GRODZISKNews

Byk poturbował pana Zbigniewa. Sąsiedzi zapewniają, że nie zostawią rodziny bez pomocy2 min na czytanie

GRODZISK - Byk poturbował pana Zbigniewa. Sąsiedzi zapewniają, że nie zostawią rodziny bez pomocy - myregion

Oczy i myśli wszystkich mieszkańców w Drzymałowie zwrócone są na jedną rodzinę, w której rozgrywa się podwójny dramat. Syn walczy z ciężką chorobą, a ojca ciężko poturbował 600-kilogramowy byk. 

– Brat całe życie hoduje bydło tak, jak nasz ojciec – mówi pan Władysław. – Jest doświadczonym hodowcą. Zna się na tym i wie, co robi. Nie wiem, jak mogło dojść do tego wypadku. Nie ma chwili, żebym o tym nie myślał i nie zastanawiał się czy mogę jakoś pomóc jemu, bratowej i ich synowej, która ma też na głowie chorobę męża – podkreśla.

Do zdarzenia doszło w piątek (8.01.) po godz. 13 w Drzymałowie. Pan Zbigniew (70 l.) oporządzał bydło, gdy jedno ze zwierząt go zaatakowało. – Rano zawiozłam męża na badania do szpitala. Ledwo wróciłam i gdzieś po około godzinie mama przyprowadziła ojca do domu. Był poobijany, miał połamane żebra, ale szedł o własnych siłach. Natychmiast wezwałyśmy pogotowie – opowiada synowa pana Zbigniewa, Sandra. Po przyjeździe karetki, ratownicy zdecydowali się wezwać Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało ciężko rannego mężczyznę do szpitala. 

– Nie mam pojęcia dlaczego teść wszedł do kojca i chciał wypędzić z niego byka – mówi pani Sandra. Nigdy tego nie robimy – podkreśla, że pan Zbigniew z tak ogromną wiedzą i doświadczeniem wiedział, że to bardzo niebezpieczne i jak bardzo ryzykuje. – Po tym wypadku martwiłam się o teścia bardziej niż o męża, a dziś otrzymałam druzgocącą diagnozę. Myśleliśmy, że to wrzody, a okazało się, że nowotwór z przerzutami – płacze pani Sandra. Pan Zbigniew czuje się już lepiej, oddycha samodzielnie i wszystko wskazuje, że wyjdzie z tej opresji. Trzeba wierzyć, że jego syn też będzie miał tyle szczęścia.

– Dwie kobiety zostały same na gospodarstwie, w którym hoduje się byki. Nie jakieś młode, liche, ale potężne – mówi Zbigniew Waligóra, mieszkaniec Drzymałowa (na zdjęciu). – Widziałem tego, który zaatakował Zbyszka. Lekko licząc ma z 500, 600 kilo…. A Zbyszek to taki raczej drobny, szczupły. W starciu z takim bykiem nie miał żadnych szans – opowiada. – Praca na gospodarstwie, w którym są zwierzęta jest ciężka. Trzeba przygotować paszę i nakarmić… – dodaje Michał Drzymała i podkreśla, że mieszkańcy nie opuścili sąsiadek w potrzebie. – Bratanek pomaga przy bykach – mówi pan Zbigniew. – Jak trzeba będzie to wszyscy pomożemy – zapewnia pan Michał. 

EI, JP

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w GRODZISK