NewsWOLSZTYN

Chce zapłacić, ale INEA nie podała numeru konta. Kolejny mieszkaniec rozkłada ręce i prosi o pomoc3 min na czytanie

News - Chce zapłacić, ale INEA nie podała numeru konta. Kolejny mieszkaniec rozkłada ręce i prosi o pomoc - myregion

Dwa tygodnie temu pisaliśmy o panu Mariuszu z Wolsztyna, który po zmianie numerów kont bankowych przez operatora, nie mógł płacić rachunków za telewizję i internet, bo list z nowymi danymi do niego nie dotarł. Teraz pan Henryk informuje, że znalazł się w podobnej sytuacji i prosi o pomoc, bo z operatorem nie ma żadnego kontaktu.

– Wszystkie rachunki płacę na początku miesiąca i nigdy z niczym nie zalegałem. Za telewizję z INEI w lipcu zapłaciłem jeszcze na stare konto, ale przysłali sms-a, żeby od sierpnia wpłacać już na nowe i że numer jest na rachunku wysłanym pocztą. Połowa miesiąca, a rachunku nie ma – skarży się pan Henryk. – Żona przez godzinę wisiała na telefonie. Dzwoniła na infolinię, bo innego kontaktu INEA nie udostępnia, a na koniec usłyszał, że nie udzielą jej informacji, bo umowa jest na mnie. Ręce opadają! Żeby klient się musiał prosić, żeby im dać pieniądze? – dziwi się. Mówi, że konsultant uparcie twierdził, że rachunek został wysłany. – Chyba do Łukaszenki, bo na pewno nie do mnie! A w takie sytuacji za chwilę będzie więcej ludzi, bo ludzie nie są tacy szybcy do płacenia, albo płacą jak rachunek przychodzi, a jak nie przyjdzie, to nie pamiętają. Przyjdą upomnienia, to się obudzą – podkreśla Czytelnik. Pan Henryk podkreśla, że na w INEI tylko telewizję, więc już nie będzie dzwonił i dopraszał się łasi, by otrzymać numer konta. – Poczekam. A jak mi wyłączą, to podpiszę umowę z innym operatorem – mówi wprost, że z tą firmą już nie chce mieć nic wspólnego. – Chciałem nawet zapłacić ten rachunek używając konta z rachunku sąsiadki, ale mi odradzono. W punkcie kasowym powiedziano mi, że konta mogą być indywidualne i moje pieniądze pójdą na rachunek sąsiadki, a u mnie zostanie niedopłata – wyjaśnia. Zabrakło mu już sił i pomysłów, więc w ślad za panem Mariuszem zadzwonił do redakcji. 

Dwa tygodnie temu Karolina Pawlik – rzeczniczka prasowa INEI tłumaczyła, że winna jest „migracja rachunków”, a pan Mariusz może skorzystać z aplikacji mobilnych. Tyle tylko, że pan Mariusz twierdził, że nie jest to jego najmocniejsza strona… Co to takiego ta „migracja rachunków” nie do końca wiemy, ale teraz Pawlik przyznaje, że są problemy z klientami, którzy nie obsługują smartfonów i internetu, i firma nie może do nich dotrzeć swoimi „zwykłymi kanałami”. Krótko mówiąc, INEA ma problem z klientami, z którymi musi się kontaktować drogą tradycyjną – pocztową. Tę skomplikowaną operację zleca firmie zewnętrznej, a ta korzysta z usług Poczty Polskiej, więc nikogo nie powinien dziwić fakt, że przy tylu pośrednikach, coś w końcu pójdzie nie tak. Po naszej interwencji do pana Mariusza INEA zadzwoniła i numer konta podała. Pan Henryk też liczy na ten gest dobrej woli, a Karolina Pawlik zapewnia, że firma skontaktuje się z klientem. – Ale czy to tak powinno wyglądać załatwianie prostych, wydawałoby się na pierwszy rzut oka, spraw? – pyta pan Henryk i góry dziękuje za pomoc. Pozostaje mieć nadzieję, że sprawę w końcu załatwi. 

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News