fundacji, najczęściej zajmują się też sprzedażą ciuchów używanych. Czy tam wszystko jest w porządku? Sprawdziliśmy.

– Zbieramy odzież, przekazujemy pieniądze na konto fundacji za to, że uzyskujemy od nich logo – potwierdza szef jednej z firm zajmującej się zbiórką. Tłumaczy, że odzież bawełnianą w złym stanie trafia na czyściwo, a tę lepszą wydają potrzebującym, jeśli się zgłoszą. Większość odzieży ofiarowanej w zbiórkach jednak sprzedają. – My to odsprzedajemy takiej firmie, która zajmuje się recyklingiem. To co najgorsze oni odrzucają, a odzież letnia jest odsprzedawana do Afryki – przyznaje. – Musimy z czegoś też firmę utrzymać – podaje nazwę potentata na rynku, który ma podpisaną umową na tej samej zasadzie z PCK.

Wyjaśnia, że fundacje same nie zbierają odzieży, bo to zbyt kłopotliwe. Musiałyby sobie poradzić z odpadem, bo ludzie wystawiają rzeczy zniszczone, ale też bardzo dobre rzeczy. – To co zostaje, to po prostu odsprzedajemy firmie, która przerabia je na czyściwo bawełniane, a pieniądze dostaje fundacja – dodaje. Zgodnie z umową co miesiąc jego firma przekazuje fundacji ustaloną kwotę pieniędzy. – Czy zbierzemy jedną miejscowość w miesiącu, czy zbierzemy dziesięć, to płacimy cały czas tyle samo – właściciel nie zdradza jednak ile. – Chciałbym, żeby to zostało naszą tajemnicą – tłumaczy, że lepiej, by inne fundacje nie poznały szczegółów umowy. Na każde zgłoszenie fundacji, że potrzebne są koce czy pierzyny albo odzież, pakują zamówienie i wysyłają, również do domów dziecka. – Ostatnio wydawaliśmy kuchenkę gazową, bo starsza pani pytała, i lodówkę, oddajemy to nieodpłatnie, nigdy nie odmawiamy – dodaje.

RED

Podziel się informacją ...
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News