NewsWOLSZTYN

Antoni Janik: W szpitalach rządzą niebezpieczne układy. Dajmy pracować rządowi!3 min na czytanie

News - Antoni Janik: W szpitalach rządzą niebezpieczne układy. Dajmy pracować rządowi! - myregion

Radny powiatowy z Wolsztyna – Antoni Janik (PiS) nie zgadza się ze stanowiskiem Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych, które ostrzega, że z perspektywy Warszawy potrzeby pacjentów i szpitali w takich powiatach, jak wolsztyński, mogą być mało widoczne i jeszcze mniej istotne. Autorzy stanowiska podkreślają też, że prowadzenie szpitali przez samorządy jest zagwarantowanym konstytucyjnie elementem decentralizacji władzy w Polsce. Janik nie zgadza się z argumentami, że reforma szpitalnictwa jest zamachem na samorządność i kasę, a na wszystkim ucierpią jak zwykle pacjenci. – Dajmy rządowi pracować! – mówi radny.

Samorządowcy twierdzą natomiast, ze szpitale są własnością samorządów od 22 lat, przejmowane były w opłakanym stanie i trzeba było włożyć w nie mnóstwo pieniędzy, co wiązało się z kredytami, a później także dotacjami unijnymi, których trwałość nadal obowiązuje i dlatego zmiany właścicielskie będą trudne do przeprowadzenia. Samorządowcy obawiają się też konsolidacji i przeprofilowania szpitali, a co za tym idzie – pozbawienia mieszkańców dostępu do podstawowych oddziałów szpitalnych w swoich miastach i powiatach. Termin przygotowania koncepcji reformy został przedłużony do maja, a do czerwca gotowy ma być projekt ustawy w tej sprawie.

– Minęło ponad 20 lat od kiedy szpitale zostały przejęte przez samorządy i to się nie udało. Nie dały sobie z tym rady. Z wielką szkodą dla lokalnych społeczności powiaty sprywatyzowały kilkadziesiąt szpitali. Przejęły je spółki prawa handlowego, dla których liczą się wyłącznie zyski. Więc nie dziwię się, że rząd zdecydował się na radykalne zmiany, bo tylko w ten sposób można próbować zrobić coś z tym niesfornym towarzystwem. Tam są układy jeszcze bardzie niebezpieczne niż w innych grupach zawodowych – mówi Antoni Janik i dodaje, że układy te oparte są m in. na przenikaniu się interesów. – Gdy 14 lat temu Kaczyński został premierem, zwiększył budżet NFZ z 30 do 60 mld zł. Miało być lepiej, ale wsiąkło. Teraz jest to ponad 100 mld, a drugie tyle idzie od społeczeństwa w ramach prywatnej opieki zdrowotnej. Widać z jakim skutkiem! Jeżeli się tego nie uporządkuje, nie wprowadzi tabeli płac, to nadal będzie rozkradane – podkreśla radny.

– Poważnym problemem są wszystkie procedury “na wyrost”, obliczone na to, by wyciągać rodzynki z tortu. A nawet gdyby przeznaczyć na służbę zdrowia cały budżet państwa, to i tak będzie krzyk i narzekanie – mówi. – Nie ma powołania i służby, tylko kasa. Janik zwraca uwagę na zarobki lekarzy: w szpitalach klinicznych tabela płac, a w szpitalach powiatowych wolna amerykanka i kto da więcej, czyli po kilkadziesiąt tysięcy złotych pensji. Stuprocentowe podwyżki płac, które rząd ostatnio wprowadził, tłumaczy natomiast tym, że “nie było chętnych do pracy”. – To kolejne wynaturzenie, ale to nie jest wina PiS-u, tylko tego środowiska, które wcale nie ma zamiaru się narażać, choć składało przysięgę – podkreśla radny.

EI

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w News