WOLSZTYN

Autobusy wożące dzieci do szkół… wróciły na trasę! PKS realizuje umowę i oczekuje zapłaty2 min na czytanie

WOLSZTYN - Autobusy wożące dzieci do szkół… wróciły na trasę! PKS realizuje umowę i oczekuje zapłaty - myregion

Przewoźnicy jak mogą ograniczają kursy, bo pasażerów jest jak na lekarstwo. Od połowy marca z powodu pandemii koronawirusa w całym kraju uczniowie nie chodzą do szkół. W związku z tym nie są też potrzebne autobusy, które ich dowoziły. Gmina Rakoniewice korzysta z usług trzech przewoźników. Dwie mniejsze firmy – Tołdi i Zakład Usług Komunalnych – rozliczają się za ilość przejechanych kilometrów, więc w tym przypadku sprawa jest prosta. Autobusy nie jeżdżą, nie ma płatności. Z kolei od PKS Gorzów Wielkopolski gmina wykupuje bilety miesięczne za kwotę 34 tys. zł miesięcznie. Z ich usług może skorzystać też każdy chętny, nie tylko uczeń. W związku tym, że autobusy nie kursowały, samorząd odesłał fakturę do PKS Gorzów Wielkopolski. – Negocjujemy, bo trudno płacić za coś, co nie jest wykonywane – mówi sekretarz gminy Rakoniewice Jarosław Marciniak. 

Prezes zarządu PKS Gorzów Wielkopolski Krzysztof Czestochowski chcę się dogadać i jest gotowy pójść na ustępstwa. Zgodnie z prawem gmina powinna zapłacić całą kwotę. – Jesteśmy w stanie gotowości, a od 15.04.2020 wróciliśmy na trasę. W ramach przetargu gmina kupuje od nas bilety miesięczne. Wyjaśnia też, że zgodnie z przepisami tzw. tarczy antykryzysowej gmina nie może odstąpić od umowy tylko z powodu ograniczeń związanych z koronawirusem. – Wobec tego działając w państwie prawa, nie ma innego wyjścia, jak realizować umowę – mówi prezes Czestochowski. 

Nawet gdyby gmina chciała skorzystać z możliwości odstąpienia od umowy to ma na to 30 dni od dnia, kiedy dowiedziała się o ewentualnych trudnościach w świadczeniu usługi. Dzieci przestały chodzić do szkoły 11 marca, więc termin minął 11 kwietnia. – Gmina nie podjęła kroków w tej sprawie. Umowa obowiązuje, więc wróciliśmy na trasę – mówi Czestochowski.

Prezes firmy z Gorzowa wyjaśnia, że, zaproponował, że pójdzie na ustępstwa. Chodzi o zmniejszenie sumy na fakturze o koszty paliwa. To około 22 do 27 proc. całej kwoty. – Dalej musimy płacić ludziom wypłaty i ubezpieczenie za pojazdy – mówi Czestochowski. Przekonuje, że sytuacja jest podobna jak z abonamentem za telewizję kablową. – Jak wyjeżdża pani na urlop, choć telewizji w domu się nie ogląda, trzeba płacić. Uważam, że trzeba się dogadać, ale każda ze stron powinna pójść na ustępstwa – mówi prezes. Zwraca uwagę, że dowożą uczniów do szkół w 30 gminach, a tylko z dwoma nie mogą się w tej trudnej dla wszystkich sytuacji porozumieć. 

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w WOLSZTYN