EXTRAGRODZISKNews

Bracia od szparagów. Poznajcie Michała i Mateusza, dla których to sposób na życie!2 min na czytanie

EXTRA - Bracia od szparagów. Poznajcie Michała i Mateusza, dla których to sposób na życie! - myregion

Od lat prowadzą uprawę szparagów, to ich biznes rodzinny. Sami też produkują maszyny, które ułatwiają pracę. A nam zdradzają, co najbardziej lubią klienci. Oto bracia Mateusz i Michał Jaśniewiczowie. 

Ich rodzice założyli uprawę w 1990 roku, a zaczęli od 2,5 hektarów. Dziś to obszar znacznie większy, a całością zawiadują bracia Jaśniewiczowie z pomocą żon – Kasi i Alicji. Jak mówią bracia, szparagi to najbardziej ekologiczne warzywa, nie potrzebujące nawozów i chemii. Ale wymagające cierpliwości, bo samo przygotowanie pola pod uprawę trzeba rozpocząć dwa lata wcześniej.

Jak wyjaśniają bracia, najpierw trzeba doprowadzić glebę do odpowiedniej twardości. Siać plon meliorujący, a jesienią orać i głęboszować, czyli spulchniać glebę przy pomocy specjalnych maszyn. To ważne dla całej uprawy. Kolejny krok to rozsiewanie nawozu i sadzenie karp oraz czekanie – co najmniej przez dwa lub trzy sezony wegetacyjne. Bo zbiory rozpoczynają się dopiero w trzecim roku od posadzenia. I trwają około 10 lat. Jak zbiera się szparagi? Ręcznie, za pomocą specjalnych narzędzi. Innej możliwości nie ma, bo szparagi są bardzo delikatne i maszyny mogłyby je zniszczyć. Jak podkreślają bracia, zbiory to żmudna praca, bo na jednym hektarze sadzi się około 20 tys. sadzonek. 

Mateusz i Michał nie zatrudniają pracowników. Ich uprawa to biznes rodzinny. Przyznają zresztą, że trudno dziś o ręce do pracy, a większość ich znajomych zatrudnia do pomocy Ukraińców. – My nie powiększamy produkcji, więc sami dajemy sobie radę – zaznacza Mateusz. Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że bracia mają specjalną maszynę na akumulator, która podnosi folię i wozi skrzynki. Tym samym zastępuje pracę czterech ludzi. Mateusz i Michał zbudowali ją sami, podobnie jak pług frezarkowy, zwijarkę i rozwijarkę do folii, a także pług talerzowy. Bo zimą, kiedy zbiorów nie ma, bracia oddają się konstruowaniu nowych maszyn, które ułatwiają pracę wiosną i latem. 

Bracia opowiadają, że klienci najczęściej decydują się na białe szparagi, ale na popularności zyskują też te zielone. Nie trzeba ich obierać i jest mniejszy problem z przechowywaniem. Choć u braci można kupić szparagi, to większość tych warzyw sprzedają do Niemiec. Nie powoduje to jednak, że sami nie cieszą sęi ich smakiem. – Jemy szparagi pod różnymi postaciami – uśmiechają się Michał i Mateusz. A ich żony dodają, że niektóre dania mężowie robią nawet lepiej niż one. Co jest ich specjałem? Zupa szparagowa, koniecznie z lanymi kluseczkami. 

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA