NewsWOLSZTYN

Ćwiczenia strażaków w Parowozowni. – Mam nadzieję, że nigdy nie trzeba będzie sprawdzać efektów w akcji – mówi dyrektor2 min na czytanie

News - Ćwiczenia strażaków w Parowozowni. – Mam nadzieję, że nigdy nie trzeba będzie sprawdzać efektów w akcji – mówi dyrektor - myregion

Dwa wozy bojowe z wolsztyńskiej jednostki ratowniczo – gaśniczej w Parowozowni od rana wzbudzały zainteresowanie turystów. Spokojnie, to tylko ćwiczenia! A właściwie rozpoznanie operacyjne obiektu.

Jak mówi dyrektor Wojciech Marszałkiewicz, strażacy poznają zakamarki Parowozowni, by w razie potrzeby nie działać po omacku. – Liczę oczywiście na to to, że ich interwencja tutaj nie będzie potrzebna, niemniej cały teren jest dość duży i nieszablonowy, więc wiedza o tym, gdzie znaleźć chociażby bezpieczniki i zawory jest bardzo ważna – podkreśla.

– Jako straż pożarna mamy trzy zmiany służbowe i staramy się, żeby każda z nich przeprowadziła rozpoznanie operacyjne obiektów na naszym terenie. W lipcu byliśmy na wieży ciśnień, w planie mamy sanktuarium w Wieleniu, a dziś akurat byliśmy w Parowozowni – mówi asp. Waldemar Wielgosz, z Komendy Powiatowej państwowej Straży Pożarnej w Wolsztynie. – Rozpoznanie polega na tym, że strażacy razem z właścicielem obiektu czy przedstawicielem instytucji, która się w nim mieści, a więc osobą, która ten obiekt zna, zaglądają w różne miejsca, sprawdzają go pod katem pożarowym, zapoznając się z możliwościami dojazdu i dostępu do poszczególnych miejsc na wypadek ewentualnego prowadzenia działań – wyjaśnia.

W razie potrzeby strażacy podpowiadają jak poprawić poziom bezpieczeństwa pożarowego lub wskazują ewentualne niedociągnięcia, ale nie jest to kontrola i nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami. Strażaków zawsze warto jednak posłuchać i wziąć sobie do serca ich rady – zwłaszcza w takim obiekcie jak Parowozownia.

– Parowozownia pod wieloma względami jest wyjątkowa. Śmiało można powiedzieć, że jako kompleks starych budynków, niedostosowanych do obowiązujących dziś norm i przepisów w czasie działań ratowniczo – gaśniczych stanowi wyzwanie – mówi Waldemar Wielgosz i przyznaje, że dla strażaków Parowozownia jest miejscem ciekawym, a zarazem niebezpiecznym choćby ze względu na stosowaną w parowozach technologię, składowany tu węgiel i niespotykaną nigdzie indziej infrastrukturę i ruch lokomotyw, których w sytuacji zagrożenia nie da się łatwo i szybko porzestawiać, jak auta na parkingu.

EI 

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News