NewsWOLSZTYN

Chaos z receptami. Pan Henryk nie kupił leku, bo apteka działa “na starych zasadach”1 min na czytanie

News - Chaos z receptami. Pan Henryk nie kupił leku, bo apteka działa “na starych zasadach” - myregion

Pan Henryk (70 l.) poszedł do apteki wykupić lek zapisany dla żony. Odesłano go z kwitkiem, bo farmaceutki dopatrzyły się, że na druku nie ma numeru oddziału NFZ. – Poleciły, by lekarz uzupełnił receptę – mówi 70-latek. Ale okazało się, że to nie takie proste.

Lekarz specjalista, który zapisał lek nie przyjmuje codziennie w Wolsztynie. – Najpierw trzeba było czekać na prywatną wizytę, a teraz jest problem z receptą – mówi pan Henryk, który poszedł do innej apteki, ale też niewiele wskórał. A gotowego leku dla jego żony kupić nie można, musi być przygotowany. – Okazało się, że może to zrobić tylko ta apteka, w której już byłem – mówi pan Henryk. Przy okazji dowiedział się jednak, że wymóg podawania numeru oddziału NFZ zniesiono w lipcu ubiegłego roku. – O co tu chodzi? – zastanawia się pan Henryk.

Inny farmaceuta w Wolsztynie poinformował nas, że przepisy nie są jasne. – Z jednej strony wymógł wpisywania oddziału NFZ został zniesiony, ale z drugiej obawiamy się, że jego brak spowoduje brak refundacji i straty dla apteki – mówi farmaceuta. Wyjaśnia, że większość lekarzy z przyzwyczajenia dalej wpisuje te dane, a problem pojawia się rzadko. – W takiej sytuacji często na recepcie pojawia się adnotacja o tym, że refundacji nie było, a lek wydano za 100 proc. ceny – mówi farmaceuta.

Czekamy na komentarz z wielkopolskiego oddziału NFZ.

JP

Podziel się informacją ...
  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia

Zobacz inne

Więcej w News