NewsWOLSZTYN

Co wywołało plamę na jeziorze przy plaży w Perkowie? Eksperci przyjrzeli się wodzie2 min na czytanie

News - Co wywołało plamę na jeziorze przy plaży w Perkowie? Eksperci przyjrzeli się wodzie - myregion

Wczoraj (11.11.) strażacy zostali wezwani do plamy niezidentyfikowanej substancji na jeziorze przy plaży w Perkowie. Ustalono, że zielono – czarny ślad rozciąga się wzdłuż całej linii brzegowej. Na miejsce przyjechali strażacy z grupy chemicznej z Leszna i pobrali próbki wody. – Stwierdzili, że substancja nie jest łatwopalna, ani toksyczna. Nie ustalono jej składu chemicznego – mówi asp. Waldemar Wielgosz, oficer prasowy wolsztyńskiej straży pożarnej. Do Perkowa przyjechał kierownik nadzoru wodnego z Zielonej Góry, strażacy byli też w kontakcie z kierownikiem Wielkopolskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z delegatury w Lesznie. Do tej instytucji przekazano też próbki wody.

Mirosław Żółtański, kierownik WIOŚ delegatury w Lesznie podkreśla, że od trzech lat, po zmianie przepisów, za jeziora odpowiadają Wody Polskie. Jednak ze względu na ich 40 – letnie doświadczenie w tym temacie służą doświadczeniem i radą. – Przyjęliśmy, że zjawisko z którym mieliśmy do czynienia to efekt naturalnych procesów w jeziorze – mówi Żółtański.

Kierownik wyjaśnia, że mieliśmy do czynienia z tzw. zjawiskiem inwersji – podobnie jak w górach, im wyżej tym chłodniej. Jednak zdarza się, że na dole jest 12 stopni, a na szczycie góry 18. – Analogicznie jest w jeziorze, im głębiej tym chłodniej. Woda w jeziorze ma jeszcze trochę ciepła z lata. Obecnie noce są już chłodne, dlatego temperatura na wierzchu zbiornika była niższa. Zimna woda opadła na dno i wypchnęła to co znajdowało się na dnie, czyli m.in. sinice, które znalazły się tam latem – mówi Żółtański. Wyjaśnia, że jeziora na terenie gminy Przemęt są płytkie, bo maksymalnie mają głębokość około trzech metrów. – To spowodowało, że efekt widać na powierzchni niemal natychmiast – mówi kierownik. Podkreśla, że osoby postronne mógł zaniepokoić charakterystyczny film, który wygląda jak przy rozlaniu substancji ropopochodnej. – Tym razem mieliśmy jednak do czynienia z naturalnym zjawiskiem – mówi Żółtański.

Dzisiaj (12.11.) do Leszna dotarły próbki wody z Perkowa. – Analiza organoleptyczna utwierdziła nas w przekonaniu, że nie mamy do czynienia z żadnym niebezpiecznym zjawiskiem. Wszystko wskazuje na to, że były to sinice – mówi Żółtański.

JP

Podziel się informacją ...
  • 8
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    8
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News