NewsNOWY TOMYŚL

Awantura z reprezentacją Polski w tle. Działkowcy oburzeni, że zamkną im drogę3 min na czytanie

News - Awantura z reprezentacją Polski w tle. Działkowcy oburzeni, że zamkną im drogę - myregion

Do Opalenicy za kilka dni przyjedzie reprezentacja Polski w piłce nożnej. Cieszą się mieszkańcy, cieszy się burmistrz, tylko działkowicze są niezadowoleni. Dlaczego? Ponieważ burmistrz chce zamknąć im drogę dojazdową do działek, które są usytuowane przy hotelu, gdzie będą mieszkać piłkarze reprezentacji.

Przed kilkoma dniami działkowcy otrzymali z urzędu pisma, z których wynika, że droga dojazdowa do działek od 23 maja do 10 czerwca będzie zamknięta. Powód: przyjazd reprezentacji do hotelu Remes. Burmistrz Tomasz Szulc informuje w piśmie działkowców, że będzie przygotowany parking buforowy dla ich samochodów, przed wjazdem do hotelu. Ale to nie wszystkim się podoba, bo powoduje, że będą musieli przejść kawałek drogą leśną, którą samochodem jechać nie wolno. 

– Cenię i szanuję burmistrza, ale muszę dbać o moich działkowców – mówi Teresa Kaczmarek, prezes Rodzinnych Ogródków Działkowych „Zakątek” w Opalenicy, których sprawa dotyczy. Wyjaśnia, że na ogródku są usytuowane 84 działki i zdecydowana większość ich właścicieli ma burmistrzowi za złe, że podjął taką decyzję. Teresa Kaczmarek tłumaczy, że zarząd ROD-u zwrócił się o pomoc do poznańskiego oddziału Polskiego Związku Działkowców. – Wielu działkowców to emeryci z Poznania, którzy przyjeżdżają tu odpocząć. Jak mam im wytłumaczyć, że muszą iść do swojej działki błotnistą drogą w lesie? – pyta prezes „Zakątka”. Wtóruje jej właścicielka jednego z ogródków. – Jak mam teraz przenieść worki z torfem lub skrzynkę z sadzonkami? – pyta pani Danuta. Boi się, że powtórzy się sytuacja sprzed lat, kiedy miała w tym lesie spotkanie z dzikiem. – Nie chcę tego jeszcze raz przeżywać. Lubię Roberta Lewandowskiego, ale starszych ludzi też trzeba szanować – podkreśla rozgoryczona. 

Działkowcy podnoszą, że obecnie jest czas, w którym przygotowują ogródki do nasadzeń, a to jest związane z tym, że trochę rzeczy trzeba przywieźć. Wspominają, że w 2012 roku, za poprzednika Tomasza Szulca dostali informację o zamknięciu drogi na trzy miesiące przed terminem. Teraz, jak wskazują, pisma przyszły na sześć dni przed. – Nie zdążymy nawet dowieźć sadzonek czy ziemi, bo za późno zostaliśmy poinformowani – podkreślają. 

Zbulwersowany postawą działkowców jest burmistrz Tomasz Szulc. Nie rozumie, dlaczego nie przyszli porozmawiać, a od razu zaatakowali go pismami i zgłosili się do mediów. Twierdzi, że nie rozumieją, jak ważnym wyróżnieniem dla Opalenicy jest pobyt kadry narodowej. Zaznacza, że droga będzie zamknięta tylko kilkanaście dni i przypomina, że zarówno urząd, jak i właściciel hotelu Remes wiele dla działkowców zrobili. Burmistrz Szulc podkreśla, że rozmawiał już z Nadleśnictwem Konstantynowo, które zarządza lasem sąsiadującym z ogródkami. – Rozmowa dotyczyła wytyczenia w lesie drogi dla samochodów. Wcześniej myśleliśmy o drodze polnej z Wojnowic, ale ta nie nadaje się do tego – mówi burmistrz. I tłumaczy, że drogę leśną do użytkowania przez samochody mogą dopuścić władze centralne Lasów Państwowych. – Czekamy na decyzję. Może zapadnie w przyszłym tygodniu – zaznacza Tomasz Szulc. 

– Nie chcę wojny z urzędem. Proszę tylko, by urzędnicy przyjechali i wytyczyli jaką inną stałą drogę dojazdową dla działkowców – puentuje prezes ROD-u, Teresa Kaczmarek.

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News