EXTRANews

Bob Obieżyświat? Pan Łukasz: To mój kompan. Ma nawet swój paszport!7 min na czytanie

EXTRA - Bob Obieżyświat? Pan Łukasz: To mój kompan. Ma nawet swój paszport! - myregion

Z Łukaszem Włodarczakiem, podróżnikiem i fotografem, a także nauczycielem z Grodziska Wlkp. o jego pasji i kompanie Bobie rozmawia Agnieszka Słomska

Jak i kiedy narodziła się u pana pasja podróżnicza?

Pasja podróżnicza była we mnie od zawsze. Początkowo były to podróże raczej bliskie, nieco później z biurem podróży, aż w pewnym momencie uznałem: „Dlaczego by nie spróbować podróżować samodzielnie?” Pomogły w tym lektury ciekawych artykułów oraz książek na temat tego jak można tanio i dobrze podróżować. I tak na przykład, swego czasu poleciałem do włoskiego Bergamo na pizze. Pizza była najdroższym elementem tej wyprawy, bo bilet lotniczy kosztował ułamek tej kwoty.

Skąd pojawił się Bob Obieżyświat i czy zawsze z panem podróżuje lub pan z nim?

Geneza projektu pod nazwą Bob Obieżyświat jest dość zabawna. Minionki to przykład niezbyt wygórowanego intelektualnie humoru, który jednak potrafi rozśmieszyć do łez. Wiedziała o tym też Marta, moja partnerka, zarówno życiowa jak w podróży, podarowując mi swego czasu właśnie maskotkę minionka Boba. Szybko uznaliśmy, że przygody malutkiego Boba w wielkim świecie to ciekawy sposób na prowadzenie podróżniczego bloga. Każda przygoda opisywana jest bardzo lekkim i humorystycznym językiem, aby była łatwostrawna dla każdego czytelnika.

Bob rzecz jasna zawsze podróżuje z nami. Na zdjęciu widać, że ma nawet swój paszport i walizkę. 

EXTRA - Bob Obieżyświat? Pan Łukasz: To mój kompan. Ma nawet swój paszport! - myregion

Dlaczego postanowił pan założyć bloga?

Świat jest piękny i nie jest zamknięty tylko do naszych czterech ścian. Nie jest on czarny lub biały. Nie zawsze jednak znane turystycznie miejsca są takie, jak je przedstawia znany dziennikarz w TV. Postanowiliśmy pisać o poszczególnych miejscach, atrakcjach jak najbardziej obiektywnie, przedstawiając je takie, jakie one rzeczywiście są, bez przekoloryzowania. Chcieliśmy też dać jak najwięcej rad, zwłaszcza tym, którzy ciągle boją się kupić bilet, spakować walizkę i polecieć w nieznane. W podróży zdarzają się też rzeczy stresujące i przykre. Nas też takie spotykały, ale postanowiliśmy to obrócić w pozytyw i na podstawie naszych doświadczeń podpowiedzieć innym podróżnikom jak należy się zachować.

Co jest najważniejsze w robieniu zdjęć w podróży, na co należy zwracać uwagę?

Odpowiadając na to pytanie musiałbym wyróżnić dwie kategorie zdjęć. Po pierwsze – to zdjęcia Boba. Zrobić zdjęcie małej maskotce tak, aby w miarę możliwości było ono poprawne, obejmowało zarówno Boba jak i obiekt o którym będziemy pisać – nie jest łatwo. Często trzeba się nagimnastykować – dosłownie:

Zdjęcie Boba z samolotem transportowym An-124 na poznańskiej Ławicy.

EXTRA - Bob Obieżyświat? Pan Łukasz: To mój kompan. Ma nawet swój paszport! - myregion

Jeżeli zaś mowa o samej klasycznej fotografii podróżniczej – ważna jest odpowiednie naświetlenie, kompozycja, tak, aby zdjęcie było atrakcyjne dla widza.

Co mogą czytelnicy bloga wynieść z pańskich opowieści? co jest ważniejsze tekst czy zdjęcia?

Zdjęcia w większości służą przyciągnięciu uwagi. Robiąc zdjęcie np. świątyni Angkor Wat mam świadomość, że takich ilustracji jest mnóstwo. Nie zmienia to faktu, że staram się, aby zdjęcie było atrakcyjne. Jednak fotografia nie opowiada, nie relacjonuje. Ważniejszy jest przekaz werbalny. To on odpowiada za dobre rady, obiektywne oceny i garść praktycznych informacji.

Jakie ciekawe miejsca odwiedził Bob z panem? Jakie mieliście przygody?

Z ciekawszych miejsc to na pewno Siem Reap w Kambodży i kompleks świątynny Angkor. W pamięci też utkwiła przejażdżka Boba „koleją śmierci” w Tajlandii, przez most nad rzeką Kwai:

Niezwykle pozytywna podróż dopiero się skończyła, a obejmowała m.in. wizytę u ojca Macieja Brauna, grodziszczanina będącego proboszczem w Buhembie w Tanzanii (kilka słów o tej wycieczce w osobnym pliku).

Niestety przygody nie zawsze oznaczają coś dobrego. Są też doświadczenia niemiłe i stresujące. Takie też mieliśmy w Rzymie, gdzie w metrze straciłem portfel z całą gotówką, kartami bankowymi i dokumentami. Zrobił się ogromny problem, gdyż dwa dni później mieliśmy powrotny lot. Ale i z tego wyciągnęliśmy pozytyw i Bob mógł stworzyć takie małe abecadło – jak nie dać się okraść i co zrobić gdy jednak nam się to przydarzy.

Co było najmilszą przygodą, a jaka była najgorsza?

Najmilsza, jak do tej pory, to chyba wizyta w Buhembie w Tanzanii, u o. Macieja Brauna. Ogromna życzliwość tamtejszej ludności jak i samego proboszcza. Wspaniałe doświadczenie. Najgorsza? Hmm… było ich kilka, ale chyba to właśnie ta z utratą portfela wraz ze wszystkimi dokumentami.

Co daje podróżowanie?

Mówiąc górnolotnie – podróżowanie rozwija horyzonty, uczy tolerancji i akceptacji. Nie wyobrażam sobie ograniczyć swojego życia tylko do własnego podwórka. Świat jest wspaniałym Bożym darem, odkrywanie go daje ogromną radość. Poznawanie nowych kultur, obyczajów, języków, religii. Każdy kto podróżuje doskonale wie o czym mówię. I wie też, że zaraz po wylądowaniu w Polsce zaczyna się szukanie kolejnych biletów. Czy to uzależnienie? Być może. Ale czy może być coś piękniejszego, niż rozwijanie swoich horyzontów? Jesteśmy na tym świecie tylko jeden raz. Chcę więc wykorzystać ten czas jak najlepiej.

EXTRA - Bob Obieżyświat? Pan Łukasz: To mój kompan. Ma nawet swój paszport! - myregion

Dlaczego tak bardzo kocha pan samoloty ? 

Na pierwszy rzut oka – fenomen. Jak kilkaset ton może się unosić ponad ziemię. Po chwili refleksji – czysta fizyka. Ale fizyka, która przenosi do wolności. Od zawsze kochałem lotnictwo, od wielu lat zajmuję się fotografią lotniczą. Wraz z kolegami tworzymy zgrany zespół spotterów związanych przede wszystkim z poznańską Ławicą. Ale nie ograniczamy się tylko do jednego lotniska, ale w miarę możliwości odwiedzamy wszystkie te, gdzie możemy uchwycić nowe kadry, nowe maszyny. Można w końcu powiedzieć – bez lotnictwa byłoby niezwykle ciężko podróżować.

Czy są wspólne rzeczy dla wszystkich ludzi w krajach, które odwiedziliście?

Niestety, wszędzie gdzie są turyści jest ogromna chęć zarobku na nich. I zapewne to jest wspólne, ale patrząc bardzo krótkowzrocznie. Myślę, że w większości krajów ludzie dla obcych są niezwykle życzliwi i pomocni.

Co chciałby Pan przenieść do Polski ze zwyczajów, które pan poznał w czasie podróży?

Zdecydowanie brak narzekania i optymizm. Niestety, ale naszą przypadłością jest narzekanie na wszystko: zimą na zimno, latem na upał, jesienią i wiosną na deszcz, na zbyt zieloną trawę i zbyt drewniane drzewa 😊 Nie słyszałem, żeby kobieta w Tanzanii, która z 20 litrowym baniakiem na głowie idzie 10 kilometrów po wodę narzekała. Naprawdę. Ludzie cieszą się życiem, jakie by nie mieli, ale cieszą się. Tylko my jakoś nie potrafimy 😊

Czy uczniowie są zainteresowani podróżami Boba? Jak reagują na pasję nauczyciela?

Oj tak, uczniowie znają Boba i wypytują o jego przygody. Jeżeli czas na lekcji na to pozwala to dzielimy się doświadczeniami i jest mi bardzo miło jak wiem, że mogłem komuś swoją radą i doświadczeniem pomóc.

Dziękuję za rozmowę.

Więcej o przygodach Boba i pana Łukasza tutaj:

https://bobobiezyswiat.blogspot.com/

EXTRA - Bob Obieżyświat? Pan Łukasz: To mój kompan. Ma nawet swój paszport! - myregion
Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA